Login:    Hasło:
Rejestracja  Przypomnienie hasła  
W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Metallica. Próba zarysu monograficznego, cz. 1
dodane 11.02.2012 10:14:48 przez: ToMek
wyświetleń: 1625
Rok temu prezentowaliśmy pracę licencjacką Łukasza "Rev" Szymańskiego pt. "Metallica - od garażowego zespołu do ikony popkultury" (znajdziecie ją tutaj). Dziś rozpoczynamy prezentację kolejnej pracy, autorstwa Mariusza ‘Mariosa’ Bojanowskiego, pt. „Metallica. Próba zarysu monograficznego”. Poniżej wstęp i fragment pierwszego rozdziału:



Dlaczego napisałem licencjat dotyczący Metalliki? Otóż zawsze marzyłem, aby moja praca dyplomowa dotyczyła tematu, który mnie pociąga. Chciałem uniknąć pisania o czymś, co jest kompletnie nieinteresujące. Pisanie dyplomu na mus to katorżnicza droga, której chciałem uniknąć. Pracę napisałem z myślą o osobach, które nigdy nie spotkały na swojej drodze twórczości grupy Metallica, albo spotkali się z nią nieświadomie. Np. „Znam Nothing Else Matters, ale nie mogę sobie przypomnieć, jaki zespół to nagrał”.

Będzie tu troszkę wtórnych informacji, znanych z między innymi z licencjatu Łukasza Szymańskiego, ale w żadnym wypadku nie jest to plagiat. Po prostu inaczej się nie da i pewne informacje muszą się znaleźć w każdej pracy na dany temat. Jest to tylko próba zarysu monograficznego, więc siłą rzeczy nie będzie opisu absolutnie wszystkich rzeczy, wydarzeń, wydawnictw spod znaku Metalliki. Gdybym nawet spróbował zrobić pełną monografię, zajęłaby jakieś trzy i pół tysiąca stron. Niezbędna była selekcja materiału.

Ostatni podrozdział pracy to ukłon w stronę tych wszystkich osób, które poświęcają swój czas, aby jedyny oficjalny polski fanklub Metalliki działał jak najdłużej. Do zobaczenia w Warszawie na dziewiątym (moim czwartym) koncercie Naszego Ukochanego Zespołu w Polsce.

Z dedykacją dla mojej pani promotor dr Sławomiry Lisewskiej:
Nigdy nie zapomniałem i nie zapomnę jak dużo czasu i wysiłku poświęciła Pani, aby licencjat ten nabrał kształtów odpowiednich do zaprezentowania go w tak optymalnej formie.




Wstęp

Słownikowa, ogólna, jedna z wielu definicji kultury, ujmuje ją następująco: „całokształt dorobku ludzkości, wytworzonego w ogólnym rozwoju historycznym lub w jego określonej epoce” [Kultura, [hasło w:] Mały słownik języka polskiego, pod red. S. Skorupki, H. Anderskiej, Z. Łempickiej, Warszawa 1969, s. 326.]. Na kulturę składa się więc różnoraki dorobek ludzi. Oni tworzą kulturę, a w niej mieści się m. in. malarstwo, rzeźba, literatura, muzyka. Z wymienionych sztuk ta ostatnia jest mi szczególnie bliska. Oczywiście, mówiąc „muzyka”, mam na myśli szeroko pojętą muzykę rockową, czyli dźwięki generowane przez gitarę, bas i perkusję. Taki rodzaj muzyki prezentuje mój ulubiony zespół, Metallica.

Moja przygoda z muzyką kapeli rozpoczęła się w połowie 1998 roku. Uczęszczałem wówczas do ostatniej klasy szkoły podstawowej. W jednej z sobotnich audycji radiowych usłyszałem piosenkę. Agresywny, ale zarazem melodyjny sposób śpiewania sprawił, że nie byłem w stanie przejść obok prezentowanego utworu obojętnie. Gdy piosenka w radiu dobiegła końca, spiker podał nazwę zespołu – Metallica. Utwór, który wówczas usłyszałem, nosił tytuł Whisekey in the Jar. Już wtedy wiedziałem, że muzyka tej kapeli będzie mi towarzyszyć. I tak się stało.

