W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Sezamie, otwórz się! Trochę o skarbach z magazynu Larsa "SO WHAT!"
dodane 11.12.2017 00:12:45 przez: Elvis-Król
wyświetleń: 1380
Dan Nykolayko - w otoczeniu Metalliki człowiek niezwykle istotny: koncertowy fotograf zespołu, projektant szaty graficznej koncertów Metalliki dostępnych na livemetallica.com Poza tym Dan to żonaty miłośnik Metalliki i psów.



Po tym, gdy w 2015 roku podziękowano za współpracę Tobyiemu Stapletonowi i MetClub stał się w dużej mierze elektroniczny, zostało ich dwóch: Jeffrey Yeager i właśnie Daniel. Wygląd i zawartość oficjalnych mediów Metalliki to robota tych dwóch kolesi.

Redaktor naczelny działu So What!, Steffan Chirazi, przepytał Dana Nykolayko na okoliczność technicznych spraw związanych z boksem Obey Your Remaster.

Steffan: Blackened Recordings zaprezentowało niedawno box Master Of Puppets. Szybko stało się dla mnie jasne, że głównodowodzący, dyrektor, centralna postać tego projektu, Dan Nykolayko, ma dużo więcej do powiedzenia, niż tylko coś o swojej funkcji. Dan, jak sam przyznaje, jest obsesyjnym fanem Metalliki. Jeśli porównać przedzieranie się przez taśmy i inne zakamarki do archeologii, Dan byłby Howardem Carterem (Carter w 1922 roku odkrył nienaruszony grobowiec faraona Tutanchamona). Dan odkrywa skarby, których fani potrzebują. Uderzyło mnie, gdy czytałem stenogram naszej rozmowy, że istnieje bardzo głęboki poziom szczegółowych informacji, które dla zagorzałych fanów mogą okazać się interesujące pod względem spojrzenia na temat kompletowania zestawu Master of Puppets, i innych zestawów, przy których palce maczał Dan. W związku z tym nasza rozmowa dotyczy początkowych aspektów kompletowania MoP. Miłej lektury.



Steffan Chirazi: Wyjaśnij dokładnie, w jaki sposób doszło do tego, że współtworzyłeś te boksy.

Dan Nykolayko: 25 lat temu handlowałem taśmami i chciałem zebrać wszystkie dema i wszystkie koncerty, by po prostu dowiedzieć się jak najwięcej o tym materiale. Gdy przygotowywano zestawy Kill’em All i Ride the Lighting zespół borykał się z problemem przedzierania się przez materiał. A borykali się wyłącznie dlatego, bo większość rzeczy znajdowała się w skarbcu Larsa i naprawdę nie sądzę, że Lars dopuszczał do niego zbyt wiele osób. Kiedyś odciągnął mnie na bok i powiedział: Chciałbym, żebyś to przejrzał i znalazł wszystko, co dasz radę znaleźć. Mam nadzieję, że wyjdzie świetnie.

Czy w tamtym momencie miałeś jakiekolwiek podejrzenia, że służysz pomocą na poczet przyszłych boksów?

Nie. Uważam, że po pierwszej wyprawie do skarbca na rzecz KEA i RtL wiedziałem, co mam robić, ale zdecydowanie nie byłem tego pewien zaraz po wyjściu z magazynu. W miarę jak projekt postępował, okazało się, że jestem tak samo kontrolującym maniakiem jak Lars i James. Gdy odnalazłem potrzebne rzeczy, zacząłem układać listę utworów, bo trzeba było dokonać podziału. Poszedłem do Blackened Recordings I mówię: W porządku. To jest to, co znalazłem. Tak według mnie to powinno wyglądać. Przejrzyjmy to wspólnie i miejmy nadzieję, że [boxy] będą niesamowite.

Właśnie powiedziałeś, że jesteś maniakiem kontroli. Więc biorąc pod uwagę to, że Lars jest także takim maniakiem, myślisz, że ta współpraca rodzi przyjaźń i zaufanie?

Zdecydowanie uważam, że jest to zaufanie. Gdy wszedłem pierwszy raz do magazynu, wyciągnąłem kilka skarbów, a w czasie prac nad boksami KEA i RtL próbowałem pociągnąć to dalej. Chciałem znaleźć kilka rzeczy związanych z MoP, żeby być przygotowanym. Ponieważ te luksusowe boksy będą powstawać gdzieś do Death Magnetic i kto wie, gdy dotrzemy do Death Magnetic, może nadejdzie czas zremasterowania Hardwired? Mówię to żartobliwie, ale nigdy nic nie wiadomo.



Namaluj prawdziwy obraz tego, jak dostawałeś się do magazynu, gdy po raz pierwszy wszedłeś do skarbca Ulricha.

Masz na myśli pancerne drzwi z trzech stopów stali i skaner siatkówki oka? Tak to nie wygląda. Przechodzisz przez próg i witają cię trzy czy cztery korytarze z półkami. Te półki to nie tylko Metallica. To jego kolekcja winyli, jego płyty CD, jego stara kolekcja taśm. Są tam niesamowite rzeczy. Pamiętam jak oglądałem taśmę ze wstępną wersją albumu Symbol of Salvation od Armored Saint i kilka takich przypadkowych rzeczy, które Lars zapewne dostał od Q Prime przez te wszystkie lata.

Jaka jest najdziwniejsza rzecz, którą tam zobaczyłeś?

Boże... Trixter. Pierwszy album Trixtera na kasecie. Taką samą kasetę kupiłem, gdy byłem w szóstej klasie. Jego egzemplarz był zafoliowany, więc domyślam się, że jest to wersja promocyjna, którą prawdopodobnie dostał. Wciąż tam jest. Nie wylądowała w śmieciach.

Nigdy go o to nie pytałeś?

Nie staram się zadawać zbyt wielu pytań, ponieważ skończy się to sarkastycznymi zaczepkami, których prawdopodobnie nie chcę doświadczyć.

Więc ile czasu byłeś w magazynie, dwa dni?

Tak. Właściwie przez trzy. Myślę, że trzeciego dnia osiągnąłem wszystko, co chciałem. Po jakimś czasie masz mętlik w głowie. Siedziałem na podłodze z małym magnetofonem i po prostu wyciągałem z półki kilka kaset i zaczynałem słuchać jedną po drugiej. Za pierwszym razem poszedłem tam, by znaleźć najlepsze rzeczy. Coś jak ten koncert z ’85, który brzmi świetnie i był idealny do boksu RtL. Okazało się, że to z Hollywood Palladium. Po przejrzeniu pierwszej partii zanurkowałem głębiej. Było wówczas mniej słuchania i więcej wymagającego grupowania: Okej, tu jest stempel z rokiem 1984 i 1985. Zaniósłbym taśmy Kentowi [Matcke – inżynierowi dźwieku] do HQ i Kent przetransferowałby to do Pro Tools. Tak zbieraliśmy materiał.

