Tomasz napisał(a):Yader napisał(a):lol, sorry rst, ale przez przypadek usunąłem twój post... w każdym razie jeśli gdzieś nadinterpretuję twoje posty, to powiedz gdzie, będę mógł uniknąć tego błędu w przyszłości, i mówię bez cynizmu.
moze bym ci odpisal...
tak czy inaczej uważam, że podstawowym problemem jest przeciwstawianie liberalizmu centralizmowi, a liberalizm jest opozycją wobec konserwatyzmu. i dlatego "ciekawostką" nie są lewicowi libertarianie, a konserwatywny liberał jkm

.
...ale skoro w Twoim swiecie ewenementem jest konserwatywny liberalizm i to do tego stopnia ze albo swiadomie poslugujesz sie erystyka i wymieniasz jednego jedynego oszoloma jak gdyby z jego smiercia ten nurt umarl, albo serio piszesz to w dobrej wierze. W obu przypadkach szkoda mi czasu i skończę mniej więcej w połowie tego zd
to rzeczywiście nie rozumiem. mówisz, że w kwestii konserewatywnego liberalizmu powołuję się na jednego gościa, jakby z jego śmiercią ten nurt umarł... jedynym martwym konserwatywnym liberałem na jakiego się powołuję jest russell, więc być może ja faktycznie powinienem popracować nad czytaniem ze zrozumieniem, ale ty powinieneś popracować nad polszczyzną. co więcej: russell jest jedynym konserwatywnym liberałem, o jakim z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że faktycznie reprezentuje tę myśl... więc masz rację: ni chuja cię nie rozumiem.
ale nie będę prosił o tłumaczenie kogoś, kto nie ma czasu kończyć zdań w dyskusji ze mną.
EDIT:
chociaż pozwolę sobie zauważyć jeszcze jedną rzecz:
w rozmowach z Tobą, i nie tylko Tobą, odwoływałem się już do konserwatystów, liberałów, socjalistów, wolnorynkowców, chrześcijan, ateistów, pozytywistów, modernistów, postmodernistów, kulturalistów, pisarzy,, malarzy, poetów, filozofów...
odwoływałem się do Marksa i Ziemkiewicza, do Brzozowskiego i Znanieckiego, do Mencwela i Freuda, do Nietzchego i Żeromskiego, do Krzywickiego i Korwin-Mikkego, i ZA KAŻDYM RAZEM słyszałem zarzut naukowego pierdolenia lub przemądrzania się.
ty w dyskusjach powołujesz się tylko na swój zdrowy rozsądek i czasem wrzucisz coś z internetowej wersji NC, raz jeden odwołałeś się do Bradforda i to tylko po to, żeby w dyskusji o polskiej lewicy przedwojennej przywołać "swój ulubiony [choć najmniej w tym miejscu adekwatny] przykład" z brytyjskimi purystami na mayflower. i prawisz mi uwagi o ubogości odniesień?
dobre!
poza tym jakbyś mógł jeszcze w swojej łaskawości określić, na jakiej podstawie owego tajemniczego "oszołoma", na którego jakoby tylko i wyłącznie się powołuję, kwalifikujesz w poczet "oszołomów", to też sporo by wyjaśniło.
bo jeśli tylko na tej podstawie, że powołuję się na niego ja, a o nim samym nie masz większego pojęcia... to też niekiepsko

.