W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Spastik Children i ich wpływ na późniejsze poboczne projekty w Metallice
dodane 29.10.2017 00:16:54 przez: Elvis-Król
wyświetleń: 774
Serdecznie zapraszamy do przeczytania artykułu, który przygotował dla Was Marios!



Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego właściwie Spastik Children z Metallicą w składzie przestał istnieć tak nagle? Przecież lata 1993 – 1995 to w teorii jeden z najbardziej odpowiednich okresów w historii kariery zespołu Metallica, żeby sobie od czasu do czasu pograć ze spastycznymi kumplami. Mnóstwo wolnego czasu, w którym James Hetfield przecież spokojnie, oprócz strzelania do bażantów i młodych jeleni, mógł raz, dwa, trzy razy sobie w Spastikach pograć. A Jason Newsted? Idealny czas żniw dla niego. Dlaczego nie pojechał sobie w trasę z Sepulturą? Teoretycznie plakat trasy koncertowej takiej Sepultury z dopiskiem „feat. special guest: Jason Newsted from Metallica” to dodatkowe kilka(naście?) procent wyższa sprzedaż biletów. Teoretycznie... Zamiast tego zamknął się w Chophouse i nagrywał setki prób z kumplami. Tylko dlaczego w piwnicy Chophouse, a nie na jakimś mniejszym lub większym festiwalu? O tym za chwilę.



Czym był Spastik Children? Dziennikarz, fotograf i basista Harold Oimoen (słynny bohater „Ballady o Haroldzie O” z repertuaru SCH) wypowiedział się po latach na temat kapeli dla magazynu „So What!”:

Spastik Children był takim pobocznym zespołem Jamesa i Cliffa, który wprowadzali w życie, gdy Metallica nie miała koncertów, a chłopcy się nudzili. Zapytałem kiedyś Cliffa o co biega ze SCH, a on odpowiedział, że zespół był tylko wymówką, żeby gdzieś wyjść i popić.

Dziennikarz Joel McIver przedstawia, że najwyraźniej zespół ten stanowił ujście dla najprymitywniejszych instynktów Jamesa i Cliffa i koncentrował się na kultywowaniu jednej prostej działalności: upijaniu się i śpiewaniu głupich, improwizowanych piosenek dla zabawy.

Jeśli dodamy do tego, że dla Cliffa Spastik Children był naturalnym przedłużeniem czasów picia, palenia i grania na Maxwell Ranch, to Cliff przyjął od Jamesa propozycję dołączenia z uśmiechem na ustach. Oczywiście tylko wtedy, jeśli to sam Burton takiej kapeli Hetfieldowi nie zaproponował.



Harold dodaje: Spastik Children był kretyński, miał taki być.

Na pierwszym koncercie SCH z muzykami Metalliki w składzie tłumów nie było. Nie było żadnej reklamy występu to i ludzi zbyt wielu w barze nie było. Z czasem fani zaczęli pocztą pantoflową rozpowiadać między sobą, że grają tam członkowie Metalliki. Coraz większy tłum na widowni, oznaczał coraz większą presję na muzykach. A Hetfield grał w Spastikach, żeby odetchnąć po koncertach Metalliki. I fani Metalliki zaczęli przychodzić na SCH oczekując czegoś w stylu Metalliki, a jak stwierdza Oimoen: James i spółka pojawiali się na scenie i grali ten okropny jazgot, coś jak najgorszy punk rock. Nawet nie można było tego nazwać rockiem. Po prostu jazgot. I zaraz dodaje: rozeszła się fama, że grają tam goście z Metalliki. I pomału na koncertach robiło się coraz tłoczniej. Wszyscy nosili koszulki Metalliki i sądzili, że usłyszą coś w stylu Metalliki, a dostawali ten wyrzygiwany jazgot.

Już wówczas w którymś momencie pojawiły się zastrzeżenia Jamesa, by nie rozpowiadać, nie promować w wywiadach Spastik Children, bo nie o to pierwotnie chodziło. Nie płyniemy z popularnością na nazwie Metallica. Cliff Burton zrozumiał od razu co się święci. Oimoen przygotowywał swego czasu wywiad z Cliffem i zapytał Burtona: Dobrze by było wspomnieć o Spastik Children w tym wywiadzie? Odpowiedź Cliffa: Zapomnij. Jeśli coś wspomnę, to wszyscy będą mnie cały czas o to pytali. Przy każdym wywiadzie pojawi się pytanie o Spastik Children.

Paul Stenning, autor książki „All that Matters” pisze:

Spastik Children był dla Jamesa czymś w rodzaju ucieczki od szybko powiększającej się popularności Metalliki, oraz wzrastającej presji, wynikającej z odniesionego sukcesu. Sposobem na poradzenie sobie z popularnością było zaprzeczyć jej na tyle, na ile się dało. Skład SCH był „płynny” i grali w nim wszyscy członkowie Metalliki, oprócz Larsa. Dawali niewiele koncertów, ale kiedy już występowali, założenie było takie, żeby się dobrze bawić i być postrzeganym jako osobny zespół, bez żadnych powiązań z Metallicą. Rzadko kiedy tak to działało.