Od momentu, gdy po raz pierwszy wysłuchałem utworu Metalliki, minęło wiele czasu. W tym okresie sporo dowiedziałem się o samej grupie i jej muzyce. Trzykrotnie byłem na koncercie mojego ulubionego zespołu. Fascynacja nim, ludźmi, współtworzącymi grupę, a przede wszystkim samymi utworami Metalliki, skłoniły mnie do przedstawienia kapeli, jej członków, dorobku artystycznego grupy w formie opisu monograficznego. Oczywiście praca moja nie może pretendować do miana klasycznej monografii. Stanowi jedynie próbę zarysu, szczególnego w dziejach muzyki zjawiska, jakim jest amerykańska formacja.

Metallice poświęcono, jak dotąd, sporo uwagi. Wśród mnogości tekstów dotyczących tego zespołu przeważają noty, artykuły dziennikarskie, recenzje, sprawozdania z koncertów. Teksty te, ze zrozumiałych względów – formalnych – jedynie fragmentarycznie ukazują działalność grupy. Opracowań, szerzej traktujących o kapeli i jej muzyce, jest niewiele. Te, które są, okazały się bardzo przydatne, należą do nich: Sprawiedliwość dla wszystkich, Notching else matters – historie największych utworów, Metallica. Sami o sobie, So what! Dobrzy, wściekli i brzydcy.

Praca składa się ze wstępu, trzech rozdziałów i zakończenia, w którym zawarłem wnioski. Rozdział pierwszy traktuje o historii powstania kapeli. Najpierw przedstawiłem wydarzenia, które ukształtowały Metallikę, pokazałem początki jej muzycznej drogi. Rozdział drugi dotyczy przede wszystkim muzycznego dorobku kalifornijskiej formacji. W trzech podrozdziałach położyłem nacisk na stronę literacką twórczości Metalliki. Pokrótce przedstawiłem, wokół jakich tematów oscylują teksty piosenek zespołu. W rozdział trzecim koncentrowałem się na fanach zespołu, ludziach, dzięki którym kapela najpierw znalazła swoje miejsce w muzycznym światku, a następnie stała się jedną z najbardziej popularnych i rozpoznawanych grup muzycznych na świecie.


Rozdział 1
„Nigdy się nie poddamy, bo nazywamy się Metallica”. Historia zespołu


Dla mnie – autora tej pracy – Metallica istniała od zawsze. Muzyka tego zespołu towarzyszy mi już ponad pół życia. Jednak oczywiście mam świadomość, że wszystko, co trwa, musiało kiedyś mieć swój początek. Tak jest i z zespołem. Mimo to pierwsze pytanie, które postawię, nie będzie brzmiało: kiedy powstała Metallica?, tylko: jakie okoliczności sprawiły, że powstał ten zespół?

Ciekawą tezę na temat heavy metalu przedstawił Torben Ulrich, ojciec Larsa Ulricha, perkusisty Metalliki, w filmie Some Kind Of Monster:

(...) powiedzmy – The Beatles, The Rolling Stones – oni zainspirowali brytyjskiego rocka, który potem się rozwinął. Z kolei z muzyki rockowej wyewoluowała muzyka metalowa, powiedzmy – Led Zeppelin i Black Sabbath, a potem z tego z kolei pojawił się Lars i reszta. Myślę, że mają w tym swoje miejsce. Lars miał wtedy dobrą wizję dokąd zmierza muzyka metalowa, bo widział ją europejskimi oczami i słyszał europejskimi uszami [Cytat pochodzi z listy dialogowej ścieżki dźwiękowej, kopii filmu Some kind of monster, wydanego na płycie DVD, producent J. Berlinger, Bruce Sinofsky, 2004.].

