Top40-charts.com poinformował, że 28 czerwca Death Magnetic Metalliki sprzedał się w Ameryce w liczbie 2 milionów egzemplarzy, zdobył tym samym podwójną platynę oraz stał się kolejnym, jedenastym już multiplatynowym albumem w dorobku Metalliki. Gratulujemy!
28 września ukaże się trzypłytowe wydawnictwo DVD, będące zapisem koncertów zagranych na 25-lecie Rock And Roll Hall Of Fame (nasza relacja tutaj, nagrania video tutaj), w tym konceru Metalliki.
Kilka dni temu witryna TheMusicNetwork.com opublikowała raport firmy Pollstar, dotyczący największych tegorocznych koncertów. Według niego największy zarobek osiągnęło AC/DC – w pierwszych sześciu miesiącach tego roku podczas światowej trasy Black Ice sprzedano 1,8 miliona biletów i zarobiono około 177,5 miliona dolarów. Na kolejnych miejscach znaleźli się Bon Jovi (zysk 75,7 miliona $), Metallica ($60.8 miliona), James Taylor i Carole King ($53.9 milliona) oraz Black Eyed Peas ($48.4 milliona).
Powyższe wyniki odbiegają jednak od danych raportu Billboardu, według którego AC/DC zarobił 118 milionów $ (sprzedając około miliona biletów), Bon Jovi, który zagrał tylko 35 koncertów, zarobił 52 miliony, Trans-Siberian Orchestra – 47 milionów, a Metallica 40 milionów. Piąte miejsce zajął Taylor Swift i zarobek rzędu również 40 milionów dolarów.
Rozbieżności mogą potwierdzać fakt, że dane finansowe są jednak danymi poufnymi ;)
Jak już początkiem czerwca informowaliśmy, w ramach projektu Honda - 'Live Every Litre Documentary' Tom Green otrzymał szansę spotkania się z Metalliką na koncercie w Portugalii. Więcej o projekcie poczytacie na stronach liveeverylitre.com i youtube.com/liveeverylitre. Poniżej drugie video, jakie dokumentuje to spotkanie, a które pojawiło się parę dni temu:
Seattleweekly.com opublikował listę 13 powodów, dla których artyści tacy jak Tool, którzy stosują zasadę „żadnych zdjęć” są kompletnymi dupkami. Jeden z powodów: „Wyglądacie jak Metallica, która próbuje zamknąć Napstera.”
Witryny 411mania.com zamieściła artykuł o płytach, jakie ukazały się w 1986 roku, w tym m.in. o Master Of Puppets Metalliki. Zainteresowanych odsyłam do artykułu.
Na stronach DeathMagnetic.pl możecie znaleźć tłumaczenie wywiadu z członkami Metalliki, jaki kilkanaście tygodni temu przeprowadził brytyjski magazyn Metal Hammer. Znajdziecie tam odpowiedzi na pytania o liczne niuanse z dzieciństwa, początki gry, Cliffa Burtona, Jasona Newsted, erę Load / Reload i SKOM z perspektywy czasu. Wywiad z Kirkiem znajdziecie tutaj, z Larsem
tutaj, natomiast z Jamesem tutaj. Zachęcamy do zapoznania się.
The Last in Line, w skład którego wchodzi czterech nastolatków z Glen Carbon w USA do swojego repertuaru koncertowego wplata m.in. "All Nightmare Long" Metalliki, “War Pigs" Black Sabbath i "Plush" Stone Temple Pilots. Jak informuje TheTelegraph.com zespół przez całe wakacje będzie koncertował w Glen Carbon. Ich wersję "All Nightmare Long" możecie przesłuchać na stronach MySpace.com zespołu.
Jak informuje Stuff.co.nzJamie Woods, osoba, odpowiedzialna za petycję do Metalliki, w sprawie ściągnięcie jej do Christchurch w Nowej Zelandii... nie była w stanie kupić biletu na te koncerty. Jak mówi Jamie, nie mógł on w ten dzień stanąć w kolejce po bilety, a drogą internetową zakup się nie udał. Przypomnijmy, że bilety rozeszły się w ciągu 28 minut (przy czym na jeden z dwóch koncertów w ciągu 5 minut).
“Jestem totalnie dobity... ale godzę się z myślą, że nie pójdę. W końcu dostałem to co chciałem , czyli to, aby oni zjechali tu do nas. Mam nadzieję, że każdy się cieszy, szczęśliwe gnojki.”
Zanim jednak Metallica przyjedzie do Nowej Zelandii to zagrają tam dwa coverbandy – Damage Inc. (grający kawałki Metalliki) i 101 Proof (Pantera). Jak informuje
Undertheradar.co.nz impreza pod nazwą Pantellica odbędzie się dzisiaj, 23 lipca, w Hamilton, w klubie Axces.
