W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
"REMASTER OF PUPPETS" - być może jeszcze w tym roku!
dodane 09.08.2017 00:35:06 przez: Elvis-Król
wyświetleń: 945
Lars Ulrich podał do ogólnej wiadomości, że być może jeszcze w tym roku doczekamy się odświeżonej wersji albumu "Master of Puppets".



Wypowiedź Larsa odnośnie trzeciego wydawnictwa:


"Postaramy się zrobić to jeszcze w tym roku. Nastąpi to już niedługo, cały czas nad tym siedzimy. Zajmuje nam to masę czasu, bo to duży projekt. Praca nad Hardwired pochłonęła sporo czasu, ale ten remaster jest kolejny na liście. Optymistycznie dostaniecie go jeszcze w tym roku, a jeżeli nie to w następnym."


"Master of Puppets" w wykonaniu zespołu Trivium wydanym przez "Kerrang!" na 20-lecie albumu



Nam pozostaje trzymać Larsa za słowo i wyczekiwać odświeżonego wydania!

Elvis-Król

Waszym zdaniem
komentarzy: 11
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Marios
14.08.2017 23:45:13
O  IP: 178.235.43.69
Ciekawi mnie tylko czy zechcą poprawiać wszystkie albumy, czy skończy się tylko na latach 80-tych?

Metallica na potrzeby Blackened Recordings w 2013 zremasterowała już albumy do "Justice" włącznie. Za ich mastering odpowiedzialny jest George Marino. Resztę zostawili w oryginale, dbając tylko o pierwotny nadruk na krążkach. Bo np. te europejskie wersje Phonogramu, mają całkiem inny nadruk CD, niż oryginalne wydania ze Stanów. Ale weź w Polsce znajdź edycje Blackened Recordings 2013...

W 2016 do "Kill" i "Ride" dołożyli mnóstwo wiadomych dodatków, ale też jeszcze raz pobawili się masteringiem. Remaster wypasionych edycji to sprawka Howie'go Weinberg'a.

A w ogóle pierwsze remastery "Kill", "Ride", "Master" i "Justice" dostali Japończycy w 2010 roku. A to jest taki rynek, że na 100% Metallica musiała wydać zgodę.
Elvis-Król
14.08.2017 23:12:17
O  IP: 91.239.66.27
Marios

Dzięki za objaśnienie. Od dawna szukałem jakiś szczegółowych informacji na temat tych reedycji, ale coś mało o tym w sieci. Istnieje możliwość, że też źle szukałem. Bo słowa Remake czy Remastered są mi doskonale znane, ale co to oznaczało dokładnie to Remixed to już nie byłem do końca pewien. Cały czas się tak nazywa, tam gdzie jest grzbiet pudełka jest napisane "Remixed & Remastered", bo posiadam wszystkie reedycje jak i oryginalne nagrania. Szczerze mówiąc jestem zwolennikiem, że jeżeli nawet ingeruje się w strukturę utworu, to w takim pudełku powinny znajdować się dwie płyty. Jedna oryginalna, druga z reedycji. Wtedy NIKT by nie miał pretensji, że nie może dostać świeżego pierwotniaka.

Może niezbyt trafne porównanie, ale w grach wideo też takie praktyki są znane i odświeżone gry z serii Halo to mistrzostwo pod tym względem. Otrzymujesz produkt 2w1. Podczas gry możesz się cały czas przełączać między starą, a nową grafiką/animacją/ścieżką dźwiękową. I tylko takie toleruje, innych remasterów nie ruszam, wolę oryginały nawet jeżeli rażą pikselozą na kilometr.

No niestety, Rudy to klasyczny przykład Rock&Rolla, bez żadnych zahamowań i ograniczeń.

Lecz nie ukrywam, że również bardziej podchodzi mi podejście Metalliki, tylko remastering i tak powinno pozostać. Ciekawi mnie tylko czy zechcą poprawiać wszystkie albumy, czy skończy się tylko na latach 80-tych?

Jeszcze raz dzięki za objaśnienie, teraz mogę spać spokojniej, jedna zagadka wyjaśniona :D
Marios
14.08.2017 22:43:45
O  IP: 178.235.43.69
Elvis

Czyli moje porównanie działa, bo dla mnie mieszanie starego z nowym jest właśnie mało smaczne :)

Nie. Reedycje Megadeth nie były nagrywane od zera. Do tego, co było oryginalnie, Mustaine podogrywał nowe ścieżki gitar i upchał je dodatkowo w miksie. Nawet chyba cała seria tych wznowień nazywała się "Remixed & Remastered" Dlatego szanuję reedycje Metalliki, bo pobawili się tym co mieli, nic nie dogrywali i nic na nowo nie miksowali. Zrobili tylko nowy mastering. A nasz Kat z Romanem pojechali po całości i nagrali wszystko na nowo. I dla mnie to jest OK, bo teraz przynajmniej rozumiem, co Roman śpiewa na 666. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, jak brzmiałaby "666", gdyby Roman tylko na nowo wokale nagrał i wmikował to w pierwotną wersję muzyczną.