Historia powstawania muzyki rockowej to poniekąd również geneza powstania Metalliki. Trzeba być świadomym tego, że gdyby nie boom nowej muzyki w USA lat 50. XX wieku, nie byłoby dziś tych najcięższych odmian muzyki gitarowej.


1. 1. Geneza powstania zespołu

W połowie lat 50. XX wieku pojawił się Elvis Presley, a wraz z nim pierwszy rockowy muzyczny gatunek zwany Rock and roll. W roku 1960 świat dowiedział się o „niesamowitej czwórce” z miasta Liverpool, czyli o zespole The Beatles. Kroku próbowali im w tym czasie dotrzymać również The Rolling Stones. Tym sposobem powstała muzyka rockowa. Następnie swoje apogeum przeżywał rock psychodeliczny, zapoczątkowany w roku 1968 przez Pink Floyd. Dalej, zgodnie z kalendarium, powstał gatunek zwany Hard Rock. Za jego prekursorów uważa się grupę Scorpions, powstałą w roku 1965, oraz zespół Led Zeppelin, który został założony w 1968 roku. Na Heavy metal świat musiał poczekać jeszcze dwa lata. Stało się to ostateczne za sprawą albumu Black Sabbath kapeli Black Sabbath w 1970 roku. Wreszcie nadszedł czas na Punk rock i zespół Sex Pistols. Taką oto definicję tego rodzaju można przeczytać na stronie internetowej http://www.definicja.com:

(…) w węższym znaczeniu: gatunek muzyczny w obrębie muzyki rockowej; w szerszym: kontrkultura młodzieżowa czy wręcz kultura alternatywna / ruch kulturowo – społeczno – polityczny, zapoczątkowany pod koniec lat 70. XX wieku [Zob. http://www.definicja.com/Punk_rock, data dostępu: 8. 04. 2010.].

Wszystkie wyżej wymienione gatunki powstawały głównie w Stanach Zjednoczonych. Odnośnie heavy metalu drugiej połowy lat 70. XX wieku, który próbował zawojować USA, tak pisał Claudio Cubito:

Heavy metal był jeszcze czymś mało znanym na Zachodnim Wybrzeżu, ale zaczynała się już na niego moda po drugiej stronie w Nowym Jorku. Pojawiły się takie zespoły jak Riot i Twisted Sister. Na Zachodnim Wybrzeżu najcięższą muzykę grał Van Halen [C. Cubito, Metallica. Historia prawdziwa, cz. I, „Metal Hammer” 2002, nr 3, s. 58.].

Europa nie chciała pozostawać w tyle względem muzyki. W Wielkiej Brytanii powstał twór, który zmienił na zawsze obraz europejskiej muzyki rozrywkowej.



1. 1. 1. Zespoły inspirujące Metallikę

Pod koniec lat 70. na Wyspach narodził się ruch muzyczny o nazwie New wave of british heavy metal [z j. ang. NWOBHM – Nowa Fala Brytyjskiego Heavy Metalu] (w skrócie NWOBHM). Tak na jego temat napisał dziennikarz pisma „Metal Hammer”, Chris Ingham:

Napędzany szybkością i pasją punka – lecz w przeciwieństwie do jego zaagrafkowanych przedstawicieli żywiący respekt i szacunek dla muzycznych osiągnięć wcześniejszej epoki – nowy gatunek agresywnych, gitarowych składów wypłynął na powierzchnię pod (...) nazwą Nowej fali brytyjskiego heavy metalu [Cyt. za: Ch. Ingham, Nothing else matters. Metallica – historie największych utworów, tłum. J. Polak, Poznań 2004, s. 10.].