Czy był choć jeden telefon do ciebie od Larsa, Branta [Brant Wiel – Q Prime i Blackened Recordings] i Marca [Marc Reiter – Blackened Recordings] na temat materiału?

Nie. Chodzi mi o to, że w dwie pierwsze reedycje weszliśmy z ustalonymi datami wydania. Było: Robimy dwa. Pamiętam, że pomyślałem: Czy ty, kurwa, oszalałeś?

Jak ciężko było ci dokonywać uważnej i krytycznej analizy materiału? Jesteś przecież wielkim fanem Metalliki.

Kiedy rozmawiałem o tym z moją mamą, ona zażartowała: Wyobraź sobie, że mógłbyś wrócić do czasów, gdy miałeś szesnaście lat i mógłbyś to robić. Dan siedzący na podłodze w sypialni, kopiował taśmy, słuchał i starał się wchłonąć tyle wiedzy, ile tylko mógł, aby być większym fanem. I to był sposób! Wróciłem myślami do mojej sypialni w Midwestern, do 1993 roku i siedząc na podłodze magazynu Larsa, przedzierałem się przez jego kasety.

Mówiąc mu o tym, co myślisz, że musi być zrobione.

Tak i w zasadzie miksowałem taśmy. Pod koniec dnia robiłem miks sporej ilości taśm. I jeśli mam to zrobić w sposób uporządkowany, to: Hej, robiąc Motorbreath, weźmy go w całości, ponieważ inżynier dźwięku odzywa się na początku, albo trzeba wybrać, które koncerty brzmią najlepiej. Czasami jakość nie zależy od ilości. Ale zastanawiasz się: Czy to jakiś specjalny koncert? Tak. Czy brzmi on dobrze? Tak. Więc czy wykorzystujesz go, bo jest wyjątkowy, czy zostawiasz, ponieważ brzmi gównianie? Czasami dodawaliśmy nagrania, w których jakość dźwięku pozostawia sporo do życzenia, ale są to nagrania historyczne.



Ale tam właśnie jest emocja. Emocje tych wyjątkowych chwil nie zawsze uchwycone są w tej doskonałej jakości.

Przy Obey Your Remaster twierdziłem, że bardzo ważne jest to, by dołożyć do zestawu ostatni koncert Cliffa. Nie ma nagrania ze stołu mikserskiego. Lars w swoim skarbcu ma ten koncert, ale jest to nagranie z publiczności i ma bardzo pogłosowy charakter, jakby było nagrywane w łazience na tyłach Solnahallen.

Prawdopodobnie tak właśnie było nagrywane.

Prawdopodobnie. Udałem się do mojego starego przyjaciela z branży taśmowej. Ma na imię Jeff. Miał on w swojej kolekcji egzemplarz, który według mojej oceny nadawał się do słuchania. Dałem nagranie Kentowi i powiedziałem: Kent, wykorzystamy nagranie mojego kolegi, Jeffa, które niektórzy prawdopodobnie słyszeli, ale brakuje w nim ostatniego utworu „Fight Fire With Fire”, który nie był nigdy dostępny w świecie handlu taśmami. Chcę, żebyś „Fight...” wziął z taśmy Larsa i w miksował do nagrania Jeffa. Naprawdę pomocne było posiadanie dwóch źródeł nagrania. Strona B zaczynała się od „Fade to Black”, ale brakowało początku utworu. Kent był w stanie wyciąć kawałek „Fade...” z taśmy Larsa i w miksować go. Dzięki temu masz kompletny utwór! I to z tego samego koncertu, co jest najważniejsze.

Racja. Jednak emocje danej chwili nie zawsze są uchwycone z najwyższą jakością.

Dokładnie. Bez względu na to, w jaki sposób zostało nagrane ostatnie solo Cliffa, jest ono ważne.

Jak to było, kiedy musiałeś powiedzieć Larsowi o tym, jakiego klucza użyłeś do skompletowania tych nagrań?

Kilka razy wspomniałem mu, że „Są bardzo ważne, żeby je uwzględnić”. Popatrz, ten facet jest gościem, którego kręciły wszystkie te rzeczy. Sądzę, że bardziej by się martwił, gdybyśmy wykorzystali zbyt mało nagrań. Dotarliśmy do punktu MoP, gdzie koszt boksu wyniósłby 200 dolarów. Musieliśmy podjąć trudną decyzję, który materiał odłożyć. I był akurat ten, w który Lars był zaangażowany, ale Marc Reiter przyszedł do mnie i zapytał: Czy jest tu coś, co można odrzucić? No i zacząłem tłumaczyć: Ten koncert jest tu z tego powodu, następny live jest z tego powodu. Jest koncert z Chicago, który dołożyliśmy na winylu. Jest świetny! Mieliśmy zamiar dołączyć jeszcze live z Wisconsin, który grali jakiś tydzień przed Chicago. Ten sam etap trasy, prawie identyczna setlista: więc OK., z tego możemy zrezygnować. Na DVD mamy japoński koncert z Nagoi, który jest czwartym występem Jasona i zamierzaliśmy go zamieścić na CD. Dosłownie to ten przed Osaką. Osaka była w dniu urodzin Kirka. I zdajesz sobie sprawę: Dobra, musimy coś wybrać i odrzucić po to, żeby ludzie nie doznali szoku na widok naklejki z ceną 200$. Patrząc na cenę, w pewnym momencie kupią coś innego.

Czy wiedząc wszystko o archiwach Metalliki nadal uważasz, że są obszary, w których jeszcze nie byłeś?

Myślę, że zdecydowanie brakuje niektórych rzeczy. Nie masz pojęcia, co kryje się w czyjejś szafie.

Zgadza się. Nawet, jeśli spędziłeś tyle czasu w tym magazynie.

Jasne. Spędziłem dużo czasu w skarbcu Larsa a Master of Puppets jest tego doskonałym przykładem, ponieważ box MoP miał się ukazać w zeszłym roku. Listopad 2016: taki był plan. Pojawiła się taka drobna sprawa jak Hardwired To-Self Destruct, która nagle została wydana i stała się codziennością. Box MoP miał być dołączony do książki Back to the Front. Plan był ważny, ale Hardwired był ważniejszy. MoP jest spoko, ale musiał poczekać. Cieszę się, że tak zrobiliśmy, ponieważ jak wiedzą fani, będący na koncertach w strefie CID Enhanced Experiences, na tej wystawie są przeróżne półki pełne pamiątek. Dwie z nich totalnie rozpieprzyły mi umysł, bo w ogóle nie wiedziałem, że istnieją. Chodzi o kasety Jamesa Hetfielda!



