W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Wywiad z Kirkiem Hammettem dla "Full Metal Jackie"
dodane 23.01.2017 12:15:21 przez: Kubus-87
wyświetleń: 1330
17 stycznia Kirk Hammett był gościem w radiowej audycji Full Metal Jackie. Gitarzysta rozmawiał o nowym albumie 'Hardwired... To Self Destruct', przywołał groźną sytuację z koncertu Monsters of Rock z 1988 roku, oraz mówił o koncertowaniu w ramach promocji nowej płyty przez najbliższe dwa lata. Tłumaczenie podesłał Blaack Wywiad poniżej :







FMJ: Dlaczego według Ciebie, stworzenie nowego albumu zajęło osiem lat ?

KH: "Chyba dlatego że mamy tendencję do wielu zobowiązań. Było wiele rzeczy które pojawiły się
po tym jak podzieliliśmy się ze światem Death Magnetic co zajęło nam dwa lub trzy lata. Zrobiliśmy album z Lou Reedem, film, kilka tras koncertowych i kiedy się zorientowaliśmy gdzie jesteśmy było to już sześć lat po wydaniu Death Magnetic.
I wtedy zaczęliśmy składać utwory na obecny album. Minęło dwa lata i tak po wszystkim w sumie mamy już osiem lat za nami. To jest zabawne bo ostatnio robiłem wywiad i pomyślałem sobie że prawie cała kariera nagraniowa The Beatles to osiem lat. Cóż mogę powiedzieć ?"


FMJ: Mówisz osiem lat. Osiem lat między 'Hardwired...' i 'Death Magnetic'. Czy przewidujesz że będziecie bardziej pilni, żeby nagrywać i wydawać muzykę szybciej z czasem gdy robicie się coraz starsi ?

KH: Cóż, myślę że mamy tutaj precedens za którym nie chcemy podążać. Osiem lat między albumami, mogliśmy tego uniknąć, gdybyśmy na to pracowali. Myślę że w tym momencie naszym obowiązkiem będzie wydawać albumy w krótszych odstępach
czasu.


FMJ: Metallica jest znana z tego że ma mnóstwo pomysłów na nową muzykę. Czego nauczyliście się o entuzjastycznej twórczości bez przedzierania się przez natłok przeróżnych pomysłów ?

KH: Wiesz, to jest naprawdę dobre pytanie. Byłem muzykiem przez większość mojego życia. Grałem na gitarze cztery dekady. Myślę że pewnym czasie dochodzisz do punktu w którym pomysły po prostu wypływają. Wtedy albo przychodzą szybko albo nie przychodzą
wcale. Po pewnym czasie masz trochę zaległych pomysłów. W tym momencie, jeśli jesteś muzykiem od długiego czasu, jedną z najtrudniejszych rzeczy do zrobienia jest być obiektywnym co do swojej pracy.
Często trudno jest ustalić, co jest lepsze muzycznie od czegoś innego. Wiele razy gdy pomysły wychodzą z jednego źródła to zatwierdzasz je wszystkie z taką samą stanowczością. Wtedy dobrze jest mieć innych członków zespołu, lub być otoczonym przez producentów czy inżynierów, kogokolwiek kto powie Ci że to jest dobre ale tamto już nie. To bardzo pomaga.
Myślę że jest to oczywiste że gdy pomysł wychodzi nagle i spontanicznie to jest on lepszy niż wszystko inne co mamy. To po prostu samo momentalnie
przebija się na szczyt.



FMJ: Grałeś na gitarze przez długi czas i uczyłeś się jak grać przez naśladowanie innych gitarzystów. Kiedy zacząłeś czuć się na tyle komfortowo że twój własny styl zaczął się pojawiać ?

