W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Cliff Burnstein - niesprawiedliwy podział zysków z mediów strumieniowych
dodane 05.02.2018 15:25:02 przez: Elvis-Król
wyświetleń: 809
Menadżer zespołu Metallica w wywiadzie dla All Access tłumaczy jak wygląda podział zysków w przypadku Spotify czy Apple Music.



Artyści, którzy zawarli kontrakty z wielkimi wytwórniami nie dostają tyle, ile im się należy. Wynika to z umowy, ponieważ media strumieniowe są traktowane tak samo jak cyfrowa sprzedaż plików. Weźmy cały dochód wygenerowany przez firmę świadczącą taką usługę i procent, który należy się wytwórni. Jest on dość wysoki i nawet gdyby go zmniejszyli o trzy punkty, to i tak byłoby z tego dużo pieniędzy. Proporcje są porównywalne do sprzedaży hurtowej jak i detalicznej nośników fizycznych, więc sprawiedliwie. Cyfrowe odpowiedniki również dają podobny dochód wytwórniom. Lecz opcja strumieniowania nie jest opłacalna dla Spotify, który również musi zarobić. Czy podział jest sprawiedliwy dla takich firm? Spotify pewnie uzna że nie, podobnie jak Apple Music. Według mnie, jeżeli artyści dostaną tylko 15% tego co wytwórniom zapłaci Spotify, to nie jest to sprawiedliwe. Nie wiem, ile procent im się należy. To zależy od wytwórni, niektóre robią wszystko dla jednego artysty i nic dla pozostałych. Rzecz w tym, jeżeli przemysł przejdzie na strumieniowanie muzyki, to wytwórnie nie poniosą kosztów związanych z produkcją i dystrybucją nośników. Wychodzi że będą mieli 85%, a artyści 15%. Nie jest to sprawiedliwe według mnie.

Metallica dorobiła się już własnej wytwórni. Jak widać nadszedł czas, by stworzyć konkurenta dla takich serwisów jak Spotify czy Apple Music.