O tak, jasne.

Więc przygotowywaliśmy muzeum CID i Vickie Strate [szefowa MetClubu] przysłała mi kilka zdjęć tych zbiorów i poprosiła mnie o opisanie tych wszystkich rzeczy i ... Rozmowa się na dobre nie skończyła a ja już lądowałem przy dwóch stosach kaset i pytałem: Jasna cholera! Co to jest? Dlaczego nikt mi o tym nie powiedział pół roku wcześniej? Zanim Jon Michael z CID dopiął wszystko na ostatni guzik, poszedłem mu pomóc i powiedziałem: Pracujemy teraz nad boksem MoP i chciałbym wykorzystać 12 kaset z tej listy. Co też zrobiłem i dlatego w boksie znalazły się riffy Hetfielda i kilka różnych wersji demo. Wiele z tych nagrań dostępnych w muzeum na trasie, Ray [asystent Jamesa] przyniósł ze swojej kolekcji. Naprawdę nie wiem, ile jeszcze kaset może istnieć.

Taśmy z riffami Hetfielda naprawdę dały boksowi MoP jeszcze więcej życia, prawda?

Tak. Miałem kasetę z riffami Kirka, ale zawierała tylko dwa nagrania: „Master of Puppets” i „Disposable Heroes”. Pamiętam, że myślałem: Super. Chciałbym mieć też coś Jamesa i Cliffa, ale wiesz, przynajmniej mamy to. Więc, gdy dostałem Jamesowe rzeczy i dodałem je do zestawu, było fantastycznie. Warto wspomnieć, że były to oryginalne kasety, wykorzystywane w czterościeżkowym magnetofonie Fostex. Kent wypatrzył Fostexa na eBay, kupił go i wysłał wszystko do Tascam, czy jak tam ta firma się dzisiaj nazywa. Wysłał, żeby odnowili te nagrania. To, o czym rozmawiamy, to powrót do źródeł. Fajne, głębokie nurkowanie.



Postarajmy się poświęcić trochę czasu na obliczenia, jeśli możesz. Gdybyś spróbował policzyć, ile godzin spędziłeś nad boksem MoP, to ile by to było?

Cóż, prawdopodobnie przejrzałem około 35 kaset. Jeśli dołożymy to, że każda kaseta to jakieś 60 minut, to wychodzi na to... wyciągnijmy jakiś stary kalkulator... wychodzi 35 godzin.

Ale to tylko czas słuchania taśm.

Tak.

Jest jeszcze czas spędzony na poszukiwaniach tych rzeczy.

Tak. Pomagałem Alexowi [Alex Tenta – odpowiedzialny np. za przygotowanie winylowej wersji singla Lords of Summer - przyp. Marios] przy selekcjonowaniu zdjęć. Zajmowałem się też korektą. Jedną rzeczą, która opóźniała ten projekt było to, że Lars zdecydował o zredukowaniu ilości rzeczy do boksu, aby fani, którzy nie mogą sobie pozwolić na kupno takiego zestawu, może będą zainteresowani, gdy cena spadnie. Niekoniecznie musisz wydawać 175 dolców, żeby kupić coś fajnego. Stało się tak: Zróbmy też edycję nieco rozszerzoną 3CD. A więc złożyłem wszystko do tej wersji w jedno popołudnie. Celem zestawu 3CD było nie tyle włączenie najlepszego materiału, co zaspokojenie różnych gustów. Więc masz tam zremasterowaną wersję MoP, drugi dysk został wypełniony demami i wstępnymi miksami, więc każdy utwór jest tam jakoś reprezentowany: od Battery do Damage Inc. Całość uzupełniłem wcześniej niesłyszanym i niedokończonym kowerem The Money Will Roll Right In zespołu Fang i wczesną wersją The Prince. Płyta nr 3 to koncertowe wersje. Spojrzałem na setlistę z 1986 roku i: Dobra, damy Battery i Mastera z Rutherford, For Whom z Hampton. Wszystko wyselekcjonowaliśmy i oto efekt.



Teraz box jest już na rynku. Czy są jakieś nagrania, które wciąż chcesz, by się w nim znalazły?

Jest lista rzeczy, które chciałbym dodać, ale one po prostu nie istnieją. Wiesz, każdy fan na świecie chciałby profesjonalnie sfilmowany koncert z trasy Puppets, niezależnie od tego, czy będzie to występ z Cliffem, czy z Jasonem. Ale taki występ po prostu nie istnieje. Wielka szkoda, ale tak właśnie jest.

Czy widzisz w sobie kolekcjonera po tym, gdy zobaczyłeś, jak robi to Lars?

Może trochę. W miarę upływu lat, rozluźniam się w tej kwestii. Lars na pewno nie.

Czyli Lars jest fanatykiem w tym względzie?

Zdecydowanie tak. Wiesz, jest tam półka pełna winyli Deep Purple. Są tam różne boksy, zestawy i wiele kopii tego samego materiału. Wchodzisz dalej i masz stosy starych longboksów CD. Widziałem kilka kopii Garage Days w wersji longbox. Zawsze jak patrzę na coś takiego, myślę: To takie fajne. Ale wiedz, że Lars jest dumny ze swojej kariery. Zawsze powtarza, że jest największym fanem Metalliki na świecie.

Myślisz o następnym boksie? Jesteś podekscytowany? Drżysz na myśl o tym?

Czuję strach. Paraliżujący strach.

Jaki strach? Że do sprawy nie podejdziesz sprawiedliwie? Wybacz tę grę słów.

Najbardziej obawiam się natłoku materiału. Z KEA i RtL, a także w mniejszym stopniu z MoP było spoko. Master miał o wiele więcej materiału niż dwa pierwsze remastery. Materiał, z którym pracowaliśmy przy nich, był zamknięty. Justice ma bardziej szeroką dokumentację. Jest dużo materiałów wideo. Era Justice, znajdująca się w skarbcu Larsa, jest dla mnie całkowitą tajemnicą. Nie mam pojęcia, czy koncerty zostały nagrane z pomocą statywu przez fana tylko ze stołu mikserskiego, czy może też z pomocą ekranu: jeśli takie stoły miały w ogóle ekrany w 1989 roku! Nie spodziewam się nie wiadomo czego. Oczekuj najgorszego i miej nadzieję, że będzie najlepsze. Ale patrzę na tę ścianę, rząd po rzędzie na szeregi taśm, a niektóre z nich są nawet niewłaściwie oznakowane! Patrzysz na napis: „Irvine #3. Cóż, więc grali trzy wieczory w Irvine w 1989 roku. Będę musiał się przez to przebić. Materiału jest o wiele więcej. Lars ma tonę i James ma tonę.



