W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
WorldWired Tour 2017 - London, United Kingdom -> Premiera "Spit Out the Bone"
dodane 25.10.2017 00:05:06 przez: Elvis-Król
wyświetleń: 2231
Kolejnym przystankiem na trasie koncertowej WorldWired zespołu Metallica był London (24.10.2017) z premierowym "Spit Out the Bone".



Lista utworów:

HARDWIRED
ATLAS, RISE!
SEEK AND DESTROY
LEPER MESSIAH
FADE TO BLACK
NOW THAT WE'RE DEAD
CONFUSION
FOR WHOM THE BELL TOLLS
HALO ON FIRE
LAST CARESS
CREEPING DEATH
MOTH INTO FLAME
SAD BUT TRUE
ONE
MASTER OF PUPPETS
--
SPIT OUT THE BONE - PREMIERA
NOTHING ELSE MATTERS
ENTER SANDMAN

Amatorskie nagrania:











Zdjęcia:











PO WIĘCEJ ZAPRASZAMY TUTAJ

Elvis-Król

Waszym zdaniem
komentarzy: 26
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Samadan
28.10.2017 01:50:55
O  IP: 192.162.151.216
Outlaw

Fixxxer nie jest kameralny :) To jest kawałek przekraczający swym rozmachem obszar Bemowa :D

A Ronnie? Skoro Meta wystepuje z Lady Gagą to kto wie, kto wie.

W sensie niemożliwe stanie się możliwe.
outlaw
26.10.2017 22:51:02
O  IP: 91.236.4.138
Z tym piwem to też piękna perspektywa;)

Może jesteśmy obaj największymi miłośnikami Hardwired to Self Destruct w całym Układzie Słonecznym.

Pamiętam, że jak pierwszy raz słuchałem Where the Wild (nie wiedząc jeszcze nic o koncertowych setlistach mety) to myślałem, że to musi być jakiś ich stały element koncertów, bo brzmiał mi jak hit. Do dzisiaj uważam go za perłę. Z tego, co widzę to Fixxxer, Where the Wild i Unnammed Feelig to 3 tytuły, które pojawiają się najczęściej, gdy pytamy ludzi o najbardziej niedoceniane.
MaciekP
26.10.2017 17:35:32
O  IP: 89.79.58.71
Łoooo panie, "Where the wild" thing to było by cuś.

Jak się bawiłem w granie to pochwalę się że zagraliśmy światową premierę 'Carpe Diem' (w którym to był wpleciony w środku motyw z Fixxxera). Przyznam, że to był jeden z najmilszych graniowych momentów :)


Co do bochnów to ja już od dawna chcę z Tobą napić się piwa czy co tam kto lubi :)
outlaw
26.10.2017 17:12:13
O  IP: 91.236.4.138
Że ja i MaciekP to dwa bochny, co z jednego pieca wyszły, to wiadomo. Dlatego też podpisuję się pod tym wszystkim:

"Mogli by poćwiczyć tego ManUNkinda bo to utwór nietuzinkowy. No i powtarzam iż czekam na Savage BARDZO BARDZO!

Skoro spełnili moją zachciankę wydania czarno-loadowej płyty, to mogli by tez zagrać mały koncert w klubie z utworami takimi jak Ronnie, Savage, Jack Build, ManUNkind etc :)"

Grać ManUNkinda i pozostałe niezagrane jeszcze.

No i czekam kameralnych koncertów z eksploracją białych plam na Loadach (Fixxxery i inne) i wolniejszych utworów z Hardwired. Piękna perspektywa, która wydaje się tylko kwestią czasu, jako że z uwagi na wiek będą musieli stopniowo zwalniać i wtedy padną niegrane nigdy perły z Loadów. Nie zejdą ze sceny dopóki nie zagrają Fixxxera czy Where the wild things are.
MaciekP
26.10.2017 15:52:44
O  IP: 83.168.110.42
Aaaa zapomniałem o wokalu Roba. Outlow zwrócił uwagę, że przypomina 'czarny' głos. Nooo może troszkę, ale skoro przypomina i troszkę to nim jednak nie jest.

Moim skromnym zdaniem Rob źle to robi. Jego śpiew jest odwrotnością gry, w której jest rzecz jasna mistrzem:)
MaciekP
26.10.2017 15:50:56
O  IP: 83.168.110.42
Tylko, że oni obcięli całą pierwszą część, która wcale nie wydaje się być jakimś niezależnym intrem, z którymi od dawna robią takie rzeczy.