Paul Baloff, wokalista Exodus, także swego czasu znalazł się w składzie SCH. Zrobił niewinną z pozoru reklamę dla SCH, nie pytając Hetfielda o zdanie. Rozdawał ludziom ulotki, zapraszając na koncert. Swoją drogą, fajowa samoróbka:



Baloff nie przewidział jednak konsekwencji i jedną ulotkę podrzucił do MTV. Jego działanie doprowadziło do tego, że media natychmiast zainteresowały się „projektem” Jamesa Hetfielda. Wokalista SCH Fred Cotton mówił Stenningowi: W MTV News podano informację o naszym koncercie, co wprawiło nas w totalne osłupienie, ponieważ zawsze staraliśmy się upewnić, że nie wykorzystujemy nazwy Metallica do naszych przedsięwzięć. Paul Baloff po prostu rozprowadził ulotki o jednym z naszych koncertów. Na ulotkach napisano: Spastik Children z udziałem Metalliki – co było z jego strony nadużyciem. Cotton pamięta, że po raz pierwszy w krótkiej karierze SCH cały klub wypełniony był po brzegi. Pojawiła się nawet pierwsza recenzja z koncertu w fanzinie „The Adventures of Zoe”. Recenzentka napisała:

Tłum podskakuje w górę i w dół, wrzeszczy, wykonuje obsceniczne gesty i biega w kółko. Zespół jest totalnie schlany, każdy śpiewa nie przejmując się tonacją i fałszując na potęgę, a James grający na bębnach opluwa wszystkich piwem. Jak zawsze, zespół na bisy rozbiera się do slipek. Kirk mi powiedział: „Chcieliśmy grać bisy nago, ale kluby się na to nie zgadzały”.

Paul Stennig relacjonuje: Zespół z dużą niechęcią przyjął fakt przybycia takiego tłumu na koncert i obecność MTV. Cotton musiał udobruchać zwłaszcza Jamesa i długo go przekonywał, żeby wyszedł na scenę. Zespół zagrał. Nie ominięto takich przebojów jak „The Ballad of Harold O.” oraz „Guys Like Farts”.

Być może niechęć Spastik Children do tego, aby traktować ich poważnie wzięła się częściowo z faktu, że zespół pod względem muzycznym nie miał nic do zaoferowania i znalezienie się w blasku reflektorów wywoływało jedynie całkowite zażenowanie. Zwłaszcza, że część publiczności spodziewała się usłyszeć utwory Metalliki, albo przynajmniej coś podobnego. Fred Cotton przyznaje: Nie było nic muzycznego w tym projekcie, z czego moglibyśmy być dumni – to tylko pieprzony hałas. Super, że już zawsze będzie to część historii Metalliki, nawet jeśli tylko na boku. Pod względem muzycznym przecież to byłby, kurwa, absurd, gdybyśmy cokolwiek nagrali. Nie o to w tym projekcie chodziło. Bardziej o to, żeby mieć co robić we wtorek wieczorem i móc się spokojnie upić.

A co pili członkowie Spastik Children przed, w czasie i po koncercie? Fred Cotton spieszy z wyjaśnieniem:

Mój kumpel, który pracował na uniwersyteckim wydziale chemicznym, przyniósł jakieś świństwo, na którym napisane było „Alkohol etylowy”. Na etykiecie wyczytaliśmy: „Wyłącznie do użytku przemysłowego”. Przyniósł dwie półlitrowe butelki! Na imprezie po koncercie było jakieś dwadzieścia osób i wszystkich nas to rozpierdoliło. Każdy się totalnie schlał, a została jeszcze z ćwiartka! Kirk wziął łyka i mało się, kurwa, nie udusił! Wystarczyła tylko szczypta na język, a już czułeś jak działa. Przeraźliwe gówno!



W 1989 roku Spastik Children z Metallicą w składzie przestał istnieć. Widząc totalny medialny kocioł, który stworzył się przy SCH, Kirk i Jason podążyli za swoim liderem i nigdy więcej nie zagrali z „dzieciakami z porażeniem mózgowym”.

Jak się po czasie okazało, nie wszyscy wytrzymali granie tylko w Metallice. W swoim pierwszym pobocznym projekcie cała trójka starała się unikać rozgłosu i jakichkolwiek porównań do Metalliki. Niestety, siła komercyjna nazwy Metallica była tak wielka, że nie zdołali tego ciągnąć na dłuższą metę. Jednak chcieli grać gdzieś na boku. W ten sposób rozpoczął się romans Jamesa Hetfielda z muzyką country. Hetfield w barze country czuł się wreszcie normalnie. Miłośnicy country nie wiedzieli, kim jest, a nawet jeśli wiedzieli, mało ich to obchodziło. Ludzie mnie tu nie oblegają – opowiadał James o barach z muzyką country. Mogę grać w bilard i żaden palant nie zawraca mi głowy.

Z racji tego, że James wreszcie znalazł swój, pozbawiony nazwy Metallica sposób na spędzanie wolnego czasu, muzyka country pochłonęła go bardzo mocno. W country barach Hetfield spędzał czas od roku 1992. Gdy w 1994 i 1995 roku pisał nowy materiał na album Metalliki, postanowił przedłużyć to zainteresowanie, które dawało mu przecież w końcu dużo spokoju. W czasie promowania „Load”, opowiadał o tym Paulowi Stenningowi: Pięć lat temu było nie do pomyślenia, żebym słuchał Waylona Jenningsa.

Jednak w 1995 roku wpływ tej muzyki przenikał wszystko – również najnowsze kompozycje Metalliki. Kirk wyłączył się całkowicie z muzycznych projektów po morderczej trasie promującej „Czarny Album”. Natomiast Jason Newsted widząc marketingową siłę Metalliki, dla bezpieczeństwa zamknął się w piwnicy swojego studia Chophouse i do roku 2000 nie wyściubiał z niej nosa. W 1994 roku jedyny materiał, jaki wypłynął z Jasonowej piwnicy nosił tytuł IR8. Trzy utwory autorstwa członka Metalliki mogły narobić niezłego zamieszania, dlatego Jason samodzielnie rozprowadzając nagrania zabezpieczył się na tyle ile mógł.



