W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Robert Trujillo w wywiadzie dla "So What!" 11.04.2017 cz. 3
dodane 15.07.2017 13:53:32 przez: Elvis-Król
wyświetleń: 218
Trzecia część kwietniowego wywiadu z Robertem Trujillo przeprowadzonym 11 kwietnia 2017 roku przez Steffana Chirazi dla "So What!". Przetłumaczony i opracowany przez użytkownika Marios.


ZOBACZ PIERWSZĄ CZĘŚĆ WYWIADU (KLIK) - ZOBACZ DRUGĄ CZĘŚĆ WYWIADU (KLIK)



Steffan Chirazi: Nie pamiętam czasów, by w Bay Area mieszkało mniej członków Metalliki, niż teraz. Przez długi czas było to nie do pomyślenia, ale aktualnie trzech z was tutaj nie ma. Tylko Lars został. To jest kompromis? Ponieważ nie wszyscy mieszkacie w tym samym miejscu, nie możecie ot tak pojawić się wszyscy w HQ. Czy mam rozumieć, że przez to potrzebujecie więcej czasu na próbach przed koncertem?

Robert: Wiem, co chcesz powiedzieć i z pewnością wrócimy do prób w HQ. Wiem, że łatwo jest myśleć, że jeśli będziemy mieli wspólne próby w HQ, to prawdopodobnie będziemy spędzać mniej czasu na próbach dźwięku przed koncertami, ale nie sądzę, żeby tak było. Myślę, że Metallica nadal będzie potrzebować pięciu godzin prób przy koncercie. Ja sam lubię przybyć na miejsce minimum godzinę przed wszystkimi. To dla mnie ważne, szczególnie teraz, jeśli chodzi o to, gdzie jesteśmy w naszym cyklu turystycznym. Zaczynam się przygotowywać nawet wcześniej w ciągu dnia. Wpadam do siłowni, rozciągam się i takie tam.



Nie sądzę, żebym widział cię w tym roku bez basu. W furgonetce, na występie, w pokoju... Zawsze gdzieś jeden widzę. Kiedy jechaliśmy na Wielki Mur do Chin, grałeś. Mam na myśli to, że zawsze masz pod ręką gitarę basową. O co chodzi?

Przedzieram się przez nowe utwory. Jest tego mnóstwo. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, z tego, że jest więcej oczekiwań, jeśli chodzi o śpiewanie w stosunku do mojej osoby, niż kiedykolwiek wcześniej.

Nie wiedziałem. Rozwiń trochę.

Cóż. Na Death Magnetic nie było wokali wspierających. Rick Rubin ich nie chciał. Chciał naprawdę wskrzesić starą szkołę, więc ich nie mieliśmy. Na nowym albumie są elementy thrashu i jego energii, ale równolegle jest sporo produkcji wokalnej, powiedzmy jak w przypadku Czarnego Albumu. Więc w rzeczywistości jest dużo więcej odpowiedzialności na moich barkach przy graniu nowego albumu, gdzie śpiewam przynajmniej w dwóch numerach. Dosłownie – śpiewam wers z Jamesem. Śpiewam z Jamesem harmonie. Nigdy tego z Jamesem nie robiłem. Nawet nie wiem, czy ktokolwiek, kiedykolwiek robił to z Jamesem wcześniej.

To naprawdę dobre spostrzeżenia.

W utworach typu „Confusion” i „Dream No More” dużo bardziej wymaga się ode mnie elementów wokalnych. Muszę być nieco bardziej zaangażowany, jeśli mamy zamiar w pewnym momencie zagrać wszystkie nowe utwory, nad czym właśnie pracujemy. Oczywiście potrzebujemy czasu i mamy nadzieję, że w pewnym momencie będziemy grać każdy nowy utwór. Pracujemy nad tym, a ja czuję, że na barkach mam dużo więcej odpowiedzialności. Więc zawsze staram się znaleźć czas na grę i popracować przy sprawach, które są do zrobienia. Tak właśnie działam, a próby do koncertów w Ameryce Południowej już tuż, tuż. Więc tym razem chodzi tylko o przygotowanie i złapanie komfortu.

Muszę powiedzieć, że powrót do Meksyku sprawia, że czujemy się dobrze z tym co robimy. Czułem, że to właściwy kierunek. I wiesz, nie mogę się doczekać, żeby wziąć na warsztat jeszcze trochę nowych utworów. Oczywiście taki „Spit Out the Bone” jest ekscytujący do zagrania na żywo. Ale chyba będzie najbardziej wymagający.


Więc jesteś chętny by go zagrać. Wiem, że chciałeś to zrobić.

Wiesz, to zabawne. Chcę zagrać, bo to ekscytujący numer. To znaczy, James o tym żartuje, że to z tego powodu, że tam basista ma solówkę, ale to nie to. Myślę, że to ulubiony utwór fanów, więc powinniśmy to uszanować i zagrać. Dojdziemy do tego.

Racja. Nie od razu Rzym zbudowano. Trasa będzie trwałą jeszcze długo. Nie musisz nauczyć się wszystkiego do listopada. W porządku.

To prawda. Myślę, że teraz bardziej skupiamy się na tym, by dojść do tego, żeby dodawać nowy utwór do każdego koncertu. Weźmiemy się za te utwory. Na pewno. Nadal pracujemy, by dołożyć nowy numer do setu. W Meksyku na ostatnim koncercie zagraliśmy „Dream No More”, dołożyliśmy co nieco do „Now That We’re Dead”, zagraliśmy „Halo...”. Nie mówię, że będziemy dokładać coś każdej nocy. To się nie wydarzy. Ale jest to wyzwanie.


CIĄG DALSZY NASTĄPIŁ! (KLIK)



Źródło: "So What!"

Tłumaczenie i opracowanie: Marios

Opublikował: Elvis-Król

Waszym zdaniem
komentarzy: 0
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Nikt nie skomentował newsa.
OVERKILL.pl © 2000 - 2017
KOD: Marcin Nowak