Stało się to w Wielkiej Brytanii. To w tamtych rejonach Europy nowa muzyka bardzo szybko została dostrzeżona. Setki organizowanych koncertów sprawiły, że równie mocno jak muzyka rozwijał się także ruch fanowski. Głównie dzięki fanom zespoły niemal od razu stały się ikonami nowego gatunku. Wieść o NWOBHM błyskawicznie dotarła do Stanów Zjednoczonych. San Fransisco pokochało ostre, gitarowe granie. Po drugiej stronie, w Los Angeles, mało kto miał pojęcie o rewolucji muzycznej, która narodziła się w Europie. Jeden z nielicznych, który znał nowy rodzaj muzyki, to Duńczyk, mieszkający od 1980 roku na przedmieściach Los Angeles, Lars Ulrich. Jeszcze wówczas nie wiedział, że zespoły, które tak bardzo polubił, staną się dla niego inspiracją do założenia własnej kapeli. Grupy te odcisnęły głębokie piętno nie tylko na Ulrichu, ale również na historii muzyki gitarowej w ogóle. W związku z tym, że geneza powstania zespołów, które stały się inspiracją do powstania Metalliki, nie jest zasadniczym tematem mojej pracy, wyodrębnię jedynie cechy charakterystyczne opisywanych poniżej przeze mnie grup.


1. 1. 1. 1. Iron Maiden

Pierwszy zespół z NWOBHM, który zdobył światową sławę, to Iron Maiden. Perkusista Metalliki zawsze wypowiadał się o tejże grupie w samych superlatywach:

Oni bardziej niż jakikolwiek inny zespół, przyczynili się do otwarcia drzwi dla heavy metalu w latach 80. Nigdy się nie poddali i w rezultacie stali się wielką inspiracją dla zespołów, takich jak nasz, pokazali nam, że trzeba się trzymać tego, w co wierzymy [Ibidem, s. 11.].

Sposób śpiewania Bruce’a Dickinson’a dziś uważany jest jako idealny do muzyki z gatunku heavy metalu. Od razu znalazł uznanie w gronie osób związanych ze środowiskiem muzycznym. Na temat wokalizy frontmana Iron Maiden Chris Ingham napisał:

Głos Dickinsona – nazywany „syreną alarmową” – o niemal klasycznym ustawieniu, wznosił się nad wściekłymi rytami Maiden i służył niekiedy jako trzecia gitara w wyższych partiach [Ibidem, s. 13.].



1. 1. 1. 2. The Misfits

Inną ważną kapelą z kręgu Nowej Fali jest The Misfits. To typowy punk rock z nieco bardziej ponuro brzmiącymi, niedostrojonymi gitarami. Aranżacji w tych piosenkach doszukać się nie sposób. Bardzo krótkie, jakby niedopracowane utwory to była w muzycznym światku nowość, która szybko zdobyła uznanie wytwórni płytowych. Motto The Misfits brzmiało: „Głupio, ciemno, głośno i radośnie” [ Ibidem, s. 14.]. Niepohamowaną wprost sympatią do tego zespołu pałał drugi basista Metalliki, Cliff Burton.


1. 1. 1. 3. Motorhead

To kolejny zespół z kręgu Nowej Fali, który zrobił wrażenie na członkach zespołu Metallica. Perkusista Metalliki wypowiadał się na temat grupy Motorhead w następujący sposób:

Chyba nie potrafię wypowiedzieć słowami co znaczył dla mnie Motorhead, kiedy zacząłem kupować ich płyty i bywać na koncertach. Pamiętam, kiedy występowali jako support Ozzy’ego (Osbourne’a) w Stanach, jeździłem z kumplami za ich autobusem przez jakieś sześć dni [Ibidem, s. 16.].

Ian „Lemmy” Kilminster założył swój zespół w roku 1975. Oto co napisał Chris Ingham na temat muzyki granej przez Motorhead:

Dewizą Motorhead było zawsze granie najcięższego metalowego bluesa znanego ludzkości. Nikt, zupełnie nikt nie grał tak głośnej, brudnej i celowo nieznośnej muzyki [Ibidem, s. 16.].