W wewnętrznej części okładki Jason pisał na temat IR8:

W środku października ’94 spotkałem się z Devinem Townsendem i Tomem Huntingiem w swojej miejscówce w Bay Area. Wspólnie stworzyliśmy projekt o nazwie IR8, który mamy nadzieję, poznasz i pokochasz. Zebraliśmy zespół, napisaliśmy, nagraliśmy i zmiksowaliśmy te piosenki w pięć pieprzonych dni!!! Byliśmy tak nakręceni gotowym produktem, że chcielibyśmy się nim podzielić i z twoją pomocą zobaczyć, czy ten materiał da jakiś oddźwięk na podziemnej scenie. Po pierwsze, materiał wypuściliśmy dla naszych wiernych przyjaciół. Nie chcemy się popisywać, ani nic takiego. Po prostu chcemy, byś wiedział, że ta muzyka istnieje i byś cieszył się nią w gronie przyjaciół. Rozpowszechniaj o nas dobre słowo, jeśli ci się podoba. Mam jeszcze jedną prośbę. Jeśli posiadasz demo IR8 na oryginalnej kasecie, proszę, zachowaj szacunek i dyskrecję, gdy będziesz robił kopię, staraj się zachować to fajne, grube, surowe brzmienie. Potrafisz to zrobić? Dzięki!


UWAGA METCLUBBERSI!!!!!!!!!

NIE WYSYŁAJCIE żadnych listów i komentarzy dotyczących IR8 do fanklubu Metalliki!!!
Bezpośredni adres to: IR8 P.O. box 170 – F Alamo Plaza #193 ALAMO, CA 94507




Jak się można domyślić, prośby Jasona we wkładce demo IR8 niewiele dały. Doszło do tego, że numery IR8 zaczęły pojawiać się w radio. (o ile oczywiście sam Newsted ich do tego radia nie zaniósł. Bo jeśli chciał to radiowo rozpowszechnić, to po jakiego grzyba ten list we wkładce kasety?) Fakt ten nie umknął uwadze Jamesa, który słysząc nagranie IR8 w radio, błyskawicznie i totalnie storpedował pomysł Jasona na promowanie czegoś poza Metallicą. Naprawdę tak łatwo zapomnieć młyn z czasów Spastik Children? Newsted znów (tym razem na sześć lat) wylądował w swojej piwnicy. Przy następnej próbie promowania pobocznego projektu (Echobrain), nawet rzekome zainteresowanie ze strony Q Prime niewiele dało. Jason musiał wybrać. Wybrał Echobrain. Dziwi mnie tylko fakt, że po odejściu z Metalliki Newsted nie podpisał umowy z Q Prime, skoro wg. Newsteda wszyscy, oprócz Jamesa byli temu przychylni, a nawet chcieli w to inwestować. Jest chętne Q Prime, a Jason wydaje własne pieniądze i "robi promocję" własnymi środkami? Skoro firma, w której jesteś 14 lat, a która zjadła zęby na promocji muzyki i dysponuje budżetem i strukturą podobną do małego państwa, skoro oni chcą ci rzekomo pomóc wypromować zespół, a ty nie podpisujesz z nimi umowy i finansujesz wszystko sam, to coś tu nie gra. Wszak odpowiedzi na ten temat ze strony Larsa i Q Prime do dziś brak. Może Jason podkolorował te pozytywne reakcje na swój projekt?

A co, jeśli po odejściu Newsteda z Metalliki, Q Prime nie widziało już żadnego potencjału komercyjnego w Jasonie i sami mu odmówili? Ja sam bym się do czegoś takiego nie przyznał. Żal by mnie ogarnął. Przecież mam nazwisko, na które harowałem 14 lat! Dlaczego nikt mnie nie chce, do cholery? Do Larsa z pytaniem o wydanie Echobrain w The Music Company też bym już nie poszedł.

W 2001 roku były basista Metalliki poczuł smak totalnej wolności i niezależności od molocha Metalliki. Niemal od razu postawił sobie pierwszy cel: mając nazwisko i szyld reklamowy z tekstem „były basista Metalliki”, chciał zawojować cyfrowy świat empetrójek stroną internetową, która zyskała nazwę Chophouse (tak jak jego studio w piwnicy w latach 90). Newsted zarejestrował ją już 7 kwietnia 2000 roku pod nazwą JN Company. Administratorem i impresario został niejaki Travis Bickle. Studio szybko zajęło się też wydawaniem fizycznych płyt CD. Na pierwszy ogień poszły dema IR8 oraz Sexoturica. Zaraz potem materiał studyjny i nagrania live Papa Wheelie. Ale i tego Jasonowi było mało. Postanowił otworzyć swoją magiczną szufladę z dziesiątkami demówek nagranych w Chophouse w latach 90. I jak grzyby po deszczu na stronie internetowej w postaci mp3 pojawiły się pojedyncze nagrania takich składów jak: Quarteto da Pinga, Frosted Plasma Furies, Godswallop, Guzzinta Bros., The Jim-Jams oraz The C.U.D. Ni jak jednak, taki sposób promocji własnej twórczości nie wpływał na mnogość i donośne informacyjne echo o byłym basiście Metalliki. Nie chciało zażreć, kolokwialnie mówiąc. Jak szybko owe empertójki się na stronie pojawiły, tak szybko stamtąd zniknęły. Czujne ręce internautów ocaliły chyba tylko trzy utwory od Quarteto da Pinga.