Kilka razy informowaliśmy o „problemach” Jamesa ze ścieżką, przebiegającą przez jego posesję w Kalifornii. Ostatnio organizacje zajmujące się ochroną środowiska nalegały na to, aby zwolnić tempo budowy nowej ścieżki. Geologicznie jest to dość niestabilny obszar, dlatego zbyt szybka ingerencja człowieka może według nich przynieść bardzo złe skutki, w tym osunięcia ziemi. Ostatnie doniesienia ContraCostaTimes.com dementują jednak sygnały, jakoby budowa nowej drogi miała mieć negatywny skutek na środowisko, a co za tym idzie prace nad nową ścieżką mogą być kontynuowane. Jej koszt ma wynieść 300 tysięcy dolarów i ma ona zostać oddana do użytku na wiosnę 2011 roku. Więcej o ścieżce pisaliśmy tutaj.
Starfish rockowy zespół z Maplewood wydał ostatnio album o znajomo brzmiącym tytule ”Enter Sandbox. Poza nawiązaniem jednak do Enter Sandman nie ma tam nic związanego z Metalliką, a ich muzyka to raczej rock w stylu Kiss, Aerosmith i Rush.
W tym tygodniu na liście insidefacebook.com na najszybciej przybywających na Facebooku fanów wygrywa Family Guy, któremu w tym tygodniu przybyło ponad 0,94 mln fanów. Metallica, z przyrostem równym niecałe 460 tysięcy znajduje się na miejscu osiemnastym (ma na Facebooku już ponad 6,6 mln fanów). Pełna lista na stronach insidefacebook.com.
Magazyn Drum ogłosił właśnie laureat ow tegorocznych nagród Drummies!. Lars zajął czwarte miejsce w kategorii Perkusista Metalowy, w której wygrał Joey Jordison z grupy Slipknot. Perkusistą roku został Neil Peart z grupy Rush. Poniżej dwie pierwsze piątki:
Drummer Of The Year
01. Neil Peart (rush)
02. Travis Barker (m.in. Blink-182)
03. Jimmy Sullivan (Avenged Sevenfold)
04. Mike Portnoy (Dream Theater)
05. Aaron Gillespie (m.in. Underoath)
Metal Drummer
01. Joey Jordison (Slipknot)
02. Chris Adler (Lamb Of God)
03. Mike Portnoy (Dream Theater) 04. Lars Ulrich (Metallica)
05. Derek Roddy (Nile, Hate Eternal)
Ostatnio pisaliśmy o sukience o nazwie Metallica – teraz pora na... torebki. W najnowszej kolekcji torebek autorstwa amerykańskiej projektantki Tinsley Mortimer znajdziemy m.in. torebki o nazwach: “Poison,” “Guns N Roses,” “White Snake,” “Metallica,” czy “Def Leopard.” Jak sama tłumaczy inspiracją były zespoły lat 80-tych. Zdjęcia torebek znajdziecie na stronie Fashionista.com, “Metallica” to chyba ta poniżej...
Keith Thurman, bokser amerykański, w wywiadzie dla tbo.com przyznał, że dzięki przyjacielowi i jego elektrycznej gitarze nie gra tylko akustycznych wersji kawałków Boba Marleya, Carlosa Santany i Led Zeppelin, ale gra i kawałki Metalliki, właśnie na elektryku.
W oficjalnym sklepie Metalliki dla członków MetClubu trwa obecnie wyprzedaż . Można kupić m.in. kurtkę Metallica M4 Sessions Jacket za 199,99$ (przecena z 369,99$), a także kilka innych rzeczy w promocyjnych cenach.
oka, pasuję, więc już nie będę wchodził w polemikę z Tobą, gdyż nie ma to najmniejszego sensu a ubliżanie i wyciąganie pochopnych wniosków do niczego nas nie zaprowadzi
trzeba powiedziec i przyznac niektorym tu racje, z calym szacunkiem do niego ale drummerem jest słabym, wystarczy posluchac innych perkusistow z tego zestawienia.
Jeśli bawimy się w ustalanie wpływów muzyka/kapeli na rozwój gatunku, to tak.
"bo najpierw twierdzicie, że chwała Urlichowi, że nie „sypie ziemniaków”, a później mówicie o spopularyzowaniu przez niego takiego właśnie stylu grania."
Ulrich spopularyzował i używał z wyczuciem. Następcy nadużywają i sprowadzają ten element do groteski, która na nikim nie robi wrażenia.
BTW: Twój post był bezsensowny, nudny i nie wniósł niczego do dyskusji. Nie zaśmiecaj komentarzy.
<<PJ - cóż, pryszcze wyciśnięte, można dalej cisnąć na komenty... skoro już nawet do słownika patrzałaś to moje obawy tylko się potwierdziły, no ale nie chcę być niegrzeczny, broń boże :> >>
ROTFL
Wiedziałam, że będzie w odpowiedzi poruszona sprawa "małolactwa".
To typowy temat zastępczy, gdy brak argumentów merytorycznych . Aby kogoż zdeklasować stuka się teksty:
"Ile masz lat?", "idź już spać, bo dobranocka minęła...", "...pryszcze wyciśnięte...", "lekcje odrobione?", "która klasa gimnazjum?", "co ty tam wiesz, ja w twoim wieku...", "jak ja (...) to ty jeszcze w pieluchy robiłeś...", itp., itd., ect...