Jest to krótki, lecz niezwykle treściwy opis muzyki spod znaku Motorhead.


1. 1. 1. 4. Diamond Head

To najbardziej ulubiony zespół przyszłego perkusisty Metalliki. Podobnie jak w przypadku Iron Maiden, w Diamon Head również znakiem rozpoznawczym był charakterystyczny wysoki śpiew wokalisty. W latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku bardzo wysoka wokaliza dominowała w jeszcze bardzo świeżym prądzie muzycznym. Ulrich również należał do osób, które zostały oczarowane nową techniką śpiewu. Można stwierdzić, że to dzięki Diamond Head powstała Metallica. To właśnie oni mieli największy wpływ na to, że Ulrich doszedł do wniosku, że też chce mieć swój zespół.

W każdej książce, opisującej historię powstania zespołu Metallica, czytelnik na pewno przeczyta kilka słów o pierwszych wielkich idolach Duńczyka. Głos w tej sprawie zabrał między innymi redaktor pisma „Metal Hammer”, Chris Ingham. Oto co napisał:

Grupa powstała w Stourbridge w Anglii w 1979 roku. Jej założycielami byli wielbiony obecnie (przynajmniej przez metalowych gitarzystów) Brian Tatler i młody wokalist Sean Harris. W tamtych czasach mówiło się, że Tatler nie potrafiłby napisać złego riffu nawet gdyby się bardzo starał. (...) Zespół zadebiutował w roku 1981 cieszącym się w Anglii dużym uznaniem albumem Lightning To The Nation [Ibidem, s. 15.].

Po tym debiucie zespół podpisał kontrakt z większą wytwórnią i nagrał drugą płytę. Cieszyła się ona właściwie umiarkowanym sukcesem, więc pomyślano o kolejnej porcji muzyki spod znaku Diamond Head. Trzeci longplay nie znalazł uznania wśród odbiorców i słuch o zespole zaginął. Jednak gdy Metallica stała się zespołem bardzo popularnym, Ulrich przypomniał sobie, że to między innymi dzięki Brytyjczykom jego grupa osiągnęła tak wiele, postanowił pomóc swoim idolom, o czym przekonują słowa Chrisa Inghama: „Ulrich – będący (...) niereformowalnym fanem (zespołu) – odegrał kluczową rolę w przekonaniu Diamond Head do wznowienia działalności w 1992 roku” [Ibidem, s. 15].

Diamond Head, a także inne wymienione kapele przyczyniły się do powstania Metalliki i zupełnie nowego rodzaju muzyki gitarowej, zwanego thrash metalem [Thrash – ang. – chłostać. Bardzo często w nieprofesjonalnych polskich opracowaniach zdarza się błędnie podawana nazwa trash – ang. – śmieci. Błąd wynika z niepoprawnego tłumaczenia.], któremu między innymi właśnie członkowie Metalliki dali początek. Trafnie narodziny thrash metalu przedstawiono w piśmie muzycznym „Gitarzysta”:

Początek thrash metalu datuje się w okolicach roku 1983, (...). Metallica, która przeniosła się z Los Angeles do San Francisco, wydała swój pierwszy album zatytułowany "Kill‘em all". Po piętach deptał jej Slayer, który w tym samym roku wypuścił na rynek swój budzący przerażenie debiutancki album "Show No Mercy". W styczniu 1984 roku ukazał się krążek "Fistful Of Metal" grupy Anthrax. W tym samym czasie po raz pierwszy pojawił się w jednej z recenzji prasowych termin thrash metal. I tak już zostało do dziś [Cyt za: http://www.magazyngitarzysta.pl/ludzie/artykuly/1620-wielka-czworka-thrash-metalu.html, data dostępu: 22. 10. 2010.].