KH: Kilka tygodni temu. To zabawne bo jako pełen oddania muzyk i gitarzysta, biorę gitarę i gram dzień w dzień. Jestem bardzo świadomy tego co działo się przed, co w trakcie, a co teraz, dokładnie w tym momencie.
Jestem bardzo pewny tego jak wpasowuję się w to wszystko. Cała moja postawa była taka sama za każdym razem gdy zaczynałem grać. Brałem gitarę, ciężko pracowałem żeby poprawić siebie i być otwartym na nowe rzeczy. Po prostu próbowałem być jak gąbka i filtrować do środka wszystkie dobre rzeczy a na zewnątrz zostawiać te złe. Robiłem tak praktycznie przez
całe moje muzyczne życie, moją karierę. Chciałem wiedzieć instynktownie co dla mnie brzmi dobrze. Nigdy nie zapominając o tym co mnie inspiruje i kto mnie inspiruje. Co ma na mnie wpływ a co nie ma.
Wiesz, za każdym razem gdy gram na gitarze, jest to nagromadzenie tych wszystkich rzeczy o których mówiłem. Gdy gram na gitarze, to jestem ja, to moja osobowość.
Jednocześnie ludzie podchodzą do mnie i mówią :" Kirk, wiesz robisz dobrą robotę. Masz swoje własne brzmienie". Dla mnie, trudno jest słyszeć moje brzmienie
bo jestem z tym za blisko, jestem w tym, to ja. Podchodzą do mnie inni gitarzyści i mówią : "Masz swoje brzmienie, zawsze wiem kiedy to ty grasz" - ludzie mówią mi tak od Kill 'Em All.
Więc dla mnie, jednym z głównych celów jako muzyka jest mieć swoje brzmienie. Nie wiem jak to się stało, wiem tylko że naprawdę staram się być indywidualnością, staram się być najlepszym gitarzysta jakim mogę i jakoś po drodze wyszła w tym moja osobowość i moja tożsamość. Jestem za to bardzo wdzięczny. Doceniam fakt że inni ludzie słyszą moją osobowość w mojej gitarze.


FMJ: Metallica zaczynała od podziemia. Teraz jesteście jednym z najbardziej znaczących zespołów metalowych ma świecie. Co pomogło wam zachować
oryginalną postawę wewnątrz tak wielkiej maszyny ?

KH: To zabawne bo dalej mam obsesję na punkcie tych samych zespołów, na których punkcie miałem obsesję kiedy miałem 13, 14, 15, 16 lat. Dalej słucham
tych zespołów które były uznawane za podziemie w późnych latach siedemdziesiątych i wczesnych osiemdziesiątych. Biorę te zespoły w tej epoce muzycznej jako moją inspirację.
Więc żeby odpowiedzieć, dalej słucham podziemia.
Czuję jakbym nadal był częścią podziemia gdy tego słucham. Ciągle mam ten związek który miałem gdy byłem młodszy. To zabiera mnie tam spowrotem. Więc
to jest jedna z dróg dzięki której mogę znowu poczuć że jestem częścią tego podziemnego ruchu.


FMJ: Mówiliśmy wcześniej o tym jak Metallica zaczynała. Pomówmy o Exodus. Przyczyniłeś się do ich ostatniego albumu. Jak się czułeś wracając do tego ?

KH: To było wspaniałe, kocham tych gości. Znam Gary'ego i Toma od lat szkolnych. Nadal dużo rozmawiamy. Rozmawiałem z Garym dzisiaj rano ( śmiech ).
Dla mnie, móc zagrać na albumie Exodus, zespołu który zaczynałem z Tomem w liceum, to było wspaniałe i zabawne bo zajęło chyba 35 lat.
Dziwne bo kiedykolwiek jestem z tymi kolesiami, czuję się komfortowo i bezpiecznie. Naprawdę czuję że jestem ze starymi przyjaciółmi gdy biorę gitarę a Gary czy Tom są obok. Momentalnie wracam tam gdzie byłem kiedyś w czasach szkolnych. Więc kiedykolwiek gram z tymi ludźmi to jak zjednoczenie rodziny. Nie powiem że jak zjednoczenie szkoły bo to coś lepszego. To jak rodzina a ci goście są moimi braćmi. To naprawdę świetna rzecz. Wszedłem, zrobiłem dwadzieścia czy trzydzieści solówek i oczywiście solo które ostatecznie znalazło się na albumie to kompilacja pierwszych trzech czy czterech prób.


FMJ: Czuję jakbym to słyszała wiele razy.

KH: Tak bo to samo zrobiłem na 'Hardwired... To Self Destruct'. Nie przychodziłem z niczym przygotowanym. Wchodziłem i grałem cokolwiek było w mojej głowie, w moim
sercu i w moich rękach tego konkretnego dnia.


FMJ: Los Angeles jest tłem do wielu historycznych rzeczy w muzyce. Co jest najbardziej znaczącym dla Ciebie wydarzeniem które stało się w LA ?