Jak porównać siłę szyldu „były basista Metalliki” z „obecny gitarzysta i perkusista Metalliki”? Dość łatwo. Wystarczy cofnąć się do roku 2002. Był przez krótką chwilę taki okres w Metallice, że liczyła ona tylko dwóch członków: gitarzystę i perkusistę właśnie. Wystąpili oni gościnnie u boku Sammy’ego Hagara pod nazwą High Maintenance. Efekt? Zapełnione The Filmore na 1500 miejsc. To sala koncertowa zdecydowanie większa od baru na 200 osób z czasów Spastik Children, a i tak obecni członkowie Metalliki, grając pod inną nazwą zapełnili ten obiekt. Strach pomyśleć, jak bardzo można to było rozkręcić, koncertując np. przez rok. Ale wedle dżentelmeńskiej umowy, nawet Lars nie chciał promować nic swojego na nazwie Metallica. Owszem. Raz pod promował wydawniczy powrót swoich idoli z Diamond Head. Ale jedyni, którzy odnieśli z tego jakiś finansowy sukces to Brian Tatler i Steve Harris.

Kolejną próbą Newsteda w walce o znalezienie sposobu, jak odzyskać koszty, było zaprzestanie wydawania własnej twórczości i trik z wydawaniem innych uznanych zespołów. Padło na Voivod. Może to i legenda, ale jakoś niespecjalnie dochodowa i to na barki Jasona spadł ciężar finansowania i promocji albumów kanadyjskich metalowców. Przy „Katorz” ograniczył się tylko do udostępnienia Chophouse na nagrania, a w przy trzecim krążku oprócz „basista”, jego sławne nazwisko znalazło się też przy współproducentach. I w 2010 roku Jason Newsted zawiesił funkcjonowanie Chophouse Records.

Było jakieś wyjście z tej sytuacji? Owszem, 1998 rok - nagrywanie gościnnych rzeczy i bycie w Metallice w tym samym czasie: występ na albumie „Against” Sepultury oraz projekt pod nazwą UNKLE. Jason na tym nie zarabiał, a coś na boku sobie dłubał i o wielkie dziwy! Hetfield się nie wkurwiał. A wiecie dlaczego pan Hetfield był spokojniutki? Bo basista nie robił reklamy ze swojej pobocznej twórczości. Jason ani pół zdania w wywiadach na temat Sepultury i UNKLE nie pisnął. Działało. Identycznie działa z Robertem Trujillo: Wirebox, Hendrix Tribute, charytatywny numer dla zmarłego Chi Chenga z Deftones, Zappa Tribute, Madonna Tribute, Trujillo Trio, Farmikos, czy wreszcie cover nagrany na ścieżkę dźwiękową swojego filmu o Jaco Pastoriousie. Robert ma nawet tantiemy za współautorstwo utworu „Fragile” z debiutu Farmikos. Ale tego w wywiadzie nie usłyszycie. Dowiecie się dopiero wtedy, gdy otworzycie książeczkę oryginalnego krążka... albo odpalicie YouTube. Newsted realizując swoje hobby w taki sposób, dobiłby dzisiaj do kilkudziesięciu projektów, a poniesione własne nakłady odzyskał dzięki koncertom w Metallice. James Hetfield ma swój „Acoustic 4 A Cure”, a Roberto ma swoje gościnne występy u boku Rodrigo Y Gabriela. Tak się realizuje w Metallice dodatkowe muzyczne ciągoty. I taki sposób mamy od czasów zaprzestania występów w Spastik Children.



Spastik Children, gościnny udział Hetfielda w solowym debiucie Danziga. Spoko. Trochę szumu, ale kasy z tego żadnej. Kasa spływa z nazwy Metallica. A występ Jamesa na albumie Jima Martina? Ktoś to jeszcze pamięta? Hetfield wystąpił u boku kumpla i jedyne, co zyskał (oprócz oczywiście fajnego spędzenia wolego czasu), to imię dla swojego psa.

Aktualnie, od mniej więcej dwóch lat w publicznej świadomości, funkcjonuje The Chophouse Band. Jason Newsted grający country... Aż się chce zakrzyczeć: „Miałeś, Jasonie, złoty róg... Dlaczego, do jasnej cholery, 25 lat temu nie dołączyłeś do Hetfielda, żeby z nim jammować?”



Jest końcówka roku 2011. Jason pojawia się gościnnie na rocznicowych koncertach Metalliki. Po jakimś czasie dość szeroko w świecie muzyki odbija się informacja, że Jason Newsted wraca z nowym zespołem, nazwanym własnym nazwiskiem. Co się takiego wydarzyło, że zespół Newsted kilkanaście miesięcy później wystąpi nawet w Polsce przy okazji Impact Festival? Czy Jason w końcu może się rozkręcić z zainwestowanych w niego pieniędzy? Nie bardzo. Całe zamieszanie przez... tego znienawidzonego dekadę wcześniej molocha Metalliki. Dla Jasona występy z Metallicą stały się światełkiem w długim tunelu. Oni, zapraszając mnie na scenę, nakręcili mnie do działania. Ale czy cztery gościnne występy do działania nakręciły branżę? Spastik Children potrafił na swój występ zaciągnąć nawet MTV. Tyle, że dwadzieścia parę lat wcześniej... Bo wewnętrzna chęć powrotu na scenę to jedno, a zainteresowanie organizatorów, to zupełnie coś innego. Trzeba połączyć te światy, żeby znów zażarło. A rozmach był niemały i po kilkunastu latach grania raz na jakiś czas w Stanach, Jason ze swoim zespołem przyleciał nawet do Europy, by pograć na regularnej trasie! I „Heavy Metal Music” nie został wydany w Chophouse Records. W wydanie płyty na rynku europejskim zainwestowała wreszcie gigantyczna korporacja - Sony Music.