Początek thrashu związany jest zatem z zespołami: Metallica, Slayer i Anthrax. W roku 1984 do tego niewielkiego grona dołączyła grupa Megadeth. Te cztery zespoły to taki znak rozpoznawczy tego gatunku. Z czasem w odniesieniu do tychże grup zaczęła funkcjonować nazwa Big Four Thrash Metalu.






Kopiowanie i rozpowszechnianie bez wiedzy autora jest zabronione.


Mariusz ‘Marios’ Bojanowski

Waszym zdaniem
komentarzy: 25
Nick:      rejestracja
kolor: Regulamin
Electrode
25.02.2012 19:48:31
O  IP: 77.254.157.18
Bardzo dobra praca.Dzięki za nią, można się dużo dowiedzieć.
Archi
18.02.2012 18:42:42
O  IP: 178.235.10.96
Pierwszej części w ogóle nie da się czytać. W jakiej placówce była ta obrona?
Marios
14.02.2012 17:21:17
O  IP: 89.151.18.192
Z tym że, recenzent jest osobą z tytułem (minimum doktor) a to oznacza, że on/ona przeczytał/a w swoim życiu wiele, i atlantydy przed nią nie odkrywasz. Dlatego jeżeli będzie brakowało podstawowej literatury przedmiotu w przypisach i we wstępie, tak praca dostanie 3, bez zapoznania się z treścią.

Pracę recenzowała pani profesor. Dyplom został obroniony na ocenę bardzo dobrą.
Marios
14.02.2012 16:50:54
O  IP: 89.151.18.192
Mr G
trzeba się liczyć z uproszczeniami i pominięciem niektórych tematów. Poza tym ma ona głównie trafić do promotora i recenzenta, którzy przeważnie nie mają bladego pojęcia o takiej muzyce i bardziej ich interesuje żeby praca była spójna niż to, że autor pominął jakiś zespół o którym nawet nie słyszeli.