Jednocześnie (przez kontrast), pragnie się podkreślić i wszystkim uświadomić tymi wypowiedziami swoja dorosłość... LOL
Tylko, że dorosłość, to nie tylko brak pryszczy na twarzy, ale przede wszystkim dojrzałość emocjonalna.
Nie chce być niegrzeczna (broń Boże) :P, ale po stylu pisania i zawartości merytorycznej wypowiedzi NIEKTÓRYCH tu osób ewidentnie widać, że mimo, iż starają się przedstawić siebie jako okropnie dorosłych, to niestety ich rozwój emocjonalny wyhamował na etapie przedszkola.
Zauważyłam natomiast, że sporo autentycznych nastolatków na Overkillu potrafi się wypowiadać bardzo dojrzale – ci "dorośli", którzy na każdym kroku podkreślają tą swoją "dorosłość", mogliby brać z nich przykład.
No tak, to dla przypomnienia dodam, że na dwa bębenki pierwszy zagrał Unku Mula, który z gołą dupą latał po sawannach afrykańskich, jakieś kilkadziesiąt tysięcy lat temu. Czy to ważne, kto był wcześniej. Sami się już w tym gubicie, bo najpierw twierdzicie, że chwała Urlichowi, że nie „sypie ziemniaków”, a później mówicie o spopularyzowaniu przez niego takiego właśnie stylu grania. To wszystko to są pierdoły. Nie jest istotne, czy ktoś jest zajebiście dobrym perkusistą, czy potrafi tylko z jedną pałką pastwić się nad kotłem, a i to nierówno. Ważne jest czy się to komuś podoba czy nie i całe to przekonywanie można potraktować jak czopek.
Pozdrowionka dla tych, którym się ta dyskusja jeszcze nie znudziła.
Od siebie dodam, że wszyscy perkusiści bez pozostałych muzyków, są do dupy.
Dokooptujemy Hellhammera, Mouniera, Mazurkiewicza (pod pewnymi względami), Haake, Hernandeza i można zamykać czołówkę. Ale to odwracanie kota ogonem. Mowa była o Roddym, a nie o wszystkich pałkerach deathowych, których znasz.
"Dopiero Dyer's Eve przynosi dłuższy fragment (no i wspomniane One), a wiemy, że płyta powstaje od stycznia roku 1988"
Nie. Lars jedzie z podwójnej już w Ride The Lightning czy choćby w Fade To Black. Właśnie tak, w balladzie. JAKO PIERWSZY na scenie metalowej. Wcześniej byli jazzmani, ale to jest inny rodzaj podwójnej. Kolesie ze Slayera w tym czasie byli w głębokiej dupie, pod przemożnym wpływem heavy, w tym i fatałaszków dla tego stylu charakterystycznych. To Metallica, również jako pierwsza, pogrzebała blichtr.
"Morbid Angel w 1988 gdzie materiał był już gotowy ze 2 lata wcześniej"
Słyszałeś te demówki czy tak sobie mruczysz pod nosem? Od Immortal Rites dzieli je przepaść.
"Większość kapel muzycznej ekstremy powstałej w ówczesnym czasie, przyznaje się do fascynacji Slayerem, który już na Hell Awaits z 1985 kombinuje w tym kierunku."
W jakim? Po mojemu rżnęli wizerunek z Venoma i Hellhammera (późniejszego Celtic Frost), bo muzycznie Meta nadal była kilka kroków przed nimi. Tylko mi nie wyskakuj z RiB. W tym samym roku Dark Angel puścił Darkness Descends i skasował całe towarzycho, jeśli idzie o czysto thrashową napierdalankę. Już nie mówiąc o tym, że Lombardo też rżnął, z Hoglana. Ogólnie rzecz ujmując twórczość Slayera była, jest i pewnie będzie wtórna. Co nie znaczy, że słaba. Sam słucham namiętnie.
Więcej. Ulrich te wszystkie ekstremalne nie tylko zauważał, ale i przewidział. Postanowił nie wsiadać do tego "pociągu", iść własną ścieżką. Poczytaj jego wypowiedzi z tego okresu:
www.fotosik.pl/ pokaz_obrazek/ 91f7491c4ba5e1df.html
I kurwa chwała mu za to, bo dzięki niemu Meta nie przemieniła się w jedną z tryliona nudnych do zerzygania (powtarzam się, nie?) kapelek, których członkowie biegają z odwróconymi krzyżykami i oddają cześć szejtanowi z lasu.
cóż, pryszcze wyciśnięte, można dalej cisnąć na komenty... skoro już nawet do słownika patrzałaś to moje obawy tylko się potwierdziły, no ale nie chcę być niegrzeczny, broń boże :>
@Tukan
No zdziwiłbyś się, ale death metalowych perkusistów można odróżnić po stylu gry.
Owszem, podwójna stopa i blasty są wpisane w ten gatunek, i są perkusiści którzy poza ten schemat nie wychodzą, ale są też takie nazwiska, które mają rozpoznawalny styl.
Zacznijmy po polsku, od Docenta. Nie dość, ze miał specyficzny zestaw perkusyjny i potrafił zapierdalać jak mało kto, to zauważysz różnice pomiędzy płytami Vader nagranymi z nim, a np Z Darayem lub Pavulonem.
