W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
"Zły wieczór" - Kraków "Przedsiębiorstwo Metallica?"
dodane 26.04.2017 14:59:09 przez: Kubus-87
wyświetleń: 2522
Zapraszamy na kolejny "Zły wieczór" do Spółdzielni Ogniwo na krakowskim Kazimierzu! Tym razem porozmawiamy o Metallice.

Zły Wieczór, to cykl debat poświęconych muzyce metalowej organizowanych w Spółdzielni Ogniwo (ul. Paulińska 28 w Krakowie) z inicjatywy dziennikarza i publicysty Krzysztofa Wołodźki.







Będą z nami: Agnieszka Barańska z Radia Kraków, Lesław Dutkowski – twórca kultowego Metal Maxa, Łukasz Szymański z Overkill.pl, Jarek Szubrycht – szef Gazety Magnetofonowej i Zbigniew Zegler z Universal Music Polska.



28 kwietnia 2018 r. na deskach Tauron Arena Kraków wystąpi Metallica. Jedni nie posiadają się ze szczęścia, inni zgrzytają zębami – zamieszanie wokół sprzedaży biletów, które zniknęły błyskawicznie, wzbudziło sporo kontrowersji. Wysokie ceny i restrykcyjne warunki kupna popsuły humor niejednemu fanowi i niejednej fance. Ale mimo to wejściówki na koncert błyskawicznie się rozeszły - nawet te najdroższe, za 10 tys. złotych, za które kupuje się poczucie wyjątkowości i wskazuje swoją wysoką społeczną/ekonomiczną pozycję.


 Niektórzy mówią, że Metallica sprzedała swoje idee i zamieniła się w markowe przedsiębiorstwo. Ale czy kiedykolwiek stały za nią jakiekolwiek idee, poza coraz większą sławą, solidną zabawą, a wreszcie komercyjnym sukcesem? Kolejny #zływieczór, dla którego punktem wyjścia są dyskusje wokół krakowskiego koncertu Metalliki, to świetna okazja, żeby porozmawiać o muzyce, komercji, autentyzmie. Wszak i metal po części jest dziedzicem hippisowskiej wiary, że młodzi zmieniają świat na lepsze, a przynajmniej kontestują świat starszych od siebie. Ale dziś, gdy „Seek & destroy” i „The Four Horseman” to dość leciwe kawałki, trudno byłoby uwierzyć Metallice, że wciąż chce zadzierać z całym światem, że ma gdzieś mieszczańskie konwenanse itp.


 W dyskusji „Przedsiębiorstwo Metallica?” udział wezmą:

Agnieszka Barańska (prowadząca spotkanie) – dziennikarka muzyczna Radia Kraków, w audycjach prezentuje muzykę alternatywną, ze szczególnym uwzględnieniem małopolskiej sceny. W Off Radiu Kraków zajmuje się tematyką kulturalną i społeczną. Prywatnie zainteresowana psychologią i porozumieniem bez przemocy;

Lesław Dutkowski – w ostrej muzyce zakochał się mniej więcej w wieku 10, 11 lat; miłość trwa do dziś i ma nadzieję, że jest odwzajemniona; absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim i marketingu online na Wyższej Szkole Europejskiej; w przeszłości etatowy pracownik serwisów muzycznych Interia i Onet; jego teksty pojawiały się także w innych mediach, zarówno cybernetycznych, jak i papierowych; od paru lat walczy dzielnie jako freelancer (dziennikarz i copywriter), prowadząc między innymi rubrykę "Metal Max" na Onet Muzyka i wspierając agencję Knock Out Productions; lekko nie jest, ale nie wymięka; uwielbia grzebać w necie w poszukiwaniu informacji; książki żadnej na koncie nie ma, ale kto wie, czy to się kiedyś nie zmieni;

Jarek Szubrycht – dziennikarz, twórca i redaktor naczelny Gazeta Magnetofonowa, kwartalnika o polskiej muzyce. Prowadzi również portal Red Bull Muzyka i współpracuje z tygodnikiem Polityka (wcześniej m.in. z „Przekrojem”, „Machiną”, „Filmem”, „Dziennikiem”). Autor książek o zespołach Slayer i Vader, a także o Maryli Rodowicz, Czesławie Mozilu i Jerzym Fedorowiczu. Współpracownik OFF Festival Katowice. Fani muzyki metalowej znają go z zespołu Lux Occulta;