Elvis-Król

Waszym zdaniem
komentarzy: 21
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Sue
07.02.2018 17:02:26
O  IP: 81.190.185.5
Tak, Frozen jest tak naprawdę jedyną obok The Power of Goodbye piosenką Madonny, którą można zaliczyć do rangi tych wybitnych. :) Noo, jest jeszcze jedna jej piosenka z lat 80, która przyniosła jej wielką sławę, ale chyba nie muszę pisać która. :) Z płyty, z której pochodzą te dwie wspomniane wcześniej piosenki, jest jeszcze kilka bardzo dobrych utworów, a sami fani Madonny uważają - nie bez powodu zresztą - za najlepszy album w jej karierze, bo najdojrzalszy i jeden z najlepiej sprzedających się jej albumów studyjnych, a także najlepiej sprzedający się jej album studyjny w latach 90, gdzie zaliczyła duży spadek popularności. Album nagrany w stylu muzyki elektronicznej i ambient, okraszany stylistyką gotyku w jej ówczesnym image'u, sprawił, że to właśnie po niego sięgają najczęściej melomanii, ci, co nie są jej fanami, a także ci, którzy są jej wielkimi fanami. :)
MaciekP
07.02.2018 16:36:19
O  IP: 213.241.41.10
Madonny bardzo fajne jest "Frozen". Mogę polecić, przyjemna piosenka :)
Sue
07.02.2018 14:23:11
O  IP: 81.190.185.5
Ok. Bo już myślałam, że jakoś negatywnie odebrałeś co napisałam. Ale ja się nie kłócę, tylko głośno myślę nad kwestią streamingu. :) Czasem bywam tylko poirytowana, jak ludzie łatwo nabierają się na te wszystkie certyfikaty cyfrowe i wierzą, że np. Rihanna naprawdę niedługo zrówna się z Madonną, którą średnio lubię, ale muszę uczciwie przyznać, że na zawsze będzie prawdziwym numerem jeden jeśli chodzi o sprzedaż płyt u kobiet na świecie. No i te certyfikaty za single w Polsce, które meksykamalnie osiągają sprzedaż realną, cyfrową na poziomie 90-120 pobrań w naszym kraju, a wyświetlenia milionowe z YouTube'a przekształcają się w 100 tysięcy pobrań.. brak słów na to. To nie jest same negatywne myślenie, to tylko stwierdzenie faktów, o których mało kto wie.
a7xsz
07.02.2018 14:08:25
O  IP: 212.160.172.72
Ej, ale nie pisałem tego do Ciebie czy odnosząc się do czegokolwiek tu :D
Tak rzuciłem ogólnikową "genialną" myśl, że jak są jakieś kłótnie, kontrowersje, no to najlepiej jakby nic nie było :D (za Krzysztofem Kononowiczem "żeby nie było niczego" )
Sue
07.02.2018 11:42:48
O  IP: 81.190.185.5
MaciekP - Ok. :) Kto jest najczęściej piraconym artystą w roku zajmuje się kilka organizacji, które to informacje przekazują potem tygodnikowi Billboard - najważniejszemu pismu, ale bardziej wiarygodnemu i skupiającemu się na statystykach obok magazynu Rolling Stone. Międzynarodowa Federacja Przemysłu Muzycznego bada, zlicza i analizuje sprzedaż jak i piracanie płyt na świecie. Z tego np. wiadomo mi, że najczęściej piraconą artystką w Chinach była Teresa Teng. Co jakiś czas docierają do mnie informacje kto jest najczęściej piraconym artystą na świecie w danym roku z Billboardu, także polecam czasem śledzić ich serwis internetowy. Ja grzebię nie tyle co w Internecie, ale i książkach specjalistycznych z dziedziny muzyki, magazynach muzycznych, które są przeskanowane do Internetu. Dlatego nie ograniczam się do certyfikatów, moja wiedza sięga szerzej. :)
Sue
07.02.2018 11:28:28
O  IP: 81.190.185.5
A7 - w ogóle nie rozumiesz o co mi chodzi. W ogóle. Nie krytykuje streamingu samego w sobie. Sama słucham czasem muzyki w takiej formie, ale robię to za darmo i nigdy w życiu nie uznam takiej formy za sprzedaż, jeśli wyświetlenia są darmowe. Streaming w formie darmowych wyświetleń powinien być tylko wskaźnikiem popularności artystów w danym momencie, choć wiadomo, że wyświetlenia nie są miarą prawdziwego sukcesu i rzeszy fanów. Streaming w formie darmowych wyświetleń jest dobry, bo pozwala zapoznać się z utworami, gdy kogoś na nie nie stać a nawet i zachęcić czasami też do kupna. Chodzi mi o to, że streaming w formie darmowych wyświetleń zmieniany na sprzedaż cyfrową, ale że niby wciąż realną jak i fizycznych nośników jest oszustem, nabijaniem dla artysty sprzedaży, która nigdy nie miała miejsca i dodaje sztucznego prestiżu tym artystom, którzy nie cieszą się grupą fanów, którzy jego płyty kupują. Można być fanem i nie kupić płyty z powodu finansowych lub braku dostępności, rozumiem to. Ale ostatecznie, kim w takim razie należy nazwać prawdziwych fanów danej muzyki? Fan kupi płytę czy to w formie fizycznej czy cyfrowej, jeśli nie przeszkadzają mu warunki finansowe. Zawsze. Jeśli słucha muzyki darmo w streamingu, ale robi to z braku chęci kupna, a nie z braku pieniędzy lub dostępności, nie jest fanem. Jest tylko słuchaczem lub interesantem jak słuchając radia. Sprzedaż to sprzedaż, jeśli człowiek za plik czy fizyczny czy cyfrowy zapłaci. A tak, to