Następny w kolejce, to mój zdecydowany faworyt wśród polskich perkusistów, Marcin "Ząbek" Gołębiewski (znany z Yattering). Uważam, ze tak na perkusji nie miesza w Polsce nikt. Liczne wtrącenia, połamane rytmy, bogate przejścia, czynią jego grę bardzo charakterystyczną, takiej swobody w graniu na perce nie słyszałem w żadnym innym death metalowym zespole.
Marek "Maraz" Matkiewicz - Demise. Kolejny z ulubionych z własnym stylem. Po przesłuchaniu czegokolwiek, a potem łyknięciu Demise czuć zupełnie inne podejścia do walenia w bębny.
No i zagranica.
Richard Christy - Death. Oprócz blastowania, jego perkusja potrafiła nadać odpowiednim fragmentom utwórów Death jazzowego wydźwięku. Perkman bardzo wszechstronny. Z zarejestrowanych riffów Schuldinera ma powstać kolejny LP Control Denied, gdzie nad jego kształtem czuwa właśnie Christy. Podobno sklepał już całą perkę, ale to tak przy okazji :P
Pete Sandoval - Morbid Angel. Bardzo oszczędny w środkach, ale za to z precyzyjnym pierdolnięciem. Jak widziałem ich na żywo, to czuć było różnicę pomiędzy nim, a garowymi Marduk, Kataklysm, Keep of Kalessin. Nie ta klasa po prostu. Plus czy minus, to właśnie Pete pierwszy zaczął triggerować perkusję i on to rozpowszechnił.
Dave Suzuki - znany Vital Remains. ten koleś to potęga, nie dość, że bardzo innowacyjny gitarzysta, grający ekstremalnie szybki metal z partiami solowymi melodyjnymi, że Malmsteen może być zazdrosny, to jeszcze dla Vitali perkę pisał. Jego perka to zajebista sprawa, bardzo charakterystyczna, bardzo szybki werbel i niekoniecznie w blaście, gęsto z talerzami, miodzio.
To taki przykład perkusistów ze stylem, żeby nie było, ze w metalu każdy gra tak samo. Owszem, każdy z nich zapierdala blasty, bo wiadomo,gdzie się człowiek spieszy, tam się diabeł cieszy :P Ale oprócz blastów i szesnastek/trioli szesnastkowych na centrali mają w swojej grze coś co przykuwa uwagę.
No i tak według mnie to nie wydaje mi się, zeby Lars spopularyzował podwójną stopę w kawałkach. Death wydał pierwsze LP w 1987, Morbid Angel w 1988 gdzie materiał był już gotowy ze 2 lata wcześniej, materiał na "Dawn of Possesion" Immolation powstawał od 1988 roku. A Lars do tego czasu w najbardziej do tego nadajacych się kawałkach: Fight Fire With Fire, Disposable Heroes, Damage inc. "kartofli na centralę nie sypie". Motyw po solo w Battery zawiera takie zagranie. Dopiero Dyer's Eve przynosi dłuższy fragment (no i wspomniane One), a wiemy, że płyta powstaje od stycznia roku 1988, żeby ujrzeć światło dzienne we wrześniu 1988. Gra Larsa jest do tego czasu raczej punkująca z zapatrywaniem na NWoBHM. Większość kapel muzycznej ekstremy powstałej w ówczesnym czasie, przyznaje się do fascynacji Slayerem, który już na Hell Awaits z 1985 kombinuje w tym kierunku. Albo na wykonaniach live utworu Haunting the chapel, z tego okresu.
To ja tak to widzę :P
No i odniesieniem do Slayera nie chciałem wprowadzić dyskusji w "Ulrich vs Lombardo" :P
Jak się mylę, to proszę mnie poprawić :)
ht tp://www.apocalyptica.com/us
Link do oficjalnej strony Apocalyptiki.
Jak zjedziesz na dół (lewa strona) znajdziesz odtwarzacz video - są tam wszystkie oficjalne klipy Apocalyptiki.
Poszukaj sobie End Of Me (tytuł nowego singla) - śpiewa w nim Gavin Rossdale były wokalista grupy Bush, teraz Institute (mąż Gwen Stefani).
Nowa płyta ma mieć tytuł 7-th Symphony.
Spit
Sorry! Jeśli tak, to rzeczywiście źle odczytałam twoje intencje.
Ja jednak uważam, że jeśli mam ochotę podyskutować z kimś na jakiś interesujący mnie temat, to nie ma co się oglądać na to, czy to się komuś spodoba, czy nie. Pamiętaj, że wszystkich nie zadowolisz. Zawsze będzie ktoś, komu może sie nie spodobać to, co napisałeś, jak napisałeś i ile napisałeś. :):):)
Pozdrawiam
Leto
Oczywiście, że można się cieszyć muzyką - ja się cieszą nią każdego dnia. :)
O choćby teraz! Słucham sobie (po raz? nie wiem juz który) nowego singla Apocalyptiki (fantastyczny utwór, nie mogę się go nasłuchać - oni są niesamowici) i nie mogę się już doczekać 23 sierpnia, kiedy to wreszcie dostanę w swoje ręce ich nową płytą. :)
zle zrozumiałas James Girl
po wpisie sailora który powiedział zeby wymiane zdan i "kazania" takiej długości pisac gdzieś w innym miejscu.stwierdziłem więc ze nie bede pisał kolejnej długiej wypowiedzi do Ciebie zeby nie "denerwowac" sailora i pozostałych byc może.
i nie napisałem zebys skonczyła pisanie-nic takiego nie widze chyba ze pominałem.