Łukasz Szymański – absolwent amerykanistyki UJ, gdzie popełnił pracę licencjacką pt. "Metallica - od garażowego zespołu do ikony popkultury". Z fanclubem Overkill.pl związany od 2008 roku, gdzie zajmuje się recenzowaniem, relacjonowaniem i ogólnie pojętym krytykanctwem. Podpierał ściany polskich klubów na setkach koncertów. Entuzjasta brzmienia "...And Justice For All", z uporem maniaka poszukujący następcy Metalliki;


Zbigniew Zegler – dziennikarz muzyczny i prezenter radiowy obecnie realizuje się w dziale Artist & Repertoire największej polskiej wytwórni fonograficznej, Universal Music Polska.

Od pocztątku lat 90. XX wieku (jeszcze jako nastolatek) pisał o thrash metalu do miesięcznika Rock 'N Roll, później do Metal Hammera, Vox Mortiis Magazine i Mystic Art. Równocześnie od połowy lat 90. autor i prowadzący lub współprowadzący programy w Rozgłośni Harcerskiej. W tym, realizowany z Markiem Rafałko i Jarosławem ANZHellmem Giersem "Wieczór Trzech Króli". 

Przez lata związany z Grupą Radiową Agory, a tam m.in. dyrektor programowy Rock Radia Śląsk. Jako szef anteny lub programu w Radiu RMF Classic, Radiu Pogoda Warszawa czy Kolor Wrocław. Prezenter w Rock Radiu, Radou Zet, Esce Rock i Antyradiu. Dyrektor muzyczny w Antyradiu i Jedynce Polskiego Radia.


Informacje o wydarzeniu na Facebooku

https://www.facebook.com/events/315335568885278/



Gdzie: Spółdzielnia Ogniwo, ul. Paulińska 28 

Kiedy: 13 maja (sobota), godz. 19.15


Overkill.pl


Waszym zdaniem
komentarzy: 11
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Marios
26.05.2017 15:04:21
O  IP: 178.235.43.217
strzyga

Jasne, że jest tak, jak napisałaś. Cała czwórka musi mieć jakiś swój kąt blisko San Rafael. Na pewno mają troszkę więcej posiadłości, niż jedna na rodzinę. Ale kwietniowo-majowy stan jest taki, że tylko Lars mieszka na miejscu. Kwietniowy wywiad dla "So What!" z Robertem rozwiał pewne wątpliwości związane z domem:

Steffan Chirazi pytał o wielkie koncertowe produkcje związane z promocją nowego albumu:

Steffan: Robicie duże próby produkcyjne, o których ludzie prawdopodobnie nie wiedzą. To jest tak, że lądujecie
na miejscu i udajecie się na sześć godzin do hali lub na stadion, wszystko jedno gdzie gracie.


Rob: Musimy być tam wcześniej. Wiesz o co mi chodzi? To nie jest tak, że wpadamy na próbę i szybko przelatujemy przez setlistę. Pracujemy tam nad wszystkimi rzeczami, próbujemy nowych elementów, zmieniamy coś w produkcji i
przedzieramy się przez utwory. To zajmuje ogrom czasu.

Steffan: Nie pamiętam czasów, by w Bay Area mieszkało mniej członków Metalliki, niż teraz. Przez długi czas
było to nie do pomyślenia, ale aktualnie trzech z was tytaj nie ma. Tylko Lars został. To jest kompromis? Ponieważ nie wszyscy mieszkacie w tym samym miejscu, nie możecie ot tak pojawić się wszyscy w HQ. Czy mam rozumieć, że przez to potrzebujecie więcej czasu na próbach przed koncertem?


Rob: Wiem, co chcesz powiedzieć i z pewnością wrócimy do prób w HQ. Wiem, że łatwo jest myśleć, że jeśli będziemy mieli wspólne próby w HQ, to prawdopodobnie będziemy spędzać mniej czasu na próbach dźwięku przed koncertami, ale nie sądzę, żeby tak było. Myślę, że Metallica nadal będzie potrzebować pięciu godzin prób przy koncercie. Ja sam lubię przybyć na miejsce minimum godzinę przed wszystkimi. To dla mnie ważne, szczególnie teraz, jeśli chodzi o to, gdzie jesteśmy w naszym cyklu turystycznym. Zaczynam się przygotowywać nawet wcześniej w ciągu dnia. Wpadam do siłowni, rozciągam się i takie tam.