wyświetlenia winny być tylko dowodem na popularność ogólną , nie sprzedaż. Pomijam, gdy popularność jakieś pop gwiazdki ogranicza się do jednej, dwóch piosenek, słuchanych za darmo a nie do słuchania całej płyty. Doskonale widać to u nas w Polsce. Wyświetlenia np. z YouTube'a mogą choć wcale nie muszą - dla mnie nie są - zachętą do kupna. Ale to tyko zachęta, nie sprzedaż. Artyści, którzy naprawdę sprzedali single cyfrowe winni być brani do statystyk sprzedaży, nie ci co tej sprzedaży nigdy nie osiągnęli. Czy jest uczciwe, gdy gwiazda, nazwijmy ją X, sprzeda naprawdę w formie cyfrowej i fizycznej np. 70 milionów nagrań a obok niej postawi się gwiazdkę, która sprzedaż ma wyliczoną z przeważnie darmowych wyświetleń?
a7xsz
07.02.2018 06:58:32
O  IP: 212.160.172.72
Najlepiej jakby w ogóle nie było żadnych nagrań. Jak w średniowieczu - chcesz posłuchać grajka, to zapłać mu żeby zagrał.
MaciekP
06.02.2018 23:02:58
O  IP: 89.64.37.40
Liczyć do sprzedaży nie, tylko do słuchania jako takiego :) Pewnie zresztą są też i statystki 'najbardziej piraconego artysty' choć nie wiem kto nim jest... Znając życie, gdy była akcja z Napsterem (popierałem Larsa wtedy) ludzie jako przekorne istoty wybrali na to stanowisko Metallikę ;)
Sue
06.02.2018 17:15:04
O  IP: 81.190.185.5
PS Poza tym jeszcze jedna kwestia.. Czy słuchanie muzyki w ogóle równa się sprzedaży, by tej muzyki słuchać? Dobre sobie. Np. The Beatles potencjalnie sprzedali te miliard płyt na świecie w formie fizycznej, ale ktoś się odezwie i powie, że przecież ej, w czasach, gdy streamingu nie było się pożyczało płyty od znajomych lub je zgrywano (to drugie było już piractwem), w takim razie płyt Beatlesów słuchało więcej niż miliard, np. 3 miliardy i to znaczy, że jak artysta jest słuchany, choć ludzie nic za to nie płacą to należy to liczyć do sprzedaży. Totalna bzdura.
Sue
06.02.2018 16:34:55
O  IP: 81.190.185.5
Nie do końca już nawet chodzi o to MaciekP, w przypadku Rihanny jest taka sytuacja, że streaming, nie tyczy się w jej przypadku w większości cyfrowych pobrań płatnych a chodzi tu przede wszystkim o - po prostu wyświetlenia z YouTube'a, który jest za darmo i generuje większość cyferek zmieniających się magicznie w sprzedaż, która z kolei potem ostatecznie jest przekładana na oficjalne certyfikaty sprzedaży. Pomimo posiadania 200 milionów certyfikowanych jednostek sprzedaży, nie została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa, bo zwyczajnie tyle nie sprzedała i tyczy się to także cyfrowych pobrań. Ostatnia jej płyta sprzedała się niby w 2 milionach a w rzeczywistości w 400 tysiącach w USA. Sprawa jest kontrowersyjna, bo do streamingu wzięto milion ZUPEŁNIE DARMOWYCH pobrań z Tidala, które ten udostępnił, bo... sponsor zapłacił odpowiednią sumę, by ludzie mogli za darmo pobrać pliki z płyty do miliona kopii. Krytykuję streaming nie w przypadku faktycznych pobrań płatnych ze Spotify, krytykuję streaming, który opiera się przeważnie na darmowych wyświetleniach z Youtube'a czy też darmowych wyświetleń ze Spotify (tych nie płatnych). To już nie sprzedaż, to czyste oszustwo ludzi. Streaming toleruję tylko jeśli chodzi o sprzedaż cyfrową piosenek, płatną, bo przykład ostatniej płyty tej pani pokazuje, że sprzedaż może być także darmowa, a i tak nazywa się to sprzedażą. A liczenie kto ile sprzedał płyt to moje hobby, uznasz pewnie to za bardzo dziwne, ale lubię pisać o tym artykuły na Wikipedii. Ostatnio zweryfikowałam np. prawdziwą sprzedaż płyt Def Leppard, która nigdy nie przekroczyła na świecie nawet połowy ze 100 milionów rzekomo sprzedanych płyt i wszystko oparłam na oficjalnych certyfikatach. To samo zrobiłam z Britney Spears, Mariah Carey i wieloma innymi. Napisałam obszerny artykuł o sprzedaży płyt w Japonii, który ma już ponad 700 źródeł i jest 15 najdłuższym artykułem spośród ponad miliona wszystkich artykułów na Wikipedii (według statystyk Wikipedii). Więc orientuję się w tym w miarę, choć przyznam, że streaming to wciąż dla mnie po części zagadka. Wiecie ile singli w Polsce się sprzedaje cyfrowych w dniu premiery? Gdzie sprzedaż w dniu premiery jest zawsze najwyższa? Pewnie mi nie uwierzycie, ale mam oficjalne źródło, na podstawie, którego wiem, że w porywach może się sprzedać - uwaga, uwaga - 30 pobrań w całej Polsce danego singla w dniu premiery. Dlatego, gdy widzę certyfikat 100 tysięcy płyt za singla jakiejś piosenkarki polskiej to chce mi się śmiać... bo te 100 tysięcy w przypadku polskich artystów to już naprawdę tylko i wyłącznie darmowe wyświetlenia. :)
MaciekP
06.02.2018 15:58:26
O  IP: 213.241.41.10
BTW lubię sobie poczytać jak Sue czasami podaje cyferki ze świata muzycznego bo jest to ciekawe.