<<w sumie tylko z tymi 2 metrami bym się nie zgodził.. no i ważę koło 90 kg. reszta jest wporządku>>
Hm! Ja też mogę napisać, że wyglądam jak supermodelka...
<<...poza tym ja o Larsie mówiąc kurdupel nie miałem na celu jego obrażenia w żadnym wypadku.. odkąd słucham Mety tak go na niego wołam :>...>>
Według słownika języka polskiego PWN:
Kurdupel - obraźliwie o człowieku niskim lub przysadzistym.
Ktoś tu nie zna znaczenia słów rodzimego języka... Smutne :(
A jak nazwa się osoba, która używa słowa, a nie zna jego znaczenia? Może lepiej nie przytoczę nazwy, bo nie chcę być niegrzeczna.
poza tym ja o Larsie mówiąc kurdupel nie miałem na celu jego obrażenia w żadnym wypadku.. odkąd słucham Mety tak go na niego wołam :> tylko Twoja imaginacja i zapewne nad wyraz przywiązanie do członków tej kapeli kazało Ci tak pomyśleć, smutne :(
hahah James`Girl dobre :D jeszcze do tego dodac to nic nie znaczy ze sa oni przez 20 ponad lat na szczycie czym niewiele band moze sie pochwalic ale to tez jest pewnie nieważne :D a jesli juz chodzi wam o gre larsa to wam powiem ze co prawda to nie jest ten lars co kiedys ale dalej wymiata i tyle w tym temacie :D pozdro
Było coś niedawno też na temat wyglądu Kirka, ale nie pamiętam teraz... Nie ważne!
Mmmmmmmmm! Rozumiem, że panowie/chłopcy wyrażający sie negatywnie o wyglądzie chłopków - to same, muskularne, wysmukłe, strzeliste, wysportowane, ok. 2m wzrostu przystojniaki... ???
wydaje mi się że dość wysoka pozycja w rankingu naszego duńskiego kurdupla jest spowodowana tym, że patrzy się bardziej na niego bardziej przez pryzmat ikony niż muzyka - takie jest moje osobiste zdanie..
z Piratem się zgodzę jest wielu lepszych i bardziej innowacyjnych bebniarzy niż Larz (choćby Haake)
sailor
Miło mi, że "podoba ci się moje pisanie". ;)
Spieszę wyjaśnić - jeśli pozwlisz:
Nie "prostuję ludzi" ani nie "nauczam narodu" – zwisa mi, czy "naród" na Overkillu będzie wyedukowany, czy ciemny. Ja tylko wyrażam swoje zdanie, jak każdy – zwróć uwagę, że nie tylko ja tu prowadzę dyskusję. Dziwi mnie, więc dlaczego akurat masz o to pretensje TYLKO DO MNIE?
A to, czy cię irytuje mój "wpis na pół newsa", czy nie ... Hmmm! Sorry, może to nie jest zbyt grzeczne z mojej strony, ale TEŻ MI TO ZWISA. To jest tylko i wyłącznie TWÓJ OSOBISTY PROBLEM.
Piszesz, że ja pouczam innych. Taak? A czymże jest w takim razie ten fragment twojej wypowiedzi:
<<... komentarze pod niusem to (moim skromnym zdaniem) nie miejsce gdzie się prostuje ludzi i uświadamia im błędne myślenie ...
Ale takie rzeczy załatwia się na forum może, czy gdzieś indziej, gdzie można się spierać, dyskutować i bronić swoich racji... Idea komentarzy jest zupełnie czymś innym niż Ty piszesz. ...
... Nie wiem, jeśli chcesz nauczać naród, który w Internecie i tak swoje wie, choćby nie wiadomo co byś zrobiła, to może załóż bloga o zespole, gdzie spokojnie będziesz mogła nieść światło mądrości między ciemne narody...>>
Pewnie nie zwróciłeś uwagi, ale twoja wypowiedź też jest rodzajem dyskusji – na którą uważasz nie ma miejsca w komentarzach...
Czy to nie jest udowadnianie przez ciebie, że to ty masz rację, prawienie mi "kazania", że źle postępuję wypowiadając się w komentarzach, a nie na forum. Czy to nie "prostowanie" mnie, że obrałam złe miejsce na takie rozmowy? Czy to nie "niesienie światła mądrości" w postaci pouczenia, że POWINNAM założyć własny blog o Metallice?
To tak trochę na zasadzie: "przyganiał kocioł garnkowi" ...
Zastanawia mnie, co chciałeś tym osiągnąć? Myślisz, że jak mnie "pouczysz", to przestanę się tu wypowiadać? LOL Nic z tego! Możesz, co najwyżej nie czytać moich wypowiedzi – nikogo do tego nie zmuszam.