Rozmowa w całości:
https://www.metallica.com/blog/so-what-article/444656/rob-trujillo-the-so-what-catch-up-chinwag
strzyga
25.05.2017 22:19:12
O  IP: 178.37.107.122
Marios świetne streszczenie spotkania,zgadzam sie z Twoją wypowiedzią. Tylko z tego co wiem- nie sam Lars mieszka w Bay Area,ale i James( który chwilowo wynajął/kupił coś na wzór campingu w Vail- czytałam gdzieś że to na kilka miesięcy,ale na "powaznie" nadal mieszka w San Rafael) A Kirk i Rob to mieszkańcy SF?
Marios
24.05.2017 18:20:37
O  IP: 178.235.43.130
Red Devil

Odpisuję dopiero teraz, bo musiałem wszystko jakoś poskładać. Będzie długo. Najchętniej odniósłbym się do wypowiedzi każdego zaproszonego gościa, ale nagranie trwa półtorej godziny... Jednak chyba ogarnąłem wszystko, do czego chciałem się odnieść.

Moje stanowisko? Oczywiście, że Metallica to przedsiębiorstwo. KAŻDY zespół, który wydał płytę działa jak przedsiębiorstwo. Po prostu próbuje sprzedać produkt. Ja rozróżniam dwie metody działania przedsiębiorstwa: znalezienie luki na rynku, a następnie produkowanie i sprzedawanie towarów na który konsumenci czekają. Metoda druga (tu zaliczam Metallicę) - przedsiębiorstwo najpierw coś produkuje, a później stara się swoim produktem zainteresować potencjalnych odbiorców.

Jak trafnie zauważył pan Zbyszek Zegler: Jeśli Metallica się rozpadnie, pracę straci mnóstwo osób na kilku kontynentach.

Muzycy grający w Metallice stali się już niemalże zakładnikami tej bestii, którą sami powołali do życia. I jestem sobie w stanie wyobrazić, że za dwadzieścia lat może się zdarzyć tak, że już nie będą mogli na siebie patrzeć, nie będą nagrywać nowych rzeczy, ale będą musieli podjechać pod stadion limuzynami, zrobić próbę i zagrać ten cholerny koncert.

Jedno z pytań zajawki spotkania dotyczyło porzucenia ideałów, które przyświecały Metallice na początku. Jakież to były ideały? Cofnijmy się do końcówki roku 1981, gdy Lars wysłał list do Briana Tatlera, wokalisty ulubionego zespołu. Pisał w nim:

„Dziwak z Los Angeles robi kompilacyjny album dziesięciu młodych heavy metalowych kapel z L. A. i nasz zespół też tam jest z utworem o nazwie „Hit the Lights”. Dobry znak. Chce go dystrybuować również na cały świat. Wkrótce powinien się pojawić artykuł w „Sounds” o scenie heavy metalowej w Los Angeles, gdzie będzie też kilka słów o nas. Tak, wiem, że nie jest co coś, czym należy się w ogóle chełpić, ale przynajmniej jest to początek. (Mój tata opowiedział mi o kimś, kto nazywa się Andy Warhol, powiedział on kiedyś, że każdy może mieć swoje pięć minut sławy, problemem jest przetrwać......). No, w każdym razie nasz zespół nazywa się Metallica. Wyślę Ci kopię kiedy wyjdzie. Gitarzysta jest naprawdę szybki. Myślę, że go polubisz. Czekamy teraz na kilka koncertów w marcu, razem z innymi zespołami ze składanki. To jest naprawdę wszystko co robiłem, ponieważ jestem w „domu” i od października zajmuję się zespołem. Mamy próby sześć wieczorów w tygodniu, więc jesteśmy coraz bardziej wytrzymali i (staramy się) napisać kilka całkiem dobrych piosenek, staramy się trzymać z dala od norm i być nieco inni, więc przynajmniej nie będziemy zbyt przewidywalni i takie tam. Zobaczymy co się wydarzy”.

Po drugie: James i jego wpis do szkolnej księgi pamiątkowej. „Tworzyć muzykę. Być bogatym”.

Po trzecie machina promująca „Czarny album” i słowa Larsa: „Chcemy wepchnąć Metallicę każdemu do gardła”.

Wspaniale podsumował owe ideały użytkownik o nicku „comitam”, komentując list Larsa:

„Pomyśleć, że 18 letni młokos wyznaczył sobie cel w życiu i go w 110% spełnił, my patrząc na to wszystko z boku widzimy jakieś nieudane projekty, a dla niego to były jakieś etapy w życiu, które spełnił i nie jest ważne czy na tym zarobił on to zrobił i to go cieszy”.

