W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
"St. Anger" - historia prawdziwa
dodane 17.11.2017 15:03:58 przez: Elvis-Król
wyświetleń: 885
Jeżeli nurtowało Was dlaczego Święty Gniew brzmi tak, a nie inaczej to ten film wszystko Wam wyjaśni!



Elvis-Król

Waszym zdaniem
komentarzy: 33
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
the_Rock
24.11.2017 16:28:41
O  IP: 87.205.201.167
"No one I know, including myself, has listened to it all the way through. It is not meant to be."--Lou Reed


Tyle w temacie...
Elvis-Król
24.11.2017 13:57:57
O  IP: 94.254.240.47
Rock

Szczerze nie znałem tego albumu i z tego co słyszę to żadna strata. W sumie możecie mnie nazwać następcą Lou, bo ostatnio projektowałem obudowę komputerową z bardzo grubej blachy i podobne dźwięki wydawałem za pomocą narzędzi przez około 2 godziny. Żałuję, że nie nagrałem i nie poszukałem wytwórni, która to wyda. Kto wie, może miałbym fanów i stał się sławny? :D
the_Rock
23.11.2017 23:15:14
O  IP: 165.225.80.244
Dobrze prawisz Elvisie.

2 centy odemnie:

Brzmieniowo ST.A niewiele przebija DM, bo to na ST.A właśnie metalika zapoczątkowała tą niezrozumiałą wojnę głośności i maksymalne spłaszczenie brzmienia.


"Równie dobrze można słuchać przez osiem minut cięcia piłą tarczową, podobny efekt."


Nie wiem, czy doczytałeś komentarze poniżej, ale mamy tu na forum fana "METAL MACHINE MUSIC" Lou Reeda. Jeśli nie wiesz co to takiego, to koniecznie poszukaj. Przekonasz się, że ten pomysł nagranie płyty tarczowej nie jest taki głupi. Znajdą się fani! :-D
Elvis-Król
23.11.2017 12:45:49
O  IP: 94.254.240.47
Ja też nie jestem zwolennikiem tego albumu i poza TUF czy SKOM nie słyszę tam nic ciekawego. Ten album został zabity przez beznadziejny werbel jak i za długie kompozycje. Ileż można wałkować tego samego w tytułowym utworze. Równie dobrze można słuchać przez osiem minut cięcia piłą tarczową, podobny efekt.

Według mnie ten album miałby moc gdyby został nagrany w stylu Slayera, całość nie powinna trwać dłużej niż 25-30 minut, normalny werbel i solówka mile widziana. Takie krótkie, acz treściwe skopanie dupy. Nie rozumiem dlaczego uparli się na tak długie utwory przy takiej pustce dźwiękowej. DM też niby zarzuca się długie utwory, ale tam jest różnorodność, natomiast tutaj jest pustynia kompozycyjna.

Wysoka sprzedaż albumu akurat o niczym nie świadczy i wcale nie oznacza że ci co go kupili są zadowoleni z tego zakupu. Tyle ile ja książek, muzyki, gier czy filmów kupiłem z których nie byłem zadowolony mógłbym wymieniać przez długie godziny. Teraz w fali Internetu prościej jest zweryfikować produkt, ale też można zostać zrobionym w bambuko.

Natomiast to co Lars założy sobie brzmieniowo nie jest wyznacznikiem tego, że będzie to dobre. Jak już nadmieniłem, ten album powinien brzmieć jak brzmi plus normalny werbel i solówki, oraz całkowita długość albumu maks. 30 minut. Taki Slayerowy rozpierdol w stylu Metalliki.

https://www.youtube.com/watch?v=lU-UI3_6HcM

Ta wersja też nie trafia w mój gust, ale jest lepiej. Ja bym to zrobił inaczej, natomiast jedynie z czym ten album może startować do DM to lepsza produkcja, ale jak podkreślam to tylko moje zdanie.