<<Nawiążę tutaj, jeśli pozwolisz, do Twojego "kazania" do spita: gość napisał wprost, że gra Larsa mu się nie podoba.>>
Chyba jednak czegoś nie zrozumiałeś, albo źle przeczytałeś. Spid nie wyraził swojego zdania ... On zasypał mnie pytaniami, po tym jak to JA WYRAZIŁAM SWOJE ZDANIE i rzuciłam, (może) ironiczne, ale zarazem retoryczne pytanie: "Jak to jest, że opinie fachowców z gazet nie zgadzają się z opiniami 'fachowców' z "Overkilla".
Odpowiedziałam na pytania spita, ponieważ zwykła grzeczność (którą wyniosłam z domu rodzinnego) nakazuje odpowiedzieć, gdy ktoś zadaje mi pytania.
... I ta sama grzeczność nakazywała mi, abym odpowiedziała również na twoje zarzuty.
Również życzę ci powodzenia.
Spit
Znów trochę dziwi mnie twoja ostatnie wypowiedź skierowana do mnie. Najpierw zadajesz mi pytania, a później zgadzasz, się z sailorem, że nie powinnam prowadzić dyskusji w komentarzach – zastanów się chłopaku czy to logiczne? Po co w takim razie zadajesz pytania, jeśli nie oczekujesz na nie odpowiedzi??
Pirat
Pisząc o "domorosłych znawcach" perkusji z Overkilla nie chciałam nikogo urazić. Jednak chyba sam przyznasz, że nikogo wypowiadającego się na Overkillu nie da się porównać pod względem fachowości w zakresie perkusji - zarówno z teorii jak i praktyki - z takim człowiekiem jak Portnoy.
TRUDNO! Jeśli się ktoś obrazi to TRUDNO! Uważam jednak (I POWTÓRZĘ TO TYLE RAZY, ILE BĘDZIE POTRZEBA), że wszyscy tutejsi "znawcy" są przy Portnoy’u DOMOROSŁYMI ZNAWCAMI.
Monster_Of_Metal
Wydaje mi się, że gdzieś, kiedyś słyszałam o DVD z Minneapolis z 27-07-2003 roku, ale nie jestem pewna.
Aha! I zgadzam się z Tukanem – napisał jak zwykle zwięźle, ale w 100% trafnie. ;)
Mam pytanko. :)
Nie wiecie jakie były koncerty Metalliki z 2003 (czy to festiwale, czy cokolwiek) roku ktore były profesjonalnie kręcone, tak jak Rock Am Ring w 2003?
Tukan beer4U:D
Trafiłeś w samo i mam nadzieję, że Twój komentarz podsumował te, coraz bardziej nudne i żenujące spory Lars vs. reszta bębniarzy. Od siebie dodam, że jaki by tam Lars nie był, to jego gra jest charakterystyczna i ciężko go pomylić z innym garnkotłukiem, co z tego że daleko mu do tych wszystkich deathmetalowych wymiataczy, a potrafi ktoś odróżnić jednego od drugiego ?, czy te, jak to ujął Tukan cyborgi są równie dobrymi kompozytorami co Lars ? Czy któryś potrafiłby zagrać takie np. Nothing Else Matters bez podwójnej stopy ? Śmiem wątpić. Większość tych deathowych wymiataczy to bardzo dobrzy instrumentaliści, ale polemizowałbym z faktem, że to równie dobrzy muzycy, różnica mniej więcej jak pomiędzy dobrym malarzem ścian, a przeciętnym artystą-malarzem. Takie perfekcyjne, maszynowe napierdalanie nie robi na mnie żadnego wrażenia, co z tego że potrafi tak tłuc te gary...a wiecie co potrafi automat perkusyjny ?
PS.
Odnośnie ostatniego zdanie, to oczywiście nie miałem na myśli zespołów, które z takiego maszynowego grania zrobiły swój znak firmowy, jak. np. Meshuggah czy Fear Factory
Pirat skrobnął:
"ale czym się kierował ktoś, kto ustawił Larsa przed Roddym"
Pewnie tym, że bez patrzenia w creditsy ni chuja nie odróżnisz gościa od Kolliasa, Yeunga i setki innych nędzników, którzy niczego nie wnoszą do metalu prócz oklepanego do zerzygania blastowania i sypania kartofli na centrale, które notabene spopularyzował Lars. A może dlatego, że gros tych "klonów" uczyło się gry na Duńczyku? No i z całego serca życzę tym cyborgom, aby, gdy będą w wieku Larsa, choć ze dwie osoby o nich pamiętały, bo może być z tym ciężko...
Ja ze swej nędznej strony dodam że komentarze na OVERKILL.PL są takie jak gra LARSA na perce... mimo że gówniane to nie wyobrażam sobie OVERKILL'a bez tych gównianych komentarzy tak jak METALLIKI bez tego "gównianego" perkusisty:)
no dobra:chu.wa ta torebka.
po wpisie sailora nie bede Ci odpisywał James Girl
o stopy z One chociazaby ostatnio..
ale nie ciagniemy wątku larsa:)
tak znajomosci larsa to zarcik:)
Kurde skończcie juz z tematem gry Larsa. Co wy od dzisiaj jesteście na Overkillu czy co? Temat jego gry już był naście razy kończony, nic nowego nie wnosicie tymi postami.