Więc jesteśmy w miejscu, gdzie owe ideały stały się ciałem w stu procentach. Osiągnęli sukces, są bogaci, sławni i przy okazji nagrali kilka fenomenalnych utworów.

Dobrze, że żaden z rozmówców nie poruszył tematu zdrady ideałów do cna, ze względu na to, że trzy czwarte Metalliki nie mieszka już w Bay Area, czyli kolebce thrashu. Jeden Lars się ostał.

Od siebie dodam, że kocham wszelkie projekty muzyczne w które angażuje się Lars. Denerwuje mnie tylko Jarosław Szubrycht... Nie, nie swoim podejściem do tematu „na nie”. Denerwuje jego brak znajomości tematu. Po pierwsze czepił się biletów za 10 koła. Ale już nie dopisał, nie dopowiedział, że takich biletów było całe 12 sztuk. Czyli nawet setka najbogatszych Polaków by się nie załapała na te wejściówki. Czepił się też biletów za 440 zł., że to drogo jest. Ale o biletach za 236 zł. się nawet nie zająknął. Przecież jasnym jest to, że nie Metallica ustala takie ceny, tylko organizator. Nawet nie Q Prime, tylko właśnie organizator. Metallica bierze jednakową stawkę za koncert. Nieważne czy grają na lotnisku, stadionie, czy hali na 20 koła ludu. Przecież wiadomo, że im mniej ludzi wejdzie, tym wyższe ceny biletów. Wyjątkiem są miejsca, w których Lars jeszcze nie grał i jest to jego marzenie. Np. koncert na Glastonbury w 2014 roku, gdy Metallica zeszła ze stawki i zagrała za 300 000 funtów. Ale takie promocje to rzadkość.

Szubrychtowi np. nie przeszkadzała cena 350 zł na GC w Warszawie w 2014. Wtedy jakoś była spoko, ale po czterech latach zapłaciłby 9 dych więcej i już jakieś obiekcje ma. Gdyby w 2014 roku w Warszawie ktoś mi powiedział, że „dopłaca pan 9 dych i transportujemy pana do hali”, to za halę dopłaciłbym nawet 200 zł. Ludzie kochani! To będzie Metallica w hali! Po raz pierwszy od 22 lat!

Poza tym hajs ze sprzedaży płyt to już przeżytek i zarabia się na koncertach. Jak wszystkie video z nowej płyty ukazywały się na YouTube i nadal są za free, nikt nie wychwalał, ale jak już bilety na koncert są droższe (co wydaje się logiczne), to jest katastrofa.

Jeszcze do pana Jarka (jedynej osoby w tej dyskusji, dla której bilety były za drogie). Napisałem do pana Jarosława takie słowa:

„Nie kłam. Nie masz biletu i rozpaczasz gdzie się da. Tak, jak Rev wspomniał, losowania m&g nadal są. Będzie się można zgłosić do takowego już w sierpniu. Płatne przybicie piątki, na które płaczesz, to tylko 12 sztuk takich wejściówek. Nawet setka najbogatszych Polaków by się nie załapała na taki bilet. Ale tego już nie powiesz, bo wybierasz takie manipulacje i niedopowiedzenia, żeby ci do oburzenia na zespół pasowało. Po wtóre, fajnie, że wspomniałeś, że nie jesteś już fanem Metalliki. Będę może nieskromny, ale "coś tak czułem", bo po prostu ten twój występ tutaj utwierdził mnie w przekonaniu, że jesteś Jarkiem, który wpadł z rodzinką do galerii handlowej, puścił żonę samopas po zakupy, a sam zamówił wielki kosz popcornu, wielką colę i poszedł do galeryjnego cinema 3D na film polecony przez sprzedawcę biletów. Tak samo wpadłeś po bilety na Metallicę. Bez przygotowania, bez zarezerwowania czasu na kupno. Prowadząca spotkanie, pytając obecnych tam fanów, o to jak im się udało kupić bilet, usłyszała: "normalnie". "A to mieliście refleks". No tak - mieli refleks, bo są fanami Metalliki. Wiedzieli kiedy zaczyna się przedsprzedaż dla fanklubu i po prostu kupili bilety. Wiedzieli, że hala jest mała, to i mało biletów będzie. I uwaga: żeby być tym "lepiej traktowanym fanem" wystarczy założyć konto na metallica.com. Za darmo. Ale jak się nie chce nawet tak prostej rzeczy zrobić, to się później płacze do mikrofonu: "uuu szkoda, nie kupiłem biletu bo za drogi". Zapytaj Zbigniewa Zeglera, może załatwi ci akredytację, bo jesteś przecież dziennikarzem. Tak się przynajmniej przedstawiasz".