KH: ( Śmiech ) Muszę powiedzieć 1988 rok. Robiliśmy trasę Monsters of Rock razem z Van Halen. Graliśmy w, co to jest ? Stadion Olimpijski ? Koloseum ?
Weszliśmy około drugiej po południu. Pamiętam wejście na scenę. Ludzie byli bardzo podekscytowani.
Zaczęliśmy 'Creeping Death'. Pamiętam że zrobiłem to co zawsze robiłem, czyli podniosłem ręce do góry i dałem ludziom znak żeby zaczęli się bawić, ruszać.
Jednak poczułem że to co zrobiłem ludzie odebrali jako zejście z trybun i wejście na płytę a następnie szturm na scenę bo to się właśnie stało. Wszyscy wybiegli na płytę z trybun. Były tam rzędy krzeseł i wiesz co ? te krzesła były stracone w jakieś trzydzieści sekund. Dosłownie piętnaście tysięcy ludzi zalało płytę i dobiegło do barierek ochronnych, W trakcie 'Creeping Death' zaczęli rzucać krzesłami w tę małą przestrzeń między barierkami a sceną.
Niektórzy nie dorzucali tam. Rzucali a krzesła lądowały na ludziach przy barierkach. Niektórzy rzucali na scenę.


FMJ: Brzmi strasznie.

KH: To był totalny chaos. Musieliśmy przerwać grę na chwilę żeby ochrona mogła wszystko ogarnąć. Ale to był niewiarygodny moment prawdziwego metalowego chaosu.
Jednocześnie był to akt metalowej więzi co było niesamowite. To był 1988 i właśnie wyszedł '...And Justice for All'. To był fantastyczny, totalnie anarchiczny koncert i zawsze będę go pamiętał za to jakim był. To był prawdziwy metalowy moment.


FMJ: Zgaduję że będzie trasa koncertowa w 2017 ?

KH: Tak, będzie.

FMJ: Czy dobrze się czujesz z tym że album wyszedł ? Czy możecie się zrelaksować i myśleć - nikt nie będzie nas już pytał kiedy wyjdzie nowa płyta ?

KH: To jest trochę odczucie jakby coś zostało oczyszczone. Napewno czujemy że pewien ciężar został uniesiony i w końcu możesz dzielić się muzyką i patrzeć
w którą stronę to pójdzie. To trochę jak - wypuszczasz album a on odlatuje. Gdzie poleci tak naprawdę nie wiesz. Musisz to obserwować.
W tym właśnie momencie jesteśmy teraz. Mamy zaplanowane daty koncertów na całym świecie i będziemy koncertować przez 2017 i 2018 rok. Zabierzemy metal do ludzi tak jak zawsze to robimy. Nie mogę się już doczekać. Kocham koncertować. Jestem jednym z tych muzyków którzy lubią jeździć w trasy. Po prostu kocham grać na gitarze. Co mogę powiedzieć ? Jestem teraz bardzo podekscytowany.





źródło : fullmetaljackieradio.com

Tłumaczenie : Blaack

Waszym zdaniem
komentarzy: 13
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
outlaw
24.01.2017 16:29:30
O  IP: 91.236.4.54
aaa, w tym sensie. To ok.
Blaack
24.01.2017 15:15:50
O  IP: 46.134.105.117
Outlaw ja moze pomine kłótnie z toba o to która solówka jest lepsza bo to rzeczywiscie rzecz gustu. Dla mnie napisanie ze solo z Mastera to ot taka rąbanka przekracza pewne granice jednak kazdy ma swoj gust i szanuje to. To co mi sie podoba nie musi tobie sie podobac i ok. Co do Jamesa to nie ulega wątpliwosci ze jest to artysta, genialny artysta, gosc z duszą ktora potrafi pokazac w swojej muzyce. Jednak uwazam ze jest równiez rzemieślnikiem bo na swój styl gry, solidnosc i precyzje pracowal ciezko i przez lata doprowadzil ją do perfekcji. Uwazam ze mozna byc artysta jednoczesnie bedac rzemieslnikiem swojej gry. Chodzi mi o podejscie, o to ze nie robi niczego na odwal sie tylko we wszystkim stara sie byc perfekcyjnym.
outlaw
24.01.2017 13:22:15
O  IP: 91.236.4.54
Blaack,

Nie wiem o czym Ty mówisz. Akurat najlepsze solówki są na Beyond Magnetic, jak dla mnie. Jest ich tam 7 i wszystkie są znakomite. Na Hardwired w każdej jest przynajmniej fragment ciekawy. I nawet jeśli np. środek solówki Here Comes Revenge nie powala, to początek i jej zakończenie jest naprawdę z jajem. W każdym razie gadanie, że Kirk od dawna nie nagrał świetnych solówek jest bezpodstawne, bo to rzecz gustu. Niejeden tu pisał, że jego zdaniem solówki na Hardwired są wyśmienite.