Pokaż podgląd
Marios
22.11.2017 17:27:39
O  IP: 178.235.43.122
Kompletnie mi wisi, czy na żywo są tam solówki, czy nie. Słucham wszystkich wersji, natomiast dla mnie to dobrze, że nie dali się naciągnąć na solówki w wersjach studyjnych i nie zburzyli dzięki temu tego, co sobie Lars założył brzmieniowo na tę płytę.
the_Rock
22.11.2017 12:12:06
O  IP: 87.205.201.167
Mariusz, czyli zwyczajnie wersje live Frantika, Sweet Amber i Dirty Window wolisz bez solówek, tak? Ja wolę z solówkami, choć rzeczywiście były średnie jak na Hammeta.

Wierzę (tutaj też się różnimy), że gdyby konceptem STA był album z solówkami, to byłyby wyśmienite, i album jako całość wypadałby lepiej.

Nie zgadzam się, na stwierdzenie, że do tej płyty (klimatowo) solówki nie pasują. Wg mnie pasowałyby a sam przekaz ("jesteśmy tacy wkurzeni") wcale by nie zniknął.
Marios
21.11.2017 23:12:47
O  IP: 178.235.43.244
Kirk wrzucił solówki do kilku numerów i skoro jednak z nich zrezygnowano, to najwyraźniej nie wywołały one entuzjazmu. Widocznie się gryzły i nie urozmaicały numerów na tyle, by je jednak zostawić. Odsłuchali, utwierdzili się jeszcze bardziej w przekonaniu, że solówki są im tam zbędne i dostaliśmy wersje bez solówek. Skoro Kirk nie porwał wszystkich solówkami w "normalnych" wersjach, to nie widzę potrzeby, by cokolwiek przearanżowywać. W edytowanej brzmieniowo i skróconej singlowej wersji "Some Kind of Monster" też solówek nie ma.

Nie mam pojęcia, czy lubiłbym bardziej, czy mniej, bo nie słyszałem wersji z solówkami. Trudno mi gdybać w tym temacie.

MaciekP
21.11.2017 22:14:22
O  IP: 89.64.62.222
Wg mnie "miejsce" na solówki jest pojęciem dość względnym. I chyba jednak nawet zupełnie nie o to chodzi w decyzji czy solówki mają być, czy nie.
the_Rock
21.11.2017 19:42:57
O  IP: 87.205.201.167
Nie rozmawiamy już o tym kolesiu (zagrał tak jak mu sie podobało, może akurat wolał malutką solóweczkę na końcu).

Pytam, czy gdyby nieco pozmieniać kawałki np poprzez wyłączenie wokalu w jednej zwrotce, to czy uważasz, że w to miejsce Kirk dałby radę wrzucić "pasujące" solo. Takie co urozmaica utwór i się z nim nie gryzie. Co nie zaburza "energii" i "surowości" tego albumu?

I jeszcze raz drugie pytanie: Gdyby STA w ostatecznej wersji miał te sola, lubiłbys go bardziej czy mniej?
Marios
21.11.2017 18:25:27
O  IP: 178.235.43.244
Ba! Nie tylko, że słucham. Kupiłem oryginał nawet.
Marios
21.11.2017 18:24:17
O  IP: 178.235.43.244
Potwierdź mi tylko, że z tym niepasowaniem solówek chodzi o aranż. O brak miejsca.

Dotknąłeś fajnego paradoksu STA: rzekomego braku miejsca na solówki. Do tego właśnie piję. Czy uważasz, że w siedmiominutowym "St. Anger" (tak zaaranżowanym, jak jest od początku) nie ma miejsca na solówki? Skoro te utwory są rzekomo za długie, oparte na dwóch, trzech riffach i całość trwa powiedzmy siedem, osiem minut, to w teorii miejsca na solówki jest od groma, bez potrzeby przearanżowywania. A tutaj kolejny kowerujący wpycha na siłę na koniec dwadzieścia sekund czegoś, bez czego kower spokojnie by się obył.
the_Rock
21.11.2017 18:13:13
O  IP: 87.205.201.167
Mariusz, jeszcze jedno..
...ale walnąłeś z tym Metal Machine Music... Tego nawet gniotem nie nazwę. To musiał być jakiś troling albo totalny narkotykowy odlot Reeda. To nawet nie jest muzyka. Równie dobrze można koty w marcu nagrać i nazwać epokowym dziełem roka.