Powiem szczerze spodziewałem się tego zabiegu ;) Tutaj dość ciężko 'trafić w punkt' aby idealnie było.. No ale to nie wada wg mnie. Ja lubię ten zabieg, wiele wykonań Blackend czy Battery również tak wygląda. Czemu lubię? Aaaaa jakoś tak fajnie się porównuje taśmę, do 'na żywo'.

Co zaś do perkusji, mi osobiście nie przeszkadza jej upraszczanie. Byle było równo i składnie. Do perkusji w muzyce rockowej mam takie podejście, że jak ktoś nie jest Lombardo to niech pyka prosto, równo i głośno. Bardziej mi przeszkadza niedbałość Kirka. Z tym, że z tego co mi się wydaje, on jest muzykiem, który potrzebuje się rozegrać (to nie wada tylko cecha osobnicza). Jeszcze 2-3 wykonania i będziemy mieli idealną solówkę-żyletę :)

Mogli by poćwiczyć tego ManUNkinda bo to utwór nietuzinkowy. No i powtarzam iż czekam na Savage BARDZO BARDZO!

Skoro spełnili moją zachciankę wydania czarno-loadowej płyty, to mogli by tez zagrać mały koncert w klubie z utworami takimi jak Ronnie, Savage, Jack Build, ManUNkind etc :)

cowytam
26.10.2017 14:43:13
O  IP: 89.78.205.165
qqw, wykonanie bardzo poprawne ale, żeby zaistnieć to Tribute nie może sobie pozwolić na skracanie utworów, druga sprawa Metallica zagrała ten kawałek na koniec więc Lars miał prawo być lekko zmęczony i uprościć swoje partie.Co do wokalu Roba to powiem, że jest ok i będzie lepiej jak odwiedzi Zapędowską lub Szpaka





























qqw
26.10.2017 13:47:08
O  IP: 176.96.145.92
Do tego wykonania chyba nigdy się nie zbliżą :(
https://www.youtube.com/watch?v=-Iq_n5QJE0Q
I można go wykonać na jeden wokal, tylko Lars musi troszkę zwolnić bo zapierdala jak głupi


Pokaż podgląd
Rulą
26.10.2017 13:12:50
O  IP: 95.215.20.184
Kurwa, to ja lepiej się w ogóle nie odzywam :D
Creep The Brightest
26.10.2017 13:06:46
O  IP: 92.60.138.91
@Sue
Przykro mi z powodu Twoich oczu.
Skoro rozumiesz jeden wulgaryzm w treści to trzy też przetrwasz ;)
Wyznam Ci w sekrecie, że jak na mnie i moje "możliwości" w tej wersji to się nadaje nawet do Gościa Niedzielnego.
Sue
26.10.2017 12:56:04
O  IP: 81.190.185.5
Creep The Brightest - fajnie przeczytać relację z perspektywy kogoś kto tam był. :) Natomiast twoje wulgaryzmy wypalają mi oczy. Rozumiem - jeden wulgaryzm, ale aż tyle? Eh...
Creep The Brightest
26.10.2017 10:51:32
O  IP: 92.60.138.91
To ja Wam powiem jak to wyglądało z poziomu kogoś kto tam był.
Sam jestem zaskoczony swoją reakcją bo nie wierzyłem, że jeszcze kiedykolwiek Tallica tak mnie porwie. Mówiąc krótko osrałem się na miętowo.

Jeśli chodzi o publikę :
Niestety z punktu widzenia "hardcorowego" fana taki widok jest frustrujący. Dlaczego ? Ano dlatego, że zdecydowana większość w niedziele i we wtorek była (uwaga) pierwszy raz na koncercie Metalliki lub jako randomowa osoba towarzysząca fanowi (który był pierwszy raz).

Ludzie patrzyli na nas jak na idiotów. Czym my się tak jaramy ?
Natomiast chwile później gdy poszło NEM i "święty" Sandman toczyliśmy walkę o własne żebra.