Ja osobiście nie widzę nic specjalnego w solówkach Mastera (oczywiście tej szybkiej) i Lepera. Zwykła, typowo thrashowa, rąbanka.

Poza tym wyraźnie zaburzyłeś rozumienie słowa rzemieślnik w muzyce. Ot właśnie James to artysta, a nie rzemieślnik. Kamień obrazy.
Blaack
24.01.2017 12:17:33
O  IP: 46.134.105.117
A czy ja napisalem ze Rob to len ? Myslalem ze oczywiste jest ze James i Rob to wlasnie ci rzemieslnicy
MaciekP
24.01.2017 11:28:18
O  IP: 83.168.110.42
Rob nie jest leniem, robił instrumentale z Jamesem i mam nadzieję że to wyjdzie kiedyś. :)
Blaack
24.01.2017 07:24:20
O  IP: 5.184.247.149
Hammett to gosc ktory potrafi robic solowki bardzo dobre. Takich juz dawno nie zrobil. Wystarczy obecne porownac do solowek z MOP, enter czy leper mesiah. Kocham ten zespol i ich muzyke całym sercem ale nie moge oprzec sie wrazeniu ze Metallica podzieliła sie na dwóch leni i dwóch solidnych rzemieślników.
outlaw
23.01.2017 21:34:43
O  IP: 91.236.4.54
Kiedyś w wywiadzie mówił, że do utworów z DM przyszedł przygotowany, z gotowymi pomysłami. I co? Okazało się, że te przygotowane solówki nie pasują i, jak to określił, musiały zostać sthrashowane.
outlaw
23.01.2017 21:31:17
O  IP: 91.236.4.54
Bynajmniej. Nie oszukujemy się. Są w większości bardzo akuratne. Czysta ekspresja jest w nich najważniejsza. Żadna nie schodzi poniżej poziomu "dobry".
Blaack
23.01.2017 19:32:39
O  IP: 5.184.194.147
Kubus-87 fajnie ze chcial poczuc utwór w danym momencie ale jednak wypadaloby wedlug mnie posiedziec troche nad solówka. Dopracowac i posluchac. Mimo tego co on mowi to chyba jednak nie zawsze spontan jest dobry. Nad solówka do Mastera czy unforgiven chyba troche siedzial i popraeial i slyszymy ze wyszlo mega. A tutaj no nie oszukujmy sie, te solówki są co najwyzej srednie.
Martin
23.01.2017 14:07:53
O  IP: 109.197.58.62
Wywiad trochę wieje hipokryzją jak zawsze, wiemy dlaczego tak długo czekaliśmy na album, wiemy że Hammett nie gra codziennie na gitarze czego efekty widzimy live, gra tak przestraszony jakby się bał pomylić a i tak to robi, aż wstyd że gra swoje kawałki tak niepewnie, FMJ też zadaje pytania mijające się z prawdą "Co pomogło wam zachować oryginalną postawę wewnątrz tak wielkiej maszyny?" Można będąc tak popularnym zachować oryginalną postawę? Chyba widzimy na załączonym obrazku że absolutnie nie, inaczej zespół niebyły w mainstreamie.
Kubus-87
23.01.2017 13:53:14
O  IP: 185.67.188.4
Znaczy to jest dobrze i źle.
Z jednej strony super, bo miał tu dograć tylko solówki. Lepiej, że próbował poczuć utwór i coś improwizował, a nie próbował wciskać na siłę czegoś co przygotował sobie wcześniej. Z drugiej strony dobrze by było, gdyby wyszedł z inicjatywą i podrzucił jakiś miażdżący kości riff.
Blaack
23.01.2017 13:48:18
O  IP: 5.172.236.230
Nie ma za co. Jak znajdę chwile czasu to zawsze coś mogę podesłać. Co do wywiadu to ja tam bym wolał żeby Kirk jednak przychodził przygotowany a nie grał to co akurat ma w głowie.
Kubus-87
23.01.2017 12:40:02
O  IP: 185.67.188.4
Ciekawy wywiad. Dzięki Blaack za podrzucenie.
Muszą szybko wypuścić kolejny album, bo każdy następny wywiad będzie zaczynać się od pytania "...dlaczego tak długo to trwało" ;D
OVERKILL.pl © 2000 - 2017
KOD: Marcin Nowak