Come on.. Nie gadaj że tego słuchasz.
the_Rock
21.11.2017 18:11:15
O  IP: 87.205.201.167
Marios, w takim razie nie da rady z tego wywołać dyskusji jak w wątku o Newstedzie. Ty uważasz swoje ja swoje. Chyba jesteśmy za duzi żeby się nawzajem przekonywać.

U mnie sola nie są wyzancznikiem dobrej muzy. No czasach fascynacji Nirvaną obywałem się bez nich. Miałem też etap uwielbiania Offspringa, trochę Korna.. Ale fakt faktem, że 98% tego co kocham ma sola.


Potwierdź mi tylko, że z tym niepasowaniem solówek chodzi o aranż. O brak miejsca.
A nie sam styl riffów czy coś.

1) Jakby Kirkowi dali miejsce na te sola, dałby radę napisać genialne solówki czy nie? Ja uważam że tak.
2) Jakby owe sola trafiły na album, lubiłbyś go ..mniej? Kręci Cię sam koncept braku solówek? Dla mnie STA byłby lepszy z solówkami.
Marios
21.11.2017 16:55:09
O  IP: 178.235.43.244
Dokładnie tak jest, drogi Maćku. Jeśli the_Rock napisze, że z powodu długich utworów i braku solówek jest to dla niego słaba płyta, to taki wpis także nie spowoduje, że przestanę tę płytę lubić. Ja po prostu uwielbiam rozpierdol, który niesie ze sobą ten krążek, z lekkim tylko złapaniem oddechu przy TUF.
MaciekP
21.11.2017 16:39:22
O  IP: 83.168.110.42
Ale jeżeli ktoś nie lubi albumu z powodu braku solówek to pisanie "trzeba się przyczepić" nie spowoduje u tej osoby, że nagle zacznie lubić, prawda?

Jeśli ja lubię zielony, a Ty niebieski, to Ty jesteś fajniejszy, a je się przyczepiam czy po prostu ja lubię zielony a Ty niebieski? :)
Marios
21.11.2017 14:03:43
O  IP: 178.235.43.244
PS do "skracania singli". Singlowo skracali zawsze. Od "One" zaczynając a na "All Nightmare Long" kończąc. Wszystko z dopiskiem "Radio Edit". Ale oczywiście trzeba się przyczepić do STA, że poskracane w singlach wszystko.
"Death Magnetic" był ostatnim albumem, gdzie wydawali single na CD. Od czasów Lulu single CD umarły.
Elvis-Król
21.11.2017 13:51:51
O  IP: 31.182.52.156
Komu komu popcornu, bo idę do domu!? :P
Marios
21.11.2017 13:40:41
O  IP: 178.235.43.244
Ło panie kochany.
Jeśli dla Ciebie wyznacznikiem tego, że płyta jest zajebista, są solówki, to rzeczywiście nie mamy o czym dyskutować. A brzmienie perkusji? A dlaczego perka w numerach Judstice live w ogóle nie przypomina tej albumowej? Przecież nie będą pięciu perkusji na koncercie używać. Inna do STA, inna do MOP, jeszcze inna do Justice itd, itp. Bez sensu.

A kto patrzy na recenzje? Recenzenci tak się starali zohydzić płytę, a 7 baniek sprzedanych kopii STA pękło. Gniotem pewnie też nazwałeś "Metal Machine Music", ale tu się rozchodzi wyłącznie o gusta.