Jeśli chodzi o wykonanie :
Oczywiste rzeczy :
- został skrócony (dziwi to kogoś zważając na warunki ?)
- poszło intro (można na Larsa napierdalać ale mnie osobiście też bysie nie chciało napierdalać tego początku - ta sama sytuacja co z HW
- oczywiście Lars uprościł w tym numerze wszystko co się dało uprościć jeśli chodzi o perkusje i należy mu się kop w te duńskie dupsko (ale to moje zboczenie jeśli chodzi o gary)

Śpiew Roba w trakcie wykonu nikomu nie przeszkadzał wierzcie mi. Wiem że nie będzie z niego Celine Dion ale ten utwór wymaga takiego rozkładu wokalu. Powtórzę to co Papa śmiejąc się nam powiedział jak zszedł po - Następnym razem będzie lepiej.
Ja mu wierzę bo pierwsze wykony HALO mnie frustrowały bo bardzo lubię ten utwór. Teraz jest smacznie w chuj.

Malkontentom i znawcom technik grania na gitarze oraz perkusji oraz profesorom śpiewu powiem Wam tak -> wiecie co, gdzie i jak głęboko :)
Mój 50 gig był wykurwisty :P
SPIT wyjebał mnie z laci
Yeah_
25.10.2017 19:12:29
O  IP: 91.193.55.147
E tam, Spit wejdzie im jeszcze w krew.
outlaw
25.10.2017 17:58:55
O  IP: 91.236.4.138
Co do wokalu Jamesa, to już biorę poprawkę na to, co napisałem poniżej, i czekam na oficjalne nagranie.
outlaw
25.10.2017 17:56:07
O  IP: 91.236.4.138
Pomysł z ty Robowym wtórowaniem na wokalu moim zdaniem nie jest taki zły. Koncepcja dobra, wykonanie nieco mniej, ale daleki jestem od narzekań większości. Roba wokal przypomina głos niektórych czarnych wokalistów. James też nie śpiewa tutaj z taką mocą, więc nie skupiałbym zbytnio na Robie. Przede wszystkim brakuje w wokalu tego pogłosu w zwrotce, który jest nie do odtworzenia na żywo.

Ludzie zastanawiali się, jak Lars zagra to na żywo. Tyle szalonych, dzikich partii. Ano właśnie tak. Można się było spodziewać, że obetną coś tak i puszczą z playbacku. Tylko, że oni obcięli całą pierwszą część, która wcale nie wydaje się być jakimś niezależnym intrem, z którymi od dawna robią takie rzeczy. Od Kirka bardziej niż bezbłędności oczekiwałbym trochę więcej energii scenicznej przy takim hiciorze.

Nic to. Wielkiego zawodu nie ma, bo spodziewałem się, że to właśnie Spit Out the Bone ze wszystkich nowych utworów straci najwięcej na żywo. Także dlatego bardziej czekałem i wciąż czekam na premiery Here Comes Revenge, Am I Savage? i Murder One. Zwłaszcza dwóch pierwszych.
MaciekP
25.10.2017 16:49:08
O  IP: 83.168.110.42
No to ja teraz czekam na wykonanie 'Am I' no i w sumie jestem kontent jeśli chodzi o zagrane kawałki z tego albumu

Aaaaa 'Here Comes..' nie grali jeszcze to jeszcze to bym prosił. Murder najmniej podoba mi się z płyty to mogę przeżyć bez niego ;)
Corsar
25.10.2017 15:11:03
O  IP: 46.77.191.200
Set lista wreszcie ciekawsza. Wywaliłbym tylko Seek'a i Nothing'a a dał w ich miejsce Remorse i Bleeding. Spit, jak na pierwszy raz, udany. Tem podział na dwa głosy nie musi byc aż tak zły, wystarczy, żeby Robert się podciągnął ze śpiewem i będzie dawac radę. Zresztą - ludzie - jak nie chcecie miec Roba na wokalu to śpiewajcie za niego. Jak 20 tys. głów na hali walnie wokal, to będzie najlepszą wersją ze wszystkich:) Taki pewnie jest zamysł tego utworu, żeby ludzie śpiewali na przemian z Hetem. Ale większośc nie ogarnia tego. Czyli utwory z drugiej płyty są tymi "special for You..." jak to mówi James. Czyli nie podniecajcie się, że Spit poleci w Krakowie. Man poszedł w Paryżu, Spit w Londynie, jeśli dobrze pójdzie, to my dostaniemy Savage, albo Revenge. A najpewniej pozostaną przy pierwszych sześciu, bądź tylko Confusion zamienią z Dream'em.
Elvis-Król
25.10.2017 13:59:00
O  IP: 91.228.198.238
To chyba jestem w mniejszości, bo mi jak na te słabe nagrania całkiem się spodobało. Fakt faktem nie rozumiem sensu pchania Roba do mikrofonu i to uważam za najsłabszy punkt tego utworu na żywo. Całość powinien śpiewać tylko Hetfield i kropka. Faktycznie do takich utworów to Jason aż się prosi, w sumie mogliby go dołączyć jako piątego członka, robiłby chórki i ewentualnie podwójną stopę za Larsa :D