Alleluja!!! Ktoś to w końcu dostrzegł! Prawda jest taka, że dyplomy czytają 3 (słownie: TRZY) osoby - student, promotor i recenzent. Następnie ląduje ona w archiwum uczelni. Ważna dla promotora jest przede wszystkim metodologia pisania pracy. Ja wybrałem metodę opisową, a nie badawczą. Moja pani promotor jest literaturoznawcą, ważne więc było umieszczenie rozdziału dotykającego tematu literatury.
WahWah
14.02.2012 09:06:02
O  IP: 178.37.181.191
Kotlet jak Ciebie czytam to mam ochote zabukować sobie ten bilet na szorowanie sraczy. Byle dalej od mądrali Twojego pokroju. boshhhhh
kotlet
12.02.2012 15:00:43
O  IP: 89.72.103.73
Mr.G jeśli ktoś się chce zajmować muzyką, to niech idzie na Akademie muzyczna (przynajmniej sie zaznajomi czym jest muzyka, a nie tylko opisze podgatunek muzyki pop). Do pracy w Empiku na dziale muzyka nie potrzeba dyplomu, tak samo jak do radia, raczej też nie potrzeba dyplomu o NAJWIĘKSZEJ KAPELI ROCKOWEJ W XX w (jak już to o kwestiach niszowych, poza tym w mediach to trzeba pracować od czasów licealnych,studenckich i trzeba znać ludzi. Akurat mam kumpla co w radiu pracuje, i on swoich dyplomów nie napisał o muzyce (ale już o literaturze jedna napisal, i jego zakres znajomości muzyki JEST OGROMNY). Więc zgadzam się z Mordem, studia to nie czas na wylewanie na papier tego co sie wie, tylko tego co jest praktyczne do zdobycia kapitału i pozycji życiowej (inaczej po co się studiuje?). Aha Mr.G nie trzeba być wielkim historykiem, żeby wiedzieć, że spotykanie idioty z tytułem który pracuje na uczelni, to powszechność. Po drugie, uczelnie to są masówki, które nie biorą odpowiedzialności za owoce swojej pracy. Po trzecie jak zwracałem uwagę poprzednio, absolwent co tylko WIE o Metallice, lepiej niech bukuje bilety na szorowanie sraczy w Irlandii, bo do każdej pracy "z białym kołnierzykiem" nie potrzeba wiedzy potocznej, tylko jak tą więdze zdobyć, przenalizować i zastosować.
Mr G
12.02.2012 14:31:40
O  IP: 95.160.5.85
Mord, dlaczego wątpliwe? A jeśli Marios chce zajmować się w przyszłości muzyką to dlaczego ma nie pisać o tym co go interesuje? Jeśli w przyszłości chce pracować w radiu, prasie, telewizji albo w serwisie o muzyce to dlaczego miał nie wybrać takiego tematu? Poza tym jeśli temat byłby dupny to nie został by zaakceptowany przez promotora, proste.
Mr G
12.02.2012 14:26:40
O  IP: 95.160.5.85
"Hit the lights" było nagrane na Metal Massacre jeszcze przed dołączeniem Mustaine'a do zespołu. Część pomysłów do "Hit the lights" swoje źródło ma w starych kawałkach poprzednich zespołów Jamesa, więc jakiś wkład Tannera może w tym być, ale podejrzewam, że nie zbyt duży. A Hetfield umiał grać na gitarze i był imo w stanie to nagrać. Sam podkreślał w dużej ilości wywiadów, że początkowo przykładał się przede wszystkim do nauki gry na gitarze, a dopiero potem do śpiewania. Zresztą temat zatrudnienia wokalisty był obecny jeszcze w czasach Ride.
Mord
12.02.2012 14:10:32
O  IP: 46.113.150.115
jedno pytanie - czy to się wogóle komuś przyda???
porównajmy taką pracę z pracą inżynierską np. na temat biopaliw, architektury krajobrazu, mechaniki???
i już wiecie dalczego ciężko znaleźć pracę ludziom z wykształceniem humanistycznym????
Ja się nie dziwię, hobbistycznie może fajne, ale z punktu widzenia pracy dyplomowej...hm wątpliwe
xXx
12.02.2012 13:19:32
O  IP: 85.28.128.178
Zastanawia nie czy to Hugh Tanner nie był twórcą (albo współtwórcą), bo teraz jestem pewien że Het początkowo gitarzystą nie był - na gitarze umiał grać ale nie wiem czy na tyle aby to nagrać, bo jednak szukali gitarzysty i na ich ogłoszenie odpowiedział Mustaine.
Mr G
12.02.2012 12:25:01
O  IP: 95.160.5.85
Do Hit the Lights Hetfield nagrał ścieżkę gitary rytmicznej, bass i wokal; Ulrich perkusję, a solo na szybko zrobił Lloyd Grant ;)
xXx
12.02.2012 12:22:44
O  IP: 85.28.128.178
Tak w ogóle to naszło mnie pytanie:

Kto skomponował sekcje rytmiczną do pierwotnej wersji hit the light (tej gdzie solo nagrywał Grant) bo pierwotnie Het nie był chyba gitarzystą w meci a na wokalu tylko siedział?
Mr G
12.02.2012 12:22:26
O  IP: 95.160.5.85
Zauważcie, że uwzględniając wszystkie te zespoły objętość zdecydowanie się wydłuża. A jak wiadomo ilość stron jest z góry ograniczona. Pisząc taką pracę trzeba się liczyć z uproszczeniami i pominięciem niektórych tematów. Poza tym ma ona głównie trafić do promotora i recenzenta, którzy przeważnie nie mają bladego pojęcia o takiej muzyce i bardziej ich interesuje żeby praca była spójna niż to, że autor pominął jakiś zespół o którym nawet nie słyszeli.
xXx
12.02.2012 11:45:17
O  IP: 85.28.128.178
Tak jak mówi Max Mega powstało w 1983. A Exodus powstał w 1980 i nie wiem czy wypada go pomijać.