Hammett przy braku solówek na STA marudził podobnie jak Ty. Marudził, zrzędził i dla świętego spokoju dano mu możliwość dograć sola do kilku numerów. Po odsłuchaniu utworów z solówami powrócono do wersji bez. A "The New Song" brzmi jak wybitnie STA wyjęty, tyle, że właśnie zaaranżowany na solówki.
the_Rock
21.11.2017 09:39:04
O  IP: 165.225.80.121
Doceniam trolnig "bicie piany że utwory są za długie".
Tak, są za długie i nie jest to bicie piany. Jeśli nie są za długie to w teledyskach i na singlach były skracane (tak przy okazji jeśli perka na albumie jest spoko to czmeu w wersjach live i w teledyskach perka jest inna???).

Jak skomentujesz gigantyczną ilośc recenzji w której recenzenci skarżą się na zbyt długie utwory, przeważająca ilośc podobnych komentarzy tu na forum fanklubu, skracanie ich w teledyskach, fakt że Metallica nigdy więcej nie stworzyła płyty czy nawet utworu w konwencji STA, itd... ?

To są poważne argumenty przeciwko temu albumowi.

Oczywiście, że możesz uważać przeciwnie. Bronisz też zapałem największego muzycznego gniota jakiego słuszałem w ostatniej dekadzie czyli LULU. Nasze gusta muzyczne leża na dwóch różnych biegunach. Skoro lubisz STA takim jak jest, to fajnie. MI się zdaje, że nawet Metallica go tak nie lubi jak Ty.

peace!


the_Rock
21.11.2017 09:32:45
O  IP: 165.225.80.121
PO drugie MAriuszu, jeśli serio nie pasują (opnia) i nie ma ich na albumie (fakt) to co to dla Ciebie oznacza? Dla mnie tylko tyle, że to słaba płyta.
A za słąbością tej płyty swiadczy wiele faktów: - nie granie jej na żywo, zmienianie utworó w wersji live i teledyskach, praktyczny prak profesjonalnych coverów inncyh znanych kapel, ogromna ilość średnich/złych recenzji...


Chętnie podyskutuję a le nie wiem czy jest o czym. W mojej opini ten album ssie,w Twojej jest OK.
the_Rock
21.11.2017 09:30:35
O  IP: 165.225.80.121
Mariusz,
czasem zupełnie Cię nie rozumiem. Rzucasz argument: "tu znowu nie ma solówki", a jak Ci pokazuję, że jest to "niewiadomo co". To jest solówka Mariuszu. Moiże nie na poziomie Satrianiego ani nawety Whammeta ale jest. Młodziak nie jest wirtuozem więc szacun że zagrał to co zagrał.


Nie będę się sprzeczał czy solówki pasowałyby, bo niedawno sam powiedziałeś, że muzycznie OWSZEM PASOWAŁYBY, ale kawąłki trzeba by przearanżować. Nie każ mi odnajdywać Twojego starego komentarza.

Ale oczywiście możesz skorygować to co napisałem, i stwierdzić że nawet zostawiając minutowe przerwy, nikt nie byłby w stanie dograć pasujacych solówek. No więc jak to jest?

PS. Wg mnie solówki do Frantic, Sweet Amber i Dirty Window które odegrał Hammet live pasowały. Ale ja tam się nie znam.





Elvis-Król
20.11.2017 23:47:40
O  IP: 31.182.52.156
Ja tam chętnie bym posłuchał heblowania gryfu przez trzy minuty ;)
Marios
20.11.2017 15:54:51
O  IP: 178.235.43.32
* minuta solówek podzielona na dwie trzy części. Żeby nie było, że chcę tam trzy minuty prucia gryfu :)
Marios
20.11.2017 15:44:27
O  IP: 178.235.43.32
the_Rock

Z tym krążkiem słyszałem już chyba wszystko. Kowery kropka w kropkę z innym brzmieniem werbla i stopy, kowery jak ten powyższy z dwudziestoma sekundami nie wiadomo czego, zwanego solówką na końcu w stylu Hammetta live (20 sekund w siedmiominutowym utworze, upchnięte gdzieś na końcu) i wreszcie kowery przearanżowane i poskracane.