Marcin Krzywiński z polskiego Metal Hammera, zapytał Jasona przy okazji europejskich koncertów grupy Newsted, jak to się w ogóle stało.

Jeden z kumpli z obozu Metalliki puścił te kawałki radiowemu DJowi, on z kolei wyemitował je na antenie i sprawy nabrały tempa.

I znowu się ciśnie na wargi pytanie: dlaczego, do cholery nie poszedłeś sam z tym do radia? Ale oczywiście łatka „były basista Metalliki” nie bardzo od kilkunastu lat chce działać. Moloch Metalliki nadal może bardzo wiele. Niestety zaangażowanie świata Metalliki skończyło się na zaniesieniu utworów do radia. Organizatorzy festiwali nie zobaczyli w Newsted żyły złota i Jason płacił własnymi środkami za możliwość festiwalowego grania. Długo nie pociągnął.

Ale z takim czymś zmaga się nie tylko Newsted: W Metallice jest identycznie, w Megadeth jest tak samo. Poboczne sprawy w postaci Orion Festival i Through the Never też kapuchy nie przyniosły. Mimo jakiejś tam promocji. Koncerty Spastik Children narobiły w swoim czasie może zamieszania, ale gdyby ktoś tam wpadł na pomysł wydania albumu, to owszem, fani Metalliki zaznajomili by się z tym jazgotem, ale nie kupiliby tego. Mustaine i jego projekt MD.45 to ta sama półka. Fani Megadeth znają ten album, ale Mustaine na nim nie zarobił. Nawet po czasie dokładając tam własny wokal, to się nie obroniło, bo zabrakło nazwy Megadeth. Nawet Lulu. Promocji wielkiej nie było, ale szum medialny zrobił się spory. I co? Fani Metalliki znają tę płytę, doskonale wiedzą, co na niej jest, ale jej nie kupili. Identyczna sytuacja jak z demówkami IR8, Sexoturiki ect., ect. Fani Metalliki znają tę poboczną twórczość Jasona, ale nie chcieli tego kupować. Bo tak naprawdę, czym różni się demo IR8 od demówek, które Newsted zamieszczał na swojej stronie internetowej? A jakoś IR8 poleciało w radio, a empetrójki ze strony zostały zdjęte. Odpowiedź: szyld z napisem „obecny basista Metalliki” był nie do zdarcia. Natomiast naklejka: „były basista Metalliki” to ledwie jakiś promil ewentualnej mocy promocyjnej. Z własnego doświadczenia wiemy, że promile działają maksymalnie 24 godziny.

Po prostu już do końca życia Jason Newsted, będzie „byłym basistą Metalliki”, i choćby nie wiem co się działo, każda jego nowa muzyka postrzegana będzie jako kolejny projekt poboczny, jako hobby. A my? Ściągniemy, przesłuchamy i zapomnimy. W świadomości branży i fanów, Jason Newsted jest i pozostanie byłym basistą Metalliki.

- - -


PS: Osobny akapit chcę przeznaczyć na podziękowania dla Q Prime Managment. To są pieprzeni geniusze! Cholerni wizjonerzy. Jest kwiecień 2002 roku. Q Prime rozważa niepewną przyszłość Metalliki:

Peter Mensch: Jeśli są szczęśliwi, i nie ma Metalliki – to jeden scenariusz. Jeśli są szczęśliwi i jest Metallica – to kolejny scenariusz. Dopóki nie wznowią pracy nad płytą... A dziś jest? Mamy połowę kwietnia i ustalmy, że mają zacząć w maju... Czyli ile? Dziesięć miesięcy jak przerwali? Tak. Dziesięć miesięcy. Teraz wszystko wygląda inaczej, niż w czerwcu zeszłego roku.

Cliff Burnstein: Kiedy osiągniesz pewien sukces, gdy masz pieniądze w banku, każda kolejna rzecz jaką robisz nie zmienia tak bardzo twojego życia. „Czarny Album” zmienił ogromnie ich życie. Nawet „Master of Puppets” zmienił ich życie. Zmienił to, jak mogli żyć. Zmienił wyobrażenie o samych sobie. Zmienił sposób myślenia o nich. Wszystko do pewnego miejsca naprawdę zmieniło ich życie. Nagranie nowego albumu, wyruszenie w kolejną trasę, zarobienie większej kwoty... To nic nie zmienia. To nie są wydarzenia wstrząsające życiem. Problem polega na tym, że kto osiągnął tak wiele, myśli sobie: Po co mam wstawać rano? Po co mam się tym martwić? Pozwólcie mi zostać w szlafroku. Pogram w piłkę z dziećmi, kiedy podrosną, poczytam gazetę... Po co mam cokolwiek robić? Mam piękny dom, kawałek ziemi. Mam żonę, dzieci tryliony w banku. Co mnie motywuje do pracy jutro? Myślę, że to się może stać z Metallicą, ale dziesięć miesięcy wolnego, może nam dać następne dziesięć lat funkcjonowania Metalliki. Oni tym żyli większość swojego życia. Myślę, że życie bez tego, ta próżnia... Bo przecież nie powiedziałeś tego, że kończysz. Zostało ci to odebrane bez podjęcia takiej decyzji. Doświadczając tej przerwy, widzisz, co tracisz. Bo jeśli zespół rozpada się w taki sposób, że nie podoba ci się muzyka, jaką gracie, nie lubisz grać ze swoimi kumplami, to OK. Do takiego zespołu nie masz zamiaru wracać. Ale jeśli zespół się rozpadł mimowolnie, bez podjęcia decyzji? Wierzę, że tracąc 10 miesięcy, dostaniemy dziesięć lat.