Liczę na to, że dadzą swoje nagranie w wysokiej jakości, wtedy będzie można ocenić jakość wykonania. To niby pełne nagranie ma lepszy obraz, ale dużo gorszy dźwięk, a to z gorszym obrazem o wiele lepiej chwyciło dźwięk i to na nim utwór robi większe wrażenie. Dlatego zostawiłem dwa najlepsze nagrania jakie są w sieci na razie.

Natomiast co do Kirka to James powinien mu przed każdym kawałkiem dawać mocnego kopa w dupę, to w pewnym momencie zacząłby się bać i się przykładać. Larsa natomiast podłączyć do prądu, jak źle gra prąd kopie, jak prawidłowo nie kopie i od razu byłoby słychać różnicę.

Ale co poradzić, to jak z dziećmi. Jedno pracowite, drugie leniwe, a trzecie ma inny talent. Tak to właśnie jest z dziećmi matki Metalliki.

Myślę, że jak będą go więcej grać to będzie coraz lepiej, przypomnijcie sobie pierwsze występy z innymi utworami, też jajec nie urwało, a potem urwało tak że trzeba było szukać na drugim końcu miasta.
a7xsz
25.10.2017 13:50:44
O  IP: 212.160.172.86
swirkh
25.10.2017 13:47:13
O  IP: 62.141.238.235
Kirk wyglądał momentami na zagubionego. No, ale trudno mu się dziwić... Z całej czwórki chyba on najrzadziej bywał w studio podczas powstawania albumu, więc siłą rzeczy najmniej ogarnia.
Dajcie mu kilka koncertów i będzie grał Spit z zamkniętymi oczami.
MaciekP
25.10.2017 11:06:40
O  IP: 83.168.110.42
Jeśli chodzi o śpiew to Jason>Rob. Zdecydowanie:)

AJFA
25.10.2017 10:55:22
O  IP: 134.191.220.72
Lars może i mniej sie myli, ale jego upraszczanie jest coraz bardziej żałosne. Nie liczyłem na double bass ale chociaz na przejścia takie jak robił na próbach, a tu nic... Nawet w Damage Inc juz nie gra podwójnej...
Aleksandra
25.10.2017 10:53:43
O  IP: 94.254.146.32
Wreszcie!! Publiczność oszalała ;)
cowytam
25.10.2017 10:22:52
O  IP: 89.78.205.165
gdzieś pisałem, że cienko wypadnie ten kawałek na żywo, do tego publiczność wyglądała jakby miała buty betonowe do nurkowania. Może wersja oficjalna będzie lepsza ale wątpię.
a7xsz
25.10.2017 09:59:40
O  IP: 212.160.172.86
Pewne rzeczy się nie zmieniają (lenistwo Kirka).

A co do "wokalu" Roba, wolę się nie wypowiadać.
Blaack
25.10.2017 09:13:42
O  IP: 46.134.126.168
Fajnie ze w końcu zagrali Spit jednak spełniły sie moje koszmary i dopuscili Roba do wokalu. Po co ? Ja sie grzecznie pytam. Faktem jest ze Rob troche poprawił swój spiew ale nie na tyle zeby spiewac zwrotki zamiast Jamesa. Kirk potwierdził tylko ze jest leniem. Nie mówie o solówkach bo te srednio słychac na tych nagraniach amatorskich ale mowie o tym ze po tylu probach i takim czasie cwiczen on oczywiscie musial sie walnac w srodkowej czesci utworu i stał jak ten bambus nie wiedzac co ma grac. Dobrze ze James ogarnia wiec Kirk jakos sie dostosował. Ja sam gram na gitarze 14 lat czyli duzo mniej niz Kirk i riffy do Spit out the bone ogarnalem w jeden dzien i jakos sie nie myle i nie uwazam ze ta piosenka jest jakos strasznie pokomplikowana. Ale oczywiscie Kirk musiał. Chodzi mi o 4.10 sekunde tego nagrania https://m.youtube.com/watch?v=-XQX0p3C_4Q

Pokaż podgląd
OVERKILL.pl © 2000 - 2017
KOD: Marcin Nowak