A tam stopa Larsa, Hetfield fałszuje :P W kilku momentach jakby mu się głos łamał. Brzmi to tak jak z początków działalności Metalliki. Urocze :)
Ale ta perkusja jakoś dziwnie nagłośniona, zwłaszcza owe stopy giną w eterze.
No i jedna jaskółka wiosny nie czyni, skoro Lars leni się już grać szesnastki w ONE.
Ciekawe jakby sobie poradził jakby musiał zagrać Wings Vadera :P
Portnoy jest grzeczny po prostu :) Lubi Metallikę, szanuje zespół i dlatego tak się wypowiada.
A to, że Lars gra po prostu jak standardowy zamiennik metronomu wie każdy, kto ma styczność z jakąkolwiek grą w zespole. Nawet mój perkusista jest lepszy na bębnach niż Lars :D
Co innego komponować, a co innego skill.
Lars jest zajebistą postacią w historii muzyki, razem z chłopakami dają niezapomniane show, ale to nie zmienia faktu, że jego gra dupy nie urywa.
A z tym dopasowywaniem się perkusji do riffów, to chyba logiczne, że to gitarzysta rzuca muzyczny pomysł, a perkman dobiera sobie odpowiednie bicie. Tylko, że niektórzy perkusiści dodają do tego jakieś fajne smaczki, a nie zostają przy werblu i hi-hacie.
Przecież perkusja to najbardziej improwizacyjny z instrumentów, trzymasz puls, żeby reszta zespołu miała do czego grać, a reszta należy do Ciebie, można zagrać ten sam kawałek wiele razy i za każdym razem perka może być zupełnie inna, aby tylko puls był utrzymany. A u Larsa jest odwrotnie :P On wiele kawałków gra na jedno kopyto.
A z tym, ze płyty mety nie są perkusyjne, bo to płyty Metalliki, a nie Larsa, to powiem w ten sposób, ze jakby Lars się postarał i płyta miała by wydatną i bogatą perkusję, tak że mówiłoby się, ze to płyta Larsa U. to wyszłoby pewnie Metallice tylko na dobre:) Spójrzcie na AJFA chociażby. No a druga rzecz, ze przecież DM okrzyknięto płytą Kirka Hammetta dzięki zajebistym solówkom na albumie i dzięki temu, że poprzedni ich nie miał:P
I żeby nie było, że jestem domorosłym znawcą perkusji i ze odgrzewam temat typu"Lars jest do dupy bo jest do dupy", wygłosiłem tylko swoją opinię. Szanuję Larsa za to, ze ma głowę do komponowania i ze mądrze prowadzi Metallikę, ze robią zajebiste show i że współtworzył kamienie milowe w muzyce metalowej, ale całokształt nie zmieni faktu, ze OBECNIE jego gra na perkusji jest prosta i standardowa.
Fajnie James'Girl piszesz. Naprawdę podoba mi się jakie w niektórych sprawach masz zdanie... ale... komentarze pod niusem to (moim skromnym zdaniem) nie miejsce gdzie się prostuje ludzi i uświadamia im błędne myślenie (jeśli takie w necie w ogóle istnieje, bo z tego co zauważyłem to każdy zawsze ma rację)... Nawiążę tutaj, jeśli pozwolisz, do Twojego "kazania" do spita: gość napisał wprost, że gra Larsa mu się nie podoba. To co odpisałaś nie jest bezsensowne. Ale takie rzeczy załatwia się na forum może, czy gdzieś indziej, gdzie można się spierać, dyskutować i bronić swoich racji... Idea komentarzy jest zupełnie czymś innym niż Ty piszesz. Momentami irytuje mnie, że Twój wpis jest jak pół newsa... Nie wiem, jeśli chcesz nauczać naród, który w Internecie i tak swoje wie, choćby nie wiadomo co byś zrobiła, to może załóż bloga o zespole, gdzie spokojnie będziesz mogła nieść światło mądrości między ciemne narody...
Powodzenia.
kriziak: absolutnie nie narzekam POZDRO FOR TOMEK wlasnie lubie te skroty bo jest wszystko i nic ....wbrew woli pozdrawiam James'Girl :-)))) zartuje hahahaha A James'Girl moze opublikujesz swoje zdjecie w komentarzach ....z tego co wiem w Pieknym wcholere zla siedzi ... tak ze sie nie buj.beer for All.Nie na temat..bylem w Cardrif ostatnio na GPS Golop nie odkrecil kranika ...FUCK a powinien wygrac ..szkoda ..nie wazne pozdro dla wszystkich
spit
Trochę mi dziwne zadajesz pytania, ale odpowiem...
1.Nie znam się na graniu na perkusji - ale uważam, że nie muszę.
2.Pewnie oczekujesz, że powinnam odpowiedzieć, że nie słyszałam nikogo innego niż Larsa - ale jednak słyszałam.