Cliff Burnstein pomylił się tylko w jednym. W długości trwania zespołu. Gdy branża czekała na schyłek zespołu Metallica, gdy w MTV przewidywano, że ostania szansa na uhonorowanie zespołu programem MTV Icon to rok 2003, zespół przetrwał. Z tych dziesięciu miesięcy przestoju, dostaliśmy jak na razie okrągłe 15 lat działania maszyny o nazwie Metallica. I żadne poboczne projekty tego nie powstrzymały.

Tekst przygotował: Marios

Opublikował: Elvis-Król

Waszym zdaniem
komentarzy: 9
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Samadan
04.11.2017 19:59:01
O  IP: 192.162.151.216
"Natomiast naklejka: „były basista Metalliki” to ledwie jakiś promil ewentualnej mocy promocyjnej. Z własnego doświadczenia wiemy, że promile działają maksymalnie 24 godziny."

Marios bardzo ładnie się rozwijasz w kwestii gry słów:D
Elvis-Król
03.11.2017 23:01:50
O  IP: 91.228.198.238
Ja sobie tym razem całe wiadro popcornu przygotowałem, liczyłem na sto komentarzy. Natomiast tutaj tylko 7 komentarzy po tylu dniach. Ktoś pomoże mi go zjeść? :D
Marios
02.11.2017 23:13:06
O  IP: 178.235.43.103
a7xsz

Tekst powyższy przedstawia koleje losu dłubania na boku i ich krótkotrwałość, gdy jest się częścią Metalliki. Nie dostrzegam sensu polemizowania z rzeczami dokonanymi, których przecież żaden z nas nie zmieni. Jeśli chodzi natomiast o te "jakieś tam moje fakty", to jeśliby miało się kiedykolwiek okazać, że się myliłem, to oczywiście z całym szacunkiem i namaszczeniem przeproszę osoby poszkodowane, ale na dzień dzisiejszy próby oficjalnego jechania na dwa fronty doprowadziły do tego, że Metallica od niemal 15 lat ma innego basistę.
a7xsz
30.10.2017 10:22:09
O  IP: 212.160.172.83
Marios

Nie odniosłeś się do wielu kwestii, które poruszyłem. Liczyłem, że skoro przedstawiasz jakieś swoje racje, to masz argumenty i będziesz je jakoś bronił.

Co do porównania, to chodzi mi o to, że łatwiej, lekką ręką i bez łez, żalu itd,. było pożegnać się Jamesowi z SCH, bo to było, jak sam mówiłeś, gówno i niepoważny twór, niż Jasonowi z Echobrain, który w przeciwieństwie do tego był tworem poważnym, na serio. Tam robili se jaja, był jazgot. A Echobrain to poświęcone lata, środki, energia, serce, na poważny twór, który zresztą był chwalony i doceniany przez wiele osób około-metallikowych.

Jasonie ofiarę opresji

Sam tworzysz takie tezy, bo nikt, łącznie ze mną tak nie twierdzi.
Jason odszedł z powodu Echobrain i Jamesa, a nie gnojenia, dręczenia, zastraszania itd.
Sam Jason mówił o szacunku i jego braku, po tylu latach itd. Skumulowane przez lata, po prostu coś w pewnym momencie pękło.
Marios
29.10.2017 23:22:56
O  IP: 178.235.43.241
Bartałek

Przepraszam. Ironii w ostatnim akapicie nie wyłapałem. Wszystko przez to, że dostrzegam (może się mylę?) sporo osób na Overkillu, które widzą w Jasonie ofiarę opresji. Dzięki za podziękowania. Doceniam, że ktoś poświęca czas na czytanie tego, co napisałem.

Te didaskalia to po części pokłosie 2013 roku i reklamowania "Heavy Metal Music". Gdy Jason dostał od Sony Music możliwość promowania swojej płyty w Europie, język mu się naprawdę ciekawie rozwiązał. Wywiadów, które przykuły moją uwagę było kilkanaście. Sporo w każdym razie. Tak, mam je w swoich zbiorach. To taki zalążek autobiografii Jasona.

Chciałbym przeczytać autobiografię Newsteda. Wczasach wywiadów promujących "Heavy Metal Music", Jason słodził Metallice strasznie. Jeśli zachowałby sposób przedstawiania poszczególnych faktów z 14 lat bycia w Metallice, tak jak przedstawiał je w wywiadach 2013 roku, mit o tłamszeniu, dokuczaniu itd. rozpadałby się. Z każdą przeczytaną stroną bardziej.
Bartałek
29.10.2017 22:30:18
O  IP: 80.55.122.234
Marios

Zapomniałem dodać na początku oczywistej rzeczy - dzięki za ten tekst, mimo że w niektórych momentach wyraźnie sugerujesz swoje zdanie ;)

Ale chwila, bo się chyba nie rozumiemy. Ostatni akapit mojej poprzedniej wypowiedzi był ironią, żeby była jasność ;)

Ściślej rzecz biorąc, chodziło mi przede wszystkim o ten nawias - "(o ile oczywiście sam Newsted ich do tego radia nie zaniósł. Bo jeśli chciał to radiowo rozpowszechnić, to po jakiego grzyba ten list we wkładce kasety?)"