Ostatnie pytanie. Czy zrezygnujesz z odrobiny swojej kontroli, aby dokonać wyboru z kimś innym? Z asystentem, że tak powiem?

Przyprowadziłbym asystenta, gdybym doszedł do punktu, gdzie bym takowego potrzebował. Nie wiem jeszcze, czy tak zrobię, ale jestem pewien, że szybko znajdę odpowiedź na to pytanie. Kent pomagałby przy transferze taśm demo i riffów. Do Justice on ma jeszcze dobre 40 taśm. Znów dokonałem napadu na muzeum CID podczas koncertu w San Diego minionego lata i wyciągnąłem kilka rzeczy od Jamesa. On jest w posiadaniu wczesnych miksów i innych wersji demo. Wolę mieć dwie identyczne wersje [od Larsa i Jamesa], na wypadek, gdyby coś nie pasowało.

Czyli Justice nie będzie twoim ulubionym albumem?

Tak. Na pewno będzie interesująco. Właśnie zaczynam robić szkic, żeby zobaczyć, jak to będzie.



KONIEC


Źródło: "SO WHAT!"

Tłumaczenie i opracowanie: Marios

Opublikował: Elvis-Król

Waszym zdaniem
komentarzy: 74
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
1 2
a7xsz
15.12.2017 20:10:51
O  IP: 89.69.102.79
https://www.youtube.com/watch?v=YD1AhSOrd5g

https://www.youtube.com/watch?v=SD-suExzbFs

BR udzielił paru prywatnych korepetycji ? :)

backing wokal Jay'a idealny do tego songa.

https://www.youtube.com/watch?v=4T2Yjo4Q4Zw

Zawsze strasznie uwielbiałem to video NEM.
Też btw. idealny wokal Jasona.
I super zaje*iście brzmi bas.

Pokaż podgląd
a7xsz
15.12.2017 19:41:05
O  IP: 89.69.102.79
Ronnie Rising Medley - ale tego się wciąż super słucha ! :)
Marios
15.12.2017 14:52:12
O  IP: 178.235.43.75
Nie niewolnik. Raczej ktoś taki jak Frank Bello dla Anthrax w 2004.
a7xsz
15.12.2017 14:18:58
O  IP: 212.160.172.83
Biedny niewolnik..

Chciał wielokrotnie zejść podczas koncertu, ale widział za sceną Petera Menscha z biczem/pejczem (pożyczonym od Kirka) i to go powstrzymywało :)

Był też wielokrotnie szantażowany możliwością skrzywdzeniem jego psów.
A może i dla kasy to robił? Gdyby nie te 21 koncertów, wylądowałby na ulicy..
Marios
15.12.2017 14:12:59
O  IP: 178.235.43.75
Do grania trasy koncertowej i kręcenia teledysku zmuszony był umową i za to miał płacone.
a7xsz
15.12.2017 13:59:27
O  IP: 212.160.172.83
Po tym, jak Jason miał Metallikę całkowicie w dupie, przypadkiem wystąpił w teledysku do tego kawałka i przypadkiem pojechał z Metalliką w trasę Summer Sanitarium Tour grając 21 koncertów (wśród których był grany - uwaga - I Disappear).
Marios
15.12.2017 13:32:50
O  IP: 178.235.43.75
the_Rock

Ja zadałbym pytanie, dlaczego ten bas jest taki nieobrobiony? Z Jasonem sobie mogli pozwolić na taki zabieg brzmieniowy, bo koleś był nowy. Z Cliffem nie mieliby szans na coś takiego. Byłby kop w dupę i stanowcza prośba Burtona o poprawienie słyszalności jego instrumentu. Jeśli album zostałby bez basu, chłopaki musieliby sobie szukać nowego basisty. "Brudny" bas został dlatego, że nikt nie zawracał sobie głowy jego sposobem (bardzo szybkim) nagrywania. Przy BA bas został potraktowany jak pozostałe instrumenty i brzmi fantastycznie. Dlaczego Lars z Jamesem nie zwrócili uwagi na bas w Justice? Pewnie dlatego, że miało go tam nie być, bo w głowie Larsa to perkusja miała być motorem napędowym tego albumu. Mam sporą nadzieję, że brzmienie albumu wykreowane przez Steve'a Thompsona zostanie dołączone do remastera Justice na drugim CD.

Samo nagrywanie ścieżek I Dissapear to standard. Nic wielkiego. Wszyscy na swoich miejscach. Jednak przed samym nagrywaniem utwór trzeba dopracować, ćwiczyć, przearanżowywać, wspólnie grać, żeby ogarnąć co i jak. Dlatego, że Newsted miał w 2000 roku Metallicę w dupie już na całego, ogarniać I Dissapear pomagał Bob Rock. Jak pokazała historia, panowie przedłużyli tę basową współpracę na kolejnym albumie Metalliki.

Jason Newsted odszedł z Metalliki w listopadzie po występie dla VH1. Peter Mensch dzwoni do Jasona i informuje go, że w listopadzie Metallica gra dla telewizji. Co robi Newsted? Zgadłeś. Odmawia występu. Szybki telefon menago do Larsa i Duńczyk odbywa rozmowę telefoniczną z Newstedem. Wielki Jason okazał wspaniałomyślność i łaskawie zagrał, jednak ograniczył się tylko do wspólnego przebywania na scenie. Przyjechał osobno i miał osobną garderobę. Nie rozmawiał z "kolegami" z zespołu, nie spędził z nimi czasu nawet po koncercie. Komentarz Larsa do tej sytuacji (przy okrągłym stole w marcu 2001): Myślę, że każdy z nas w pewnym momencie czuł się sfrustrowany. Duża część tej frustracji ma swój początek w tym, że podczas pierwszych kilku spotkań naprawdę czuję, że zbliżyliśmy się do Jasona, jak i do siebie nawzajem. I to było bardzo przygnębiające, bo wydawało się nam, że Jason ma jakiś plan zajęć, i moim zdaniem czuliśmy, że on zaplanował sobie swoje odejście już jakiś czas temu.

Kirk przy tym samym okrągłym stole: Wiecie, naprawdę kijowe w tej całej sprawie z Jasonem jest to, że zdaje się on doszedł do takiej decyzji zupełnie nie włączając w to nas. Po tylu latach spędzonych z nim...

James o projektach pobocznych robionych za plecami: Bo chodzi o bycie szczerym ze sobą nawzajem. Po co kłamać tylko po to, by być w zespole, czy coś? Trzeba się nawzajem rozumieć i być razem silnym.