3.Chyba nie myślisz, że jak byłam na Big4, to zatkałam uszy jak grał Lombardo? Czyli słyszałam jak grał.
4.Słyszałam jak Lombardo grał Baterry z Metalliką, ale nie we Francji tylko w Anglii - Download festival 2004r. – i pewnie jestem dziwna, ale powiem ci, że brakowało mi Larsa, choć Dave nieźle młócił.
5. Słyszałam wiele "razy" jak Lars gra stopy w One, wiec nie wiem o jaki ci "raz" chodzi.
6.Słyszałam jak Lars grał stopy w STA.
ALE, CO Z TEGO?!?!
Po pierwsze - jak przeczytasz jeszcze raz mój poprzedni komentarz, to pisałam w nim nie o swojej opinii na temat gry Larsa, tylko o rankingach w czasopismach muzycznych typu właśnie Drum i o tym jak zawsze się różnią od tego, co wypisują na Overkillu domorośli znawcy perkusji.
Po drugie – rozwaliłeś mnie swoja wypowiedzią, że Lars ma widać wszędzie znajomości. ... Wyobrażasz sobie, że on nic nie robi innego, tylko dzwoni po całym świecie, po znajomych redakcjach i prosi, aby go umieścili na początku rankingów najlepszych perkusistów... LOL
Choć domyślam się, że miał to być żart... :)
Po trzecie– mi nie przeszkadza, że DM nie jest perkusyjne – WRĘCZ PRZECIWNIE - moim zdaniem TO DOBRZE, że nie jest perkusyjne! To miała być płyta (jak zwykle) Metalliki, a nie płyta Larsa - perkusyjna. W Metallice ważny było/jest zawsze całokształt, dopasowanie do siebie partii wszystkich instrumentów . I zaczyna się od riffów Jamesa - to zawsze Lars zawsze dopasowuje się do riffów Jamesa, a nie inni do perkusji Larsa. U nich zawsze to liczyło się najbardziej! Nikt inny nie potrafi tego zrobić tak dobrze, jak robi to Lars! I dlatego nikt go w tym nie zastąpi.
Dlatego zgadzam się z Bananem – jak źle Lars by nie grał, to nie wyobrażam sobie nikogo innego na jego miejscu w Metallice - choćby to był nawet sam Portnoy czy Lombardo. Oni nie potrafią się wczuć w metallikowy nastrój.
Nie wiem, co masz do larsowego rzucania kubkiem w tłum? ;)
Ja np., lubię jak Lars zabawia publiczność. To jest częścią całości występu i jakby tego nie robił, to by mi czegoś brakowało, co z tego, że w tym momencie przestaje grać? To jest show, żywioł, energia, zabawa NA ŻYWO - to nie jest konkurs Chopinowski, gdzie sędziwie oceniają poprawne wykonanie każdej nutki...
Może i dają Larsowi czołowe miejsca w rankingach za całokształt... ALE ...
Właśnie! Rzadko który drumer ma TAKI całokształt jak Lars – i za to wybacza mu się te słabsze chwile...
I nie odbierz tego, że jadę po tobie - odpowiedziałam tylko na twoje pytania.
Pozdrawiam :)
Hm!
A mi się robi niedobrze, jak znów widzę na Overkillu, po raz milionowy, wypowiedzi znawców perkusji - jak Lars jest słaby, jak nie umie grać, itp. ;).
Aż pozwolę sobie przytoczyć fragment wypowiedź Portnoya na temat Larsa (dla magazynu dla perkusistów "Rhythm" - ze strony deathmagetic.pl)– mam nadzieję, że nie wezmą mi za złe "ściągnięcie" jednago zdania:
Mike Portnoy (Dream Theater)
<<Lars Ulrich czasem obrywa za swą grę na perkusji, ale dla mnie liczy się wyłącznie całokształt: gdyby nie on, tysiące zespołów nie robiłyby dzisiaj tego, co właśnie robią. ...>>
Oczywiście chwali też pozostałych trzech perkusistów z Wielkiej Czwórki.
To jest wypowiedź JEDNEGO Z NAJLEPSZYCH METALOWYCH PERKUSISTÓW. Jak się mają do tego wypowiedzi overkillowych znawców perkusji?...
Do James.c hehe wreszcie swojego spotkałem na tym forum. Jasne dzisiaj nasi rozjadą resztę o ile nie będzie padać. Boję się tylko o Jaśka żeby trema go nie zeżarła, reszta da radę...a co do niusów to nie zapominaj, że ToMeK robi to jako wolontariusz więc nie ma co narzekać, tylko pogratulować pasji...
Lubie te informacje w skrocie :_))) nic ciekawego a czlowiek czyta.. beer for all. a nie na temat.. zuzel dzisjaj panowie Polska !!!! Panie Tomku prosze mnie nie w.pierdalac z komentarzy.Pisze zapobiegawczo ha ha ha ha
a tak z innej beczki wlasnie skonczylem oglądac koncert z sofii kurde miażdżą ci goscie :D jedynie to mnie megadeth troche zawiódł ale anthrax slayer i metallica ekstraklasa :D