I nikt nie połasił się, nawet w tych przearanżowanych kowerach na dodanie (powiedzmy chociaż tej minuty solówek, choćby w dwóch, trzech miejscach). Ale dalej będzie bicie piany, że utwory są za długie i brakuje w nich solówek.
the_Rock
20.11.2017 10:59:14
O  IP: 165.225.80.244
Mariusz przeca od 7 minuty koleś gra solówkę.
Nawet gdyby nie grał, i gdyby udało Ci się udowodnić tezę że na St.Anger solówki nie pasują (opnia, a nie fakt), to co z tego? To wg Ciebie broni ten album? To go pogrąża.

Dave
18.11.2017 18:30:18
O  IP: 46.149.223.54
W czasach wydania Angera internetu nie miałem, jedyne co to od czasu do czasu metal hammera kupowałem - i to było chyba jedyne źródło wiedzy o zespole dla mnie. Pamiętam jak album kupiłem, parę razy wysłuchałem i potem gdzieś tam w radio słyszę jak ktoś mówi że na albumie niema solówek! - no cholera zdębiałem! - specjalnie raz jeszcze wysłuchałem i faktycznie ani jednej solówki.

Jak ktoś mówi że solówki na tym albumie nie były potrzebne to ja mu wierzę bo sam ich braku po kilku odsłuchach nie zauważyłem.
a7xsz
18.11.2017 10:31:06
O  IP: 212.160.172.84
Moim zdaniem STA brzmi lepiej i jest mimo wszystko lepszy niż DM.
Obydwa albumy są niedopieszczone i mają za długie o prawie połowę kawałki.

Za to HtSD wreszcie jest produktem idealnym pod każdym względem.
Vamike
17.11.2017 21:43:32
O  IP: 83.31.145.10
Samadan

Chyba nie tylko fani Metallici takie są fakty......

St.Anger jest przecież z założenia płytą trudną i nieprzebojową jak młody zespół który ma wszystko gdzieś po Kill Em All też ich cały swiat nie pokochał ani nie stali sie mega popularni nawet w skali swego kraju.

Tak jak mamy Black Album i Hardwired gdzie jednak na siłe to jest robione zeby sie ludziom podobało...Tak praktycznie kazda nuta w St,Anger mówi wam ,,pie..olcie się"

NIKT
17.11.2017 18:34:41
O  IP: 81.190.73.179
Elvis-Król
Co się dziwisz skoro mix cover'a robiony na Atari 65XE lub na Comodore to musi być wkręcające jak "River Ride" :D
Elvis-Król
17.11.2017 18:00:55
O  IP: 31.182.52.156
Może mnie wyśmiejecie, ale to wykonanie podoba mi się bardziej niż oryginał. Słucham tego już chyba z piąty raz i się wkręciłem :D
Marios
17.11.2017 17:40:40
O  IP: 178.235.43.216
I kolejny kower czegoś z St. Anger,kolejny, do którego nie dołożono solówek, które według niemalże wszystkich recenzentów tej płyty, są tam "niemalże niezbędne", lub "absolutnie konieczne". I co? Ano nic. Po staremu.
Samadan
17.11.2017 17:10:06
O  IP: 192.162.151.216
Vamike
Sugerujesz, że fani Mety z jakiegoś powodu nie lubią rudych?:D
Vamike
17.11.2017 16:03:04
O  IP: 83.31.145.10
Dla jednych moze brzmieć słabo a dla innych genialnie...Jedni wolą brunetki a drudzy blondynki.
OVERKILL.pl © 2000 - 2017
KOD: Marcin Nowak