Jak dla mnie są to kompletnie niepotrzebne didaskalia i gdybanie sugerujące, że Jason mógł chcieć samemu bezpośrednio wpływać na to, żeby muzyka IR8 wypłynęła 'na szerokie wody', a przecież dołączona przez niego notka jednoznacznie temu przeczy. Chyba że grał na dwa fronty, co jest całkowitym absurdem nieopłacalnym dla żadnej ze stron, więc śmiało tę niedorzeczną opcję można odrzucić :)

Jeżeli to nie było Twoją intencją to spoko, a jeśli było, to grzecznie ośmielam się to wytknąć :)
Marios
29.10.2017 20:58:34
O  IP: 178.235.43.241
a7xsz

Ale ja nie porównywałem muzyki Spastików do muzyki Echobrain. Rodzaj muzyki jest kompletnie bez znaczenia. Próbowałem przedstawić, co się dzieje, gdy którykolwiek z Metalliki wpadnie na pomysł, by robić muzykę na boku. Nie chodzi o to jaka to muzyka. Chodzi o sam fakt grania na boku. Skoro takie, za przeproszeniem, gówno, jakie grało Spastik Children, trafiło do MTV, i to bez promowania, to wyobraź sobie kocioł powstały po świadomym promowaniu Spastików.

SCH to był niepoważny twór. Wyobraź sobie teraz, że Jason będąc członkiem Metalliki, wydaje w 100% poważny materiał Echobrain i promuje to trasą koncertową, wywiadami, teledyskami. Promując bardzo mocno zespół Newsted, płyta dotarła do 40 miejsca w pierwszym tygodniu sprzedaży. I teraz nagłówek promocyjny (gdyby Jason miał szansę promować to będąc w Metallice): "basista Metalliki jako pierwszy wydaje album z autorskim materiałem! Czy przebił Metallicę?" Przecież to by szło jak woda.

Bartałek

Przypuśćmy, że we wkładce nie byłoby adresu IR8 do korespondencji. Jak myślisz, jaki byłby skutek? 100% wiadomości na temat zajebistości i chujowości demo lądowałoby w MetClubie. A tak Jason przynajmniej próbował w jakikolwiek sposób to ograniczyć. A co się dzieje, gdy nie ma tam w ogóle słów "Metallica", "MetClub" i "Jason Newsted"? Mniej więcej to, co działo się przy "Milk And Blood" z Hetfieldem i wytwórni Larsa. Fani Metalliki nie padli na kolana, bo mało kto wiedział, że bioroą w tym udział muzycy Metalliki.
Bartałek
29.10.2017 18:17:37
O  IP: 80.55.122.234
Póki co chyba nie będę się wtrącać do dyskusji 'na pełny etat', ale wybitnie ruszyła mnie jedna z poruszanych tu kwestii.
Jak nie zawsze podzielam poglądy kolegi a7xsz, to zgodzę się całkowicie z tym (nie mówię, że tylko z tym, reszty po prostu nie przytaczam):

"Jak się można domyślić, prośby Jasona we wkładce demo IR8 niewiele dały. Doszło do tego, że numery IR8 zaczęły pojawiać się w radio. (o ile oczywiście sam Newsted ich do tego radia nie zaniósł. Bo jeśli chciał to radiowo rozpowszechnić, to po jakiego grzyba ten list we wkładce kasety?)"

Ten fragment mnie całkowicie rozłożył na łopatki, ależ tu zajechało skrajną stronniczością :)

Cwany ten Jason, na pewno dla niepoznaki dodał tę notkę, żeby się wybielić, a tak naprawdę sprytnie przemycając w niej wyraz "METALLICA" chciał, żeby i z tego projektu sypała mu się mamona, bo z Metalliki ma za mało. Bo na pewno większość by nie kojarzyła samego nazwiska z zespołem. Ewentualny argument, że mógł nie podawać w ogóle swojego nazwiska jest głupi i chyba wiadomo dlaczego :)
a7xsz
29.10.2017 10:20:18
O  IP: 89.68.180.178
Spastik Children a Echobrain / Newsted

Jak można w ogóle porównywać?
Jak coś, trafniejsze porównanie jest z Papa Wheelie, to taka też powiedzmy bardziej prostacka punkowo-metalowa muzyka na odreagowanie w knajpie, z byłym już technicznym Larsa.
O SCH:
"Nie było nic muzycznego w tym projekcie, z czego moglibyśmy być dumni"
"zespół pod względem muzycznym nie miał nic do zaoferowania"
"upijaniu się i śpiewaniu głupich, improwizowanych piosenek dla zabawy"
"wyrzygiwany jazgot"

Czyli wiadomo, na czym to polegało.
Echobrain, czy Newsted, to poważne projekty, na serio. Mające wartość muzyczną.
Poboczny jazgot dla jaj, to nie to co poważny, chwalony przez wszystkich projekt.
To trzeba umieć rozróżniać.

Hetfield – country a Jason - Echobrain


Hetfield w barze country czuł się wreszcie normalnie. Miłośnicy country nie wiedzieli, kim jest, a nawet jeśli wiedzieli, mało ich to obchodziło.

Echobrain to Alternative Rock – tak można zdefiniować. Jak ktoś słyszał cokolwiek z tej płyty, niech powie – gdzie jest jakieś podobieństwo do Metalliki, do heavy / thrash metalu?
No i jak na plakacie SCH można było napisać, że jest tak ktoś z Metalliki (Paul Baloff, wokalista Exodus), to niech mi ktoś pokaże gdzie na okladce z przodu, z tyłu i w środku, opisie, jest jakiekolwiek nawiązanie do Metalliki? Nie pada nigdzie słowo „Metallica”

Robert ma nawet tantiemy za współautorstwo utworu „Fragile” z debiutu Farmikos.
Czyli zarabia na pobocznym projekcie. Czym to się np. różni od zarabiania na Echobrain ?