I uwaga! Odpowiedź Jarka Szubrychta:

"W swoim fascynującym wywodzie założyłeś, że chciałem iść na ten koncert, ale niestety nie jest to zgodne z prawdą. Życzę miłej zabawy".


Ogarniacie? Gość, który nie miał zamiaru kupować biletu i iść na ten koncert, publicznie żali się, że bilety były za drogie i było ich mało. Nienawidzę takich ludzi.

Czy naprawdę są na świecie takie osoby? Przecież to chyba jasne jest, że jeśli mnie coś nie interesuje, to koło wacka mi lata cena i dostępność tego czegoś. Drodzy overkillowicze: czy Wy też zostawiacie w necie przeraźliwie negatywne wpisy na tematy, które Was nie obchodzą?
Aleksandra
15.05.2017 19:20:48
O  IP: 77.254.156.46
uff nie było tak źle jak się spodziewałam.
Red Devil
15.05.2017 00:15:50
O  IP: 89.64.42.116
Marios, tak z ciekawości...jakie jest Twoje stanowisko w temacie?
Marios
14.05.2017 20:13:57
O  IP: 178.235.43.198
https://www.youtube.com/watch?v=2umLSuQMP3w&t=1001s

I po dyskusji. Szubrycht swoje, pozostali z klasą. Pan Zbyszek Zegler najbardziej ogarnięty, ale skoro "robi" w Universalu, to wie z czym to się je.

Pokaż podgląd
Ewta
03.05.2017 17:38:32
O  IP: 46.169.99.76
Ej, mnie nikt nie zaprosili, a też popełniłam dyplomówkę na temat Metalliki ... foch :P
xyz
30.04.2017 10:56:18
O  IP: 93.105.35.212
Po bliższym przyjrzeniu się tej całej akcji z debatą o Metallice jest mi przykro, że Overkill.pl bierze w tym udział. Wygląda to jak nagonka na Metallcę. Pan Szubrych długo na to czekał i wreszcie nadarzyła się okazja, żeby pokazać jak nie lubi Metalliki. Argumenty pana Szubrychta są żałosne. Nie mogę zrozumieć dlaczego ma taki żal do Metalliki, że stała się jednym z największych zespołów świata i ma wielu fanów, którzy lubią jej twórczość. Czy to źle,że zespół wyprzedaje koncerty? Pewnie chciałby, jako fan Slayera, żeby Metallica zatrzymała się w latach 80-tych i grała w małych klubach.

Nie rozumiem tej całej akcji. I jeszcze niech ten ktoś z Overkill.pl, który chce brać udział w tym czymś, zapyta Szubrychta na co umawiał się z Metallicą i kiedy to było. Bo twierdzi, że na coś się z nimi umawiał. Mitoman czy co?

Ale powodzenia dla Pana Szubrychta w nagonce na Metallicę a tym samym na fanów.
comitam
29.04.2017 21:55:45
O  IP: 83.245.234.150
dyskusja na temat ceny biletów nie ma sensu bo to jest koncert halowy, a i tak tańszy od koncertu stadionowego G'n'R. Kilka dni temu zaczęto sprzedaż biletów na Queen i zastanawiam się ile by kosztował bilet gdyby Fredek śpiewał bo cena dochodzi do 500 pln, a nie zapominajmy, że do biletu Mety jest płyta choć wolałbym otwieracz do piwa.
Aleksandra
29.04.2017 20:36:06
O  IP: 77.254.139.254
JUż sobie wyobrażam jak w szczególności Szubrycht będzie krytykował bilety VIP i ogólnie mega drogie ceny biletów. Cały jego ostatni artykuł krąży wokół "bycia lepszym fanem za kase" co już dowodzi,że wypowiada się bez całkowitego braku znajomości sprawy...
xyz
26.04.2017 17:37:29
O  IP: 93.105.35.212
Tylko nie Szubrycht. Mega tendencyjny gość.
OVERKILL.pl © 2000 - 2017
KOD: Marcin Nowak