I napisz mi, w jaki sposób oni mieli w styczniu rozmawiać z Newstedem o zmianie jego zdania, skoro na koniec Fade to Black w listopadzie 2000 Newsted macha wszystkim na pożegnanie. Czego Jason oczekiwał w styczniu? Kwiatów i prezentów? Nie. Jason poczekał do stycznia, żeby, jak mówi: "nie spieprzyć nikomu świąt". Decyzję o odejściu podjął kilka miesięcy wcześniej.

a7xsz
15.12.2017 13:23:32
O  IP: 212.160.172.83
Dla Ciebie jasne, a dla pewnej jednej osoby, nie bardzo :)
I raczy nas różnymi teoriami. Brud i garaż, brak umiejętności, celowy zabieg brzmieniowy, brak charakteru i umioejętności komunikacji.

Powtórzę:

Jak pisałem w pierwszym poście "takie wydawnictwa mają sens, jeśli dodaje się coś ekstra."

Skoro to budziło kontrtowersje, to dajmy ludziom opcję posłuchania z basem, jako dodatkowy CD.

Jesli daje się nagrania przesłuchań Jasona, to jak nie dać bonusowo przy AJFA wersji z basem? :)
MaciekP
15.12.2017 13:11:07
O  IP: 213.241.41.10
Bas Cliffa by został nie że "był charakterny" tylko bo "był starym członkiem zespłu" a Jason był "newkid" (zresztą taka ksywa nawet oficjalnie funkcjonowała). Żadna jakość nagrania nie wpłynęła na wycięcie tylko i wyłącznie decyzja Larsa/Jamesa, która to decyzja jak wielokrotnie powiedziano z obu stron była pozamerytoryczna. Dla mnie jest to jasne :)

Z tym, że jestem przeciwnikiem poglądu jakoby płyta AJFA z basem była tą "właściwą" a bez basu "niewłaściwą". Jest dokładnie odwrotnie, bo płyta jest taka jak chcą ci którzy decydują o tym jaka ma być. I oni zdecydowali że ma być bez basu i taka właśnie jest. Wg mnie było by fajniej jakby była z basem, ale NIE jest. Posłuchanie jej z basem jest ciekawostką, jaka by ta płyta była. Ale NIE jest. Pamiętajmy o tym:)

BTW wczoraj oglądałem wywiad z Jasona sprzed 3 lat i mówił mniej więcej coś takiego co ja powyżej. Ba, nawet troszkę się śmiał jak mu fan dawał CD z 'Justice z basem' i przedrzeźniał jego gadkę że "this is how it is supposed to sound". :)



a7xsz
15.12.2017 13:09:08
O  IP: 212.160.172.83
Cały wywód o duszeniu w sobie i braku jasnej komunikacji ze strony Jasona, można za przeproszeniem spuścić sobie w toalecie.

Zarówno Jason, jak i Cliff nie mieliby na to wpływu czy bas jest czy nie, bo i jeden i drugi wchodzili, nagrywali swoje i spadali.

A "jaja" mogli pokazać lub nie, dusić w sobie lub nie, tylko i wyłącznie już POST FACTUM, bez jakiegokolwiek wpływu na album.

Ale dla niektórych "oczywiste oczywistości" nie są oczywiste i już się boję, na jaki temat teraz dostaniemy - stawiający w złym świetle Jasona - wywód.
a7xsz
15.12.2017 12:50:36
O  IP: 212.160.172.83
Cliff i tak by nie miał żadnego wpływu, czy jego bas by był czy nie.
Nagrywał i spadał, jak w przypadku MoP.
Przy AJFA nawet producent był zdziwiony że basu nie ma, bo go wczesniej słyszał i mówił że był zaje*isty.
Cliff mógłby co najwyżej post factum kopnąć Larsa w dupę i słuchać płytki bez basu.
a7xsz
15.12.2017 12:42:43
O  IP: 212.160.172.83
Fascynuje mnie ile jeszcze razy na pytanie o brak basu w 1988, będą wypracowania o roku 1996 i IR8.
Rozmawiajmy na temat, bo co ma brak basu na AJFA do tego, co się działo 8 lat później?
A to, że bas Cliffa by był, bo gość był "charakterny", to już żal komentować.
Jedna wersja, proszę. No albo to miało tak być celowo brzmieniono, albo Jason nie umiał grać i miał ch*jowe partie, albo nagrał garażowo, brudno, albo nie miał jaj i charakteru. Proszę się zdecydować.
a7xsz
15.12.2017 12:39:00
O  IP: 212.160.172.83
Z tego co mówi w wywiadzie BR:

“Jason wasn’t around when we worked on a song called “I Disappear” for the Mission Impossible 2 soundtrack in 2000 and so I played bass while running through the number with James and Lars. We kind of redid the feel, and at the start of this project I was basically told ‘You know what, with all the things going on right now, we don’t really want to audition guys. What you did on Mission Impossible was really cool, so why don’t we kick things off like that?’ That’s what I did.”
MaciekP
15.12.2017 12:38:07
O  IP: 213.241.41.10
Ja też nic nie wiedziałem o problemach przy 'I Disappear' i chętnie bym się zapoznał co tam się u chłopaków działo.
Powiem szczerze jestem również zaskoczony rodziałem Jason-reszta od 96 roku bo pamiętam dobrze jakoś w 98 czy 99 (nie pamie†am czy to była promocja Garaga czy SM) ale chłopaki jeździli po całej Europie dwójkami. I wiecie z kim jeździł James? Tak, zgadliście :)
the_Rock
15.12.2017 12:06:23
O  IP: 165.225.80.105
Mariusz,

Czyli, potwierdzsz, że wyciszenie basu to nie 100% zabieg brzmieniowy, ale niestety też zaplanowany cios w Jasona? Dlaczego pisałeś że to główniewina "słabego" "brudnego" basu?

I prosze podziel się jeszcze szczegółami z nagfrywania I dissapear. Nie miałem świadomości, że przy nagrywaniu tego (przyznam świetnego) singla działo sie tak źle.
Marios
14.12.2017 15:39:54
O  IP: 178.235.43.160
the_Rock

Oczywiście, że bas na Justice nagrany przez Cliffa ostałby się. Cliff był charakterny gość. Z perspektywy czasu, setek wywiadów, opracowań, etc. wysnuwam tezę, że dla Burona najważniejsze w Metallice były jego pomysły: riffy, aranżacje i melodyjność. To, jak album będzie brzmiał, Cliff miał w dupie, bo i tak to zawsze była sprawka Larsa (z wyjątkiem KEA). James albo to akceptował i się dołączał, albo zaciskał zęby i dla dobra kapeli wchodził w to. Brak Cliffowego basu na jakimś albumie? Mega afera i kopniak w dupę Larsa za zniewagę. Pamiętajmy, że to Cliff stawiał warunki. Jasnym jest, że i Cliff musiał troszkę przystopować, bo jednak podpisana została umowa z Q Prime i pewne rzeczy trzeba było robić pod kątem promocji itd.