Jason Newsted grający country... Aż się chce zakrzyczeć: „Miałeś, Jasonie, złoty róg... Dlaczego, do jasnej cholery, 25 lat temu nie dołączyłeś do Hetfielda, żeby z nim jammować?”

A czemu zamiast Echobrain, nie malował obrazów ?
Czemu James nie zrobił tatuaży w latach 80 i 90 ?
Czemu Kirk został ojcem tak późno, a nie wcześniej

Może Jason nie chciał grać country, akurat w tym samym momencie życia, co Hetfield.
Każdy ma swoje życie i dorasta / rozumie pewne rzeczy na róznych / innych etapach niż ktoś inny.
To dziwne? Ale nie, zarzut do Jasona..

IR8

Jamesa, który słysząc nagranie IR8 w radio, błyskawicznie i totalnie storpedował pomysł Jasona na promowanie czegoś poza Metallicą.

Jason samodzielnie rozprowadzając nagrania zabezpieczył się na tyle ile mógł.
NIE WYSYŁAJCIE żadnych listów i komentarzy dotyczących IR8 do fanklubu Metalliki!!!
Bezpośredni adres to: IR8

Naprawdę tak łatwo zapomnieć młyn z czasów Spastik Children?

Gdzie tu wina Jasona? Gdzie na materiałach jest „featuring Metallica member”. ? Do tego sam zabezpieczał się jak mógł – pamiętając właśnie o SCH. A mimo to i tak mu się dostało od Jamesa, a teraz od Mariosa.

Q Prime umowa z Echobrain

Stosujesz narrację jak PiS. Jest twierdzenie, teza, bez żadnych dowodów i dyskretnie wplątane:
"Może Jason podkolorował "
"odpowiedzi na ten temat ze strony Larsa i Q Prime do dziś brak"

Czyli nie ma dowodów, brak wypowiedzi, ale i tak wiadomo co się stało..

Kolejną próbą Newsteda w walce o znalezienie sposobu, jak odzyskać koszty,

Eee what ? :D Skąd taka teza w ogóle?
Piszesz własne kłamliwe tezy jako prawdę objawioną. Proszę cytat. Proszę dowód, wupowiedź Jasona „poszedłem do Voivod, bo potrzebowałem kasy, by zrównoważyć to co wtopiłem”
Kolego, Jason z nimi znał się i grywał od wielu wielu lat. Więc to, że z nimi zaczął na poważnie współpracować, wynikało z panujących między nimi relacji, długoletniej znajomości, sympatii i tego że Jason zawsze szanował i uwielbiał Voivod.
Jakby chciał kasy, to by poszedł do Limp Bizkit, P.O.D. czy Korna.
Albo grał z Madonną.

Czemu zaczynasz od Katorz ? Może powiedz o Voivod z 2003. Nie było szumu, rozgłosu, kasy ?
Odkąd Piggy zmarł, wiadomo było że to „padnie”. Był to gitarzysta i główny twórca. Wiadomo że nic nie będzie od tej pory takie samo. Już pisalem, że gdyby żył Jason dalej by tam był na pełen etat i płyty i sytuacja zespołu by inaczej wyglądala.

TTN 3D.


Meta chciała być niezależna, mieć wpływ na wszystkie decyzje i nie oddawać tego nikomu.
Czemu wg Ciebie Jason nie robił tak samo przy Echobrain czy Newsted?
Metalliki nie chcieli, czy Metallica ich nie chciała? Tu jasne, że wybór Mety.
Ale Jason jak zwykle, musi być gorszy i z góry wiadomo że to wybór ICH..
Proszę dowody / wypowiedzi na to, że Jasona nikt nie chciał.

też kapuchy nie przyniosły.”


Ileż razy Meta mówiła, że nie dla kasy, ale dla kaprysu, spełnienia i niezależności? Sporo.
Ustalmy raz na zawsze – jak to jest ? Wszystko jest robione dla kasy czy nie?
Kto kiedy kłamie?

2011 „nakręcili do działania”

Jasona nakręciła reakcja ludzi. Zobaczył, że jest uwielbiany, pamiętany i pożądany.
Więc dla nich i dla siebie zrobil zespół i grał koncerty. Wtopił i wkońcu przestał, ale celem temu przyświecającym nie było zarobienie kasy. Jakby tak patrzył, to nawet by tego nie zaczął.
Sam mówił, że zrobił to dla siebie, kaprys i że to świetne uczucie grać przed ludźmi. Ja gdybym miał miliony zrobił bym tak samo. Czym to się różni od wtapiania kasy w inne rzeczy i kaprysy?

Ale nie, tu jest teza, że Jason jest nieudacznikiem który osiągnął porażkę, bo nikt go nie chciał – bo jest tylko „byłym” Metalliki.

A my? Ściągniemy, przesłuchamy i zapomnimy

Marios, autorze – w ilu osobach występujesz ? Jesteś jak Trójca Święta w trzech postaciach, czy co?
Jakim prawem mówisz za jakiś bliżej nieokreślony ogół? Kim jet ten ogół? Użytkownicy Overkill.pl ?
Polacy? Fani muzycy rockowej? Powiedz. Kto dał ci upoważnienie reprezentowania?
Mów za siebie.
Może Cię to zdziwi, ale są na świecie fani Jasona, którzy z chęcią przesłuchają i nie zapomną cokolwiek Jason nowego pokaże.
OVERKILL.pl © 2000 - 2017
KOD: Marcin Nowak