Ja też przy "szczęściu" pisałem o produkcji. Ale jaka może być produkcja płyty, skoro prawie pół budżetu na nią poszło na wspomagacze? Ale akurat na produkcję i brzmienie "Killing is my..." za bardzo uwagi nie zwracam, bo wielbię te pół godziny wielce.
Elvis-Król
14.08.2017 13:21:47
O  IP: 91.239.66.27
Marios

Dzięki za trochę rozjaśnienie sytuacji, choć nie ukrywam że porównanie reedycji do nekrofilskich zapędów było trochę mało smaczne.

Widocznie nie mam tak dobrego słuchu muzycznego, bo po dziś dzień myślałem, że to po prostu poprawiony cyfrowo stary album, zresztą bardzo dobrze bo instrumenty wręcz rozsadzają głośniki. Tutaj zaś czytam o dodatkowej ścieżce gitarowej (teraz po części rozumiem dlaczego te nagrania są pełniejsze, choć myślałem że to za sprawą odświeżenia dźwięku) i na serio te reedycje były nagrywane od zera? Jest to możliwe do osiągnięcia, żeby odtworzyć ząbek w ząbek brzmienie, styl, strukturę itd? Bo wokal przecież pozostał stary, Rudy by nie wykrzesał już takiego skrzekotu jak za czasów RIP.

Pisząc o braku szczęścia miałem na myśli produkcję albumów. Wystarczy odpalić "Kill'em All" i "Killing Is My Business... and Business Is Good!" w pierwotnych wydaniach, to ten sygnowany przez Larsa i spółkę brzmi jak "Czarny Album" przy "Death Magnetic".

Widzę, że czas najwyższy zainteresować się biografią Mustaine'a o której wspominałeś, bo widzę że jest wypchana po brzegi ciekawostkami.
Marios
14.08.2017 11:03:21
O  IP: 178.235.43.69
Tam ingerencja w okładki to nie problem, nagranie wszystkiego od podstaw, jak nasz Kat, to zajebista sprawa, ale dogrywanie ścieżki kolejnej gitary i wpychanie jej do nagrania pierwotnego to nekrofilia. To samo Ozzy i jego wydania z 2002, gdzie do gitar Randy'iego Rhoadsa ścieżki basu są Robertowe. Dymanie trupa.

A szczęścia to Dave miał sporo, tyle że wybrał ładowanie hery w kable. Aż boję się myśleć, co mogłoby się stać, gdyby Ulrich skoncentrował się tylko na rock and rollu. Brrr... A droga stała otworem. Na szczęście nie zatrudnił gitarzysty tylko po to, żeby mieć dostęp do darmowych dragów.
Elvis-Król
13.08.2017 14:22:45
O  IP: 91.239.66.27
Marios

Co masz na myśli "nie zrobią tego jak Mustaine". Masz na myśli ingerencje w okładki? Czy może coś innego?

Ja uważam, że reedycje szczególnie albumów z lat 80-tych wyszły na dobre, bo w porównaniu do Metalliki Rudy nie miał tyle szczęścia i jego albumy brzmiały dość słabo jeżeli chodzi produkcję, a szczególnie pierwszy album który sprawiał wrażenie jakby był nagrywany telefonem komórkowym.
Marios
13.08.2017 13:56:13
O  IP: 178.235.43.193
Niczego nie wolę, ale jeśli wciąż im się chce wydawać nowe rzeczy, a przy okazji biorą się za porządkowanie praw wydawniczych na Europę, to ja mogę tylko przyklasnąć. A jeśli jeszcze dodatkowo odświeżą dźwięk i nie zrobią tego jak Mustaine, to ja lecę do muzycznego.
Painmaker
12.08.2017 10:20:43
O  IP: 89.64.15.180
Serio wolisz żeby poprawiali stare albumy niż nagrywali nowe?
Elvis-Król
10.08.2017 18:18:05
O  IP: 91.239.66.27
Nie wiem jak Empik, bo to drogie jak pierun i korzystam z ich usług tylko w ostateczności. Ale już w sklepie typu Saturn to przeważa tam już wytwórnia Blackened i dobrze.
Marios
09.08.2017 19:26:00
O  IP: 178.235.43.171
Jak po chuj? A choćby po to, by raz na zawsze pozbyć się z Europy wydań Phonogramu. W 2013 roku pod banderą Blackened Recordings wypuścili cały swój katalog, tyle że wyłącznie na Stany. Europa wciąż ma tylko Phonogramowe wersje. Chodzi mi głównie o pierwsze cztery albumy. Jak ktoś ma wydania z Blackened Recordings 2013, to wie o czym piszę. Ich brzmienie po prosu sprawia, że teraz wydania Phonogramu wydają się być słabą podróbą.

Dziś kupując w Polsce pierwsze cztery albumy (w sklepie stacjonarnym lub przez stronę internetową polskiego sklepu) album Metalliki, na 90% dostaniesz właśnie wydanie Phonogramu. Ten trend zmienił się na plus, jeśli chodzi o zremasterowane wersje ubiegłorocznych "Kill 'Em All" i "Ride the Lightning".

Teraz wpadając np. do Empiku masz do wyboru KEA i RTL w plastiku od Phonogram lub właśnie edycję jednopłytową 2016 z Blackened Recordings w digipacku. Jakość zremasterowanego materiału prześciga Phonogram o lata świetlne.
Painmaker
09.08.2017 11:21:34
O  IP: 89.72.93.43
I po chuj? Niech nowe rzeczy tworzą.
OVERKILL.pl © 2000 - 2017
KOD: Marcin Nowak