A Newsted? Jasonowi gdy coś w Metallice nie pasowało, to chłop dusił to w sobie, zamiast jasno zakomunikować, o co mu chodzi. Czasy Justice i ciche przyzwolenie na brak basu oczywiście rozumiem: nowy basista, który stał się pełnoprawnym członkiem zespołu w maju 87, cisnące wszystkich terminy wydania albumu. Przyklaskuję decyzji o tym, że się wtedy nie nie wydarł na kumpli z zespołu. Jednak po Black Album Newsted nadal nie komunikował Metallice tego, co mu nie pasuje. Kaseta IR8 tego najlepszym przykładem. Każdy normalny członek zespołu przychodzi i mówi kumplom, co chce robić na boku. Jason miał dziwny nawyk robienia wszystkiego za plecami. A potem Mensch przychodzi do Ulricha i trzymając w ręce kasetę IR8 pyta lidera: "Co to jest?". A Lars stoi jak głupi i nie wie o co chodzi. Po długiej rozmowie z Jasonem na temat IR8 w Metallice nastąpił czas, że zacytuję Larsa: doszliśmy do wniosku, że nie robimy skoków w bok. A co robi Jason? Na czas Lollapaloozy wynajmuje busa i tam się dopiero dzieje. W 1996 roku Newsted zamienił się w muzyka sesyjnego Metalliki: dojeżdżał na koncerty, odbywał próby z zespołem i przychodził, gdy trzeba było nagrywać ścieżki na ReLoad, czy Garage Inc. O pracach nad I Disappear szkoda nawet pisać. Dziwi mnie tylko to, że jeśli bolało go to, że jest zakaz robienia pobocznych rzeczy, to dlaczego nie odszedł z Metalliki w 94, czy 95 roku? Dlaczego kazał im się z sobą męczyć aż do listopada 2000? Jak Jason reagował na rozmowy wewnątrz zespołu?

Po IR - Najcięższa rozmowa w życiu, pominąwszy może jedną rozmowę z moim tatą.

Kręcenie Classic Albums: Metallica. Kirk w 2002: Kiedy byliśmy w Hollywood i kręciliśmy dokument o Czarnym Albumie, czuło się w powietrzu napięcie panujące między nimi. Czułem napięcie między Jamesem a Jasonem i to mnie przerażało. W przeszłości i tak ciężko było im się dogadać, a teraz wyglądało to o wiele gorzej niż wszystkie poprzednie nieporozumienia. Szczerze mówiąż miałem trochę napięte nerwy, bo przyszedł do mnie Jason i powiedział: ‘James chce ze mną rozmawiać” i sprawiał wrażenie nieźle zeschizowanego. On się cały trząsł. Poszło Echobrain, o nic innego.

Lars przy pierwszym okrągłym stole na temat IR8 [2 lutego 1996]: Zawsze w zespole było ścisłe jądro, wokół którego wszystko się kręciło. No dobra, zrobiłem to z Mercyful Fate, ale to prawie, jak bym się udał do Ojca Chrzestnego albo papieża – idzie się do reszty chłopaków z zespołu, pada się na kolana i mówi: ten projekt wiele dla mnie znaczy! A Jason zrobił IR8 bez informowania nas o tym.

Naprawdę się nie dziwię, że Peter Mensch któregoś dnia pieprznął pięścią w stół i poprosił o poszukanie nowego basisty.


MaciekP
14.12.2017 15:27:04
O  IP: 83.168.110.42
TTN3D też nie oglądałem szczerze mówiąc, w sensie w kinie, bo w domu 'na kompie' jasne że tak, w końcu dobrze zrealizowany koncert. Fragmenty z Dehanem obejrzałem ze dwa, ten aktor grywał w lepszych produkcjach ;)
MaciekP
14.12.2017 15:25:21
O  IP: 83.168.110.42
Ależ ja tutaj nie potrzebuję ani determinacji ani silnej woli :) Po prostu nie lubię takich rzeczy:)

BTW Biebera podałem jako przykład popu, bo tak jak ktoś tutaj wcześniej, ja go szanuję za dobrze wykonywaną pracę (o motywie z pieskiem wcześniej nie słyszałem, ale troszkę mam to w dupie w sumie ;) ).
a7xsz
14.12.2017 15:08:14
O  IP: 89.69.102.79
Spoko, nic na siłę :) Rozumiem.

W pewnym sensie ogromny szacun za determinację i silną wolę :)

Ja poległem, bo obejrzałem TTN3D, a mówiłem że nigdy tego nie zrobię..
MaciekP
14.12.2017 15:04:36
O  IP: 83.168.110.42
Także właśnie odwrotnie. Obejrzeć to gówno to jak nie zjeść pyrów w Poznaniu czy nie zajarać w Amsterdamie.
Oczywiście nie w przypadku np Biebera, tutaj jak najbardziej można oglądać kiedy i dlaczego był smutny :P

Serio - jak SKOM wychodził byłem strasznym przeciwnikiem zjawiska i obiecałem sobie, że nigdy tego nie obejrzę. Rzecz jasna nie dało się uciec od fragmentów tego dzieła, ale one mnie tylko utwierdziły w przekonaniu. Czysty pop.


Ps. Moim zdaniem, według mnie, w moim odczuciu etc. Ja nie podaję prawdy obiektywnej jedynie własne wnioski i przemyślenia.
MaciekP
14.12.2017 15:00:59
O  IP: 83.168.110.42
Właśnie odwrotnie. Metallica to nie jakaś pop gwiazdeczka abym śledził ich problemy psychologiczne i prywatne. Nigdy tego nie zrobię.
a7xsz
14.12.2017 14:42:51
O  IP: 89.69.102.79
to jak nie zjeść pyrów w Poznaniu, albo nie wyjść w Krakowie na pole :P :P
a7xsz
14.12.2017 14:40:44
O  IP: 89.69.102.79
jaja sobie robisz ?? :P

no weź ! :P
MaciekP
14.12.2017 14:27:26
O  IP: 83.168.110.42
A wiecie że ja nigdy nie obejrzałem SKOM? Serio serio :)

Uznałem wtedy, że nie robię tego ze względu na szacunek dla zespołu i nie chcę sobie psuć 'rokendrolowego' charakteru kapeli. Tym filmem weszli bardzo w 'pop', w takie pałowanie się prywatnym życiem publicznie. I jak dotąd nigdy tego nie obejrzałem, wolę sobie 'Cliff Em All' puścić czy 'Year And Half'.