Swoją drogą, nie sądzicie że powinni już jakiś czas temu zweryfikować liczenie tych 'rekordów' no bo przecież to, że ktoś fizycznie nie posiada nośnika, ale słucha danego wykonawcy, oznacza jedynie że nie posiada jego fizycznego nośnika, a wykonawca przecież jest słuchany....
MaciekP
06.02.2018 15:55:38
O  IP: 213.241.41.10
to zazwyczaj nie będzie mu się chciało fatygować z altrnatywnymi aplikacjami

Też tak sobie pomyślałem w pierwszym momencie, ale popatrz na kwestię Facebook/Twitter. Aplikacje w zasadzie 'robią' to samo, a jednak Twitterowi udało się zaistnieć mimo istnienia Facebooka, który juz wtedy był dość potężny. Myślę, że rzecz polega na tym, że robiąc 'to samo' trzeba dodatkowo zaoferować coś innego, uruchomić marketing i jest szansa na sukces.
Elvis-Król
06.02.2018 13:05:20
O  IP: 31.182.52.156
Rulą

Napisałem do niego prywatną wiadomość, ponieważ nie wiem jakbym inaczej mógł się z nim skontaktować. Nie wiem tylko czy mam się bać, bo powiało grozą.
Rulą
06.02.2018 12:29:09
O  IP: 83.4.119.44
Elvis-Król, skontaktuj się proszę z Creepem.
cowytam
06.02.2018 10:11:46
O  IP: 89.69.145.121
Dzisiaj w podobnym tonie wypowiadał się Sting i Shaggy w tvn, więc mozna spodziewać się skomasowanej akcji artystów przeciw mediom strumieniowym.
the_Rock
06.02.2018 09:55:47
O  IP: 159.205.214.169
Dzięki Sue. Z tego co piszesz, posiadanie własnej wytwórni jest dość popularne u gwiazd najwyższego kalibru, ale własne media strumieniowe i wypięcie się na gigantów (Spotify, iTunes) niekoniecznie.
Sue
05.02.2018 17:52:15
O  IP: 81.190.185.5
* miliarderem
Sue
05.02.2018 17:51:56
O  IP: 81.190.185.5
the_Rock - Jay-Z jest miliardem jako raper i właścicielen jednej z największych wytwórni w Stanach, kilka lat temu założył platformę Tidal, która miała być konkurencją dla Spotify. A czy jest naprawdę? Pozostaje samemu ocenić. Madonna jest właścicielką Maverick Group, wytwórni podległej Warner Bros i nie potrzebuje własnego serwisu streamingowego, by dobrze zarabiać, bo i tak zarobiła najwięcej na płytach i koncertach spośród kobiet w historii... ale Rihanna, jeśli jej popularność nie spadnie do zera w przeciągu następnych lat, jeszcze ją przegoni w sprzedaży płyt w streamingu, ale nie rzeczywistej sprzedaży, bo nadal po Madonnie najwięcej płyt - 200 milionów sprzedały tylko Celine i Mariah.. a Rihanna, która ma certyfikaty na 200 milionów nagrań nie została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa, że tyle sprzedała, bo jej rzeczywista sprzedaż płyt fizycznych albumów nigdy nie przekroczyła 40 milionów nagrań nawet.. To tak przy okazji, muszę podkreślić.
the_Rock
05.02.2018 17:37:00
O  IP: 84.40.211.129
Własne media strumieniowe to byłby dla Metaliki strzał w stopę.
Jak ktoś już płaci abonament za Spotify, albo słucha muzyki na urządzeniach od Apple za
pomocą iTunes, i ma tam 99,9% muzyki, to zazwyczaj nie będzie mu się chciało fatygować z altrnatywnymi aplikacjami i serwisami online. Będą to robili tylko zatwardziali fani, a przecież większość płyt kupują fani sezonowi, kolekcjonerzy, fani gatunku a nie zespołu itd. Tak samo jest z biletami na koncert. Metalika dobrze o tym wie.

....chyba, że się nie znam i rzeczywiście są na świecie wielcy performerzy co mają własne serwisy strimingowe olewając wszelkie Spotifaje i ajtjunsy.
U2? Madonna? Rod Stewart? Ktoś coś wie?
Marios
05.02.2018 17:10:05
O  IP: 178.235.42.150
Tak jak nadszedł moment, gdy Metallica odzyskała wszelkie prawa do całego katalogu, tak prędzej czy później nadejdzie czas, że zrezygnują z usług Spotify i nugs.net na poczet własnej platformy streamingowej. Odsłuch koncertów w całości na takim BlackenedStream to byłoby coś. Jedyny minus takiej sytuacji jest chyba taki, że wszelakie nagrody będą musieli sobie sami produkować i wręczać. Dochodzimy do momentu, że na Metallice nie zarobi nikt, oprócz samego zespołu i Q Prime. Jeszcze kilka remasterów i cały europejski katalog twórczości Metalliki będzie miał znaczki Blackened Recordings. Wyplewią Phonogram do cna i dadzą zarobić Universalowi tylko przy dystrybucji. Europejska produkcja albumów Metalliki na naszych oczach dobiegła końca.
cowytam
05.02.2018 16:24:34
O  IP: 89.69.145.121
Lars wiedział kogo zatrudnia lub dostał propozycję nie do odrzucenia.
OVERKILL.pl © 2000 - 2018
KOD: Marcin Nowak