Podejście owo mi się nie zmieniło i dla zasady chyba już nigdy tego filmu nie obejrzę :)
a7xsz
14.12.2017 14:19:01
O  IP: 89.69.102.79
MaciekP

Rozumiem Cię. Choć zobacz - pamiętasz Larsa na SKOM? Jak mówił o graniu na perce, że to jest oklepane? I jak James się wkurzał, kiedy ten próbował grać "nieregularnie" ? :) Każdy ma swoją rolę, każdy instrument pełni jakąś rolę. Oczywiście, zgadzam się, że fajnie jak bas nie tylko jest podkładem, dodatkiem, czy gra to samo, a może wybić się na pierwszy plan czy mieć ciekawe partie, które słychać jak się wyróżniają - współgrając świetnie z gitarami.

the_Rock

Zgadzam się z całą wypowiedzią, oprócz ostatniego.
Jak pisałem w pierwszym poście "takie wydawnictwa mają sens, jeśli dodaje się coś ekstra."
Skoro to budziło kontrtowersje, to dajmy ludziom opcję posłuchania z basem, jako dodatkowy CD.
MaciekP
14.12.2017 13:28:39
O  IP: 83.168.110.42
Dla Ciebie racji bytu nie ma, a dla mnie ma zasadniczą. Po prostu to strasznie nudne i odtwórcze, dla basisty, grać to samo co gitara.
Pozytywnym (dla mnie) przykładem thrashowym gdzie bas gra co innego jest np płyta 'Never Neverland' zespołu Annihilator. Nie w każdym kawałku, ale np Fun Palace. Miodzio! :)

Podobnie < Tak samo. To po pierwsze.

Weźmy sobie taki Motorbreath gdzie chyba jest 'tak samo'. Czy jakby ten bas z tego kawałka odjąć, a w miejsce tego dać więcej niskich tonów na gitarze, coś kawałek ten by stracił? Wg mnie nie, jak większość 'punkowych'.

Ale odjęcie basu z 'Master' czy 'Orion' czy chyba każdego kawałkna z Lodów mogło by się źle odbić.

To wszystko zależy od kawałka, a nie płyty jako całość tak naprawdę. W AJFA jest wiele, w których bas zabrzmiał by świetnie. Dyers Eve akurat nie jest ich przykładem. Ale taki Harvester? Łoooo kurde panie dzieju :)
the_Rock
14.12.2017 13:28:06
O  IP: 165.225.80.125
Temat basu na AJFA można omawiać pod wieloma kątami i jak zwykle każdy ma prawo do swoje opini

czy da się nagrać płytę bez basu - tak, jak widać
czy AJFA uzyskała przez to unikalny charakter - tak, chyba każdy słyszy
czy AJFA brzmiała by lepiej ze słyszlanym basem - wg mnie tak
czy wyciszenie basu miało na celu skrzywdzenie Jasona - wg mnie trochę tak, A7xyz przytoczył garść wywyiadów które to potwierdzają
czy podobny zabieg zrobionoby z Cliffem - uważam, że NIE.
czy ostatecznie była to dobra decyzja - uważam że NIE. Nigdy nie kontynuowano tej koncepcji. Ba na BA specjalnie podbito bas, bo brzmienie AJFA raczej nie zrobiło furrory.
czy powinno sie remasterować AJFA - można, ale nie ma takiej potrzeby. Całość ma swój charakter i nie burzy odbioru tak jak inne eksperymenty (garnki na Stanger, brak solówek na Stanger, płaskie brzmienie DM i BM, okropny wokal Reeda na LULU).

a7xsz
14.12.2017 12:52:21
O  IP: 89.69.102.79
W wielu kawałkach bas gra tak samo lub podobnie jak gitara, a jakoś jest słyszalny.
Więc taki argument w stosunku do AJFA nie ma racji bytu.
MaciekP
14.12.2017 12:44:38
O  IP: 83.168.110.42
Na tyle co akurat grałem Master oraz Creep jak najbardziej różnice z giarą były w wielu miejscach - choc być może to ja sobie je doimprowizowałem, nie pamiętam. Już grając w Mikocie, nie lubiłem tego, że bas bardzo często gra to samo co gitara, bo ja jestem basistą 'perkusyjnym' czyli gram pod perkusję, a nie gitarę. Może właśnie z tego powodu metal jako taki mi się nudzi i w sumie słucham już tylko Metalliki, a i tutaj głównie 'lekkich' rzeczy?

Z Bateryjką się nie wypowiadam, bo ją grałem, ale naprawdę kompletnie nie pamiętam, musiał bym sobie odświeżyć.
MaciekP
14.12.2017 12:41:10
O  IP: 83.168.110.42
Zacytuj gdzie powiedziałem "skasować bas w Battery"
a7xsz
14.12.2017 12:33:07
O  IP: 89.69.102.79
Battery - co gra bas? Skasować jak mówi MaciekP !!! :D
a7xsz
14.12.2017 12:18:31
O  IP: 89.69.102.79
Zobacz sobie i porównaj jak idzie bas w Creeping Death czy Master Of Puppets.
MaciekP
14.12.2017 12:05:48
O  IP: 83.168.110.42
Refleksja po przesłuchaniu ścieżki z linku podanego przez TheRock. Nie mogłem całej przesłuchać (praca), ale na tyle co usłyszałem to nie ma tam nic innego niż gra gitara. Uważam, że w takim wypadku ścieżka basu nie wnosi nowej jakości muzycznej, jedynie brzmieniową.
MaciekP
14.12.2017 11:51:47
O  IP: 83.168.110.42
Generalnie ja mam podejście, że jeśli bas ma grać to samo co druga gitara - to nie jest on faktycznie potrzebny.
MaciekP
14.12.2017 11:51:02
O  IP: 83.168.110.42
Ale skąd wiadomo, że to ścieżka Jasona?
the_Rock
14.12.2017 10:54:03
O  IP: 165.225.80.125
MaciekP
14.12.2017 10:50:37
O  IP: 83.168.110.42
Mimo podobnego podejścia, nie rozumiem tego zdania:

Bas nagrany garażowo np. w One i Dyers Eve, gdzie reszta instrumentów brzmi laboratoryjnie czysto, to padaka.

Znaczy jest jakieś nagranie, ale z oryginalną ścieżką Jasona a ja przegapiłem? A jeśli tak to na seeeerio jest chujowa? Dawać mi tu linka proszę;)
MaciekP
14.12.2017 10:48:30
O  IP: 83.168.110.42
Na bank nie wyciszali by basu i była by to płyta z basem. Jednak z powodów personalnych bas wyciszyli i jest to płyta bez basu. Jest wiele płyt bez basu na świecie (choćby całe White Stripes) i nic się nie dzieje. Ta płyta taka jest. Wersja 'z basem' jest wersją rozszerzoną, inną niż wersja, która trafiła do sklepów w 88 roku. I nic nigdy tego nie zmieni bo podroże w czasie nie istnieją. :)
Oczywistym jest, że skoro zdecydowali się bas wyciszyć, 'zastąpili' go poprzez wyeksponowanie 'dołów' w gitarze, wrzucenie garów na pierwszy plan. Gdyby basu nie wyciszali te zabiegi prawdopodobnie nie były by potrzebne. No ale jednak podjęli decyzję o wyrzuceniu basu i te zabiegi się przydały. I nadały płycie brzmienie jedyne w swoim rodzaju - czy się podoba czy się nie podoba - to zupełnie inna historia.

Jako ze podejście Mariosa do muzyki wydaje się zbliżone do mojego to sobie odpowiedziałem też :)
the_Rock
14.12.2017 10:21:16
O  IP: 165.225.80.125
Mariusz, tak z ciekawości zapytam (bo masz ciekawe spojrzenie na świat).

Czy uważasz, że AJFA z Clifem Burtonem brzmiała by podobnie jak z Jasonem?

Czy Cliff potrafił grać "laboratoryjnie czysto"?

Czy chłopaki upieraliby się, żeby wyciszyć bas, wedle tej swojej skrzętnie zaplanowanej wizji brzmienia?

Jak zachowałby się Cliff?
Marios
13.12.2017 19:36:15
O  IP: 178.235.43.131
Bas grany kostką nagrany odpowiednio brzmi fantastycznie - patrz: Black Album, Loady, S&M czy St. Anger. Bas nagrany garażowo np. w One i Dyers Eve, gdzie reszta instrumentów brzmi laboratoryjnie czysto, to padaka.
a7xsz
13.12.2017 19:11:39
O  IP: 89.69.102.79
Warto też nadmienić, że Bob Rock grał i nagrywał używając kostki (znienawidzonej i pogardzanej przez niektórych), a nie palców :)
Marios
13.12.2017 18:57:43
O  IP: 178.235.43.131
Po pierwsze Hetfield poszedł na odwyk w czerwcu 2001 i zostało to podane do publicznej wiadomości w lipcu 2001. Po drugie jak już pisze się o biednym zwycięzcy, który wygrał konkurs, to jednak w dobrym oglądzie sytuacji warto nadmienić, że otwarcie strony internetowej zostało przeniesione na 5 lipca 2002 i ten biedny fan zagrał z Metallicą. Dostał tę szansę i na dodatek go nagrali.
Dodatkowo i Rob Rock się pokazał z basem na tejże imprezie.
a7xsz
13.12.2017 18:18:57
O  IP: 89.69.102.79
warto sobie przypomnieć
https://www.youtube.com/watch?v=hBwQdWfesHg
przeglądam znów kolejny raz te filmiki i to było coś wspaniałego !
rzeczy z loadów można oglądać i słuchać w kółko !


Pokaż podgląd
the_Rock
13.12.2017 18:07:32
O  IP: 84.40.136.211
Bob Rock zrobił swoje (wyprodukował najlepszy album Mety i pozwolił im rozwinąć się) i na szczęście usunął się na bok (nie sądzą aby z Bobem Rockiem powstało kiedykolwiek coś tak dobrego jak HTSD). Nie wiemy czy bardzo chciał zostać w Metalice, czy wręcz odwrotnie. Faktem jest, że Rob jest o wiele lepszym muzykiem od Boba więc należy się cieszyć.


B.Rock BYŁ członkiem zespołu przez jakiś czas, czy to się nam podoba czy nie :)
Bob nagrał bas na St.Anger i zagrał parę koncertów, np ten przed meczem Raidersów,
albo ten dla klubowiczów, gdzie premierę miał Dead Kennedy Rolls.

a7xsz
13.12.2017 17:15:04
O  IP: 89.69.102.79
29 lipca 2001 nie miał kto grać na gitarze i śpiewać, kiedy miał odbyć się koncert w San Francisco z okazji ponownego uruchomienia oficjalnej strony grupy.
Hetfield poszedł na odwyk, a ten "prześwietny" producent jakoś tym razem niestety nie wszedł w rolę i nie wmieszał się .. wielka szkoda !

Nie dał szansy zagrania na basie z zespołem zwycięzcy ogłoszonego wcześniej konkursu. Przecież zwycięzca mógłby wystąpić obok Boba Rocka - toż to niewyobrażalny zaszczyt, bo to "geniusz dotknięty palcem Bożym" :) !

(czego wyraz dał 2 lata później albumem St.Anger)
Marios
13.12.2017 16:42:07
O  IP: 178.235.43.131
Rolą tego producenta było wmieszać się w skład zespołu od momentu, gdy nie miał kto grać na basie przy przygotowywaniu "I Disappear".
a7xsz
13.12.2017 16:22:36
O  IP: 89.69.102.79
Nie wiem od kiedy rolą producenta jest mieszać się w skład zespołu..

Wyszedł grubo poza swoją rolę. Jakby skupił się na tym, co robić powinien, może STA by nie wyglądało tak jak wygląda.
Marios
13.12.2017 15:22:13
O  IP: 178.235.43.131
Oceniając np. Roba Rocka i jego stosunek (negatywny) do Jasona wydaje mi się, że należy mieć z tyłu głowy położenie Newsteda od czasów Lollapaloozy '96 zarówno w stosunku do Metalliki, producenta jak i Q Prime. Wypadałoby pamiętać, dlaczego Jason wybrał osobne dojazdy na koncerty za czasów Lolla. Dzięki takiemu a nie innemu wyborowi Jason znów stał się (płacowo) wynajętym gościem do basu. Q Prime, podobnie jak od listopada 86 do kwietnia 87 płaciło mu tylko stawkę za koncert.
a7xsz
13.12.2017 12:14:44
O  IP: 89.69.102.79
Być może - nigdy kategorycznie nie ocenię, bo nie poznamy w pełni tematu.

Może, jak niektórzy, po prostu Jasona nie lubił, a nie że chciał zająć jego miejsce i być członkiem na stałe.

Po prostu nie podobały mi się jego reakcje, to co mówił, w stosunku do Jasona.

"Po odejściu Cliffa nigdy nie mieliście basisty/4-go członka zespołu" - coś tego typu padło i mogłem przekręcić, nie będę teraz szukał, bo nie mam możliwości. Już samo tego typu twierdzenie i dziwne reakcje kiedy Jason dzwonił po odejściu i w sprawie ewentualnego powrotu, mogą świadczyć, że BR coś do niego miał. Co? nie wiem..
MaciekP
13.12.2017 11:52:09
O  IP: 83.168.110.42
A moim zdaniem, na podstawie analizy tego co mówił - nie chciał. Jest to człowiek bardzo zajęty, ma bardzo dużo projektów na głowie, takich z wyższej półki (niezależnie jaki rodzaj muzyki) i na granie w Metallice nie miał by czasu.
1 2
OVERKILL.pl © 2000 - 2018
KOD: Marcin Nowak