Mr G
11.02.2012 20:50:23
O  IP: 95.160.5.85
Chętnie bym przeczytał, ale przypominam sobie od razu mękę nad swoją pracą licencjacką :P Zresztą też o Metallice ;)
Max
11.02.2012 14:18:32
O  IP: 213.5.202.137
"Początek thrashu związany jest zatem z zespołami: Metallica, Slayer i Anthrax. W roku 1984 do tego niewielkiego grona dołączyła grupa Megadeth."

Jak już, to w 1983.
paddy
11.02.2012 13:57:54
O  IP: 80.51.62.243
Ciekawie się zapowiada. Gratulacje dla Autora!
dave
11.02.2012 13:53:25
O  IP: 85.222.113.153
nie mogę się doczekać cz2. ciekawe jakie zespoły jeszcze będą opisane? mam nadzieję że Queen sie znajdzie w tym gronie
Calbarro
11.02.2012 13:21:39
O  IP: 82.145.209.128
Brawo Marios za wybór tematu! Też jestem zdania, że przyjemnie jest pisać o czymś, co się zna i lubi. Moje prace - licencjacka i magisterska - traktowały o Legii Warszawa :)

A, i trzy literówki wyłapałem: Whisekey In The Jar, Notching Else Matters, Diamon Head.
kotlet
11.02.2012 12:47:15
O  IP: 89.72.103.73
i sorry że tak się czepiam, ale jako źródło podajesz Metal Hammer, pisemko branżowe lecz publicystyczne to przykro mi. Lepszym źródłem już by była encyklopedia radziecka-przynajmniej pisana pod opieką NAUKOWĄ, ośrodka naukowego a nie publicystycznego. Publicystyka w żródłach (a żródłem nie może być tekst nie spełniający kyteriów naukowych, bo tak to ja mogę pisać o historii piramid na podstawie broszurek z orbisu) jest nie mile widziana, i zresztą czasami skandaliczna. Można raz, czy dwa razy odwołać się do POWAŻNEGO czasopisma, ale tylko żeby np. zacytować czyjąś wypowiedz. Skoro piszesz o popkulturze, to musisz znaleść żródła w naukowych opracowaniach,pracach na ten temat, a te jak wiadomo są, tylko że po angielsku.
kotlet
11.02.2012 12:31:55
O  IP: 89.72.103.73
aha jeszcze jedna taka uwaga, zapewne starszego kolegi. Recenzenci z reguły nie czytają prac (tylko wstęp, zakończenie i przypisy). Z tym że, recenzent jest osobą z tytułem (minimum doktor) a to oznacza, że on/ona przeczytał/a w swoim życiu wiele, i atlantydy przed nią nie odkrywasz. Dlatego jeżeli będzie brakowało podstawowej literatury przedmiotu w przypisach i we wstępie, tak praca dostanie 3, bez zapoznania się z treścią. W pracy dyplomowej musisz udowodnić, że znasz materiał merytoryczny z toku swoich studiów, a nie że wylewasz na papier swoją pasję. Po przeczytaniu tego 1 jak rozumiem rozdziału to ja nawet nie wiem co studiujesz. Ze wstępu nawet nie operacjonalizujesz tezy. Jeśli to są nauki kulturowe (kulturoznawstwo) wtedy obowiązkiem jest np. wyjść od Bakera i wyjaśnić na czym polega metodologiczna analiza w naukach kulturowych. Póżniej objaśnić czym jest tekstualizm postmodernistyczny, który w tej pracy uprawiasz. TO jest najważniejsze, bo nawet jeśli nie wiem czym jest Metallica, to za 3 minuty (poprzez smartfona i wikipedie) się dowiem, i nie musze tracić godziny na czytanie 30 stron.
kotlet
11.02.2012 12:21:07
O  IP: 89.72.103.73
monografie ptysiu to sie pisało w erze przed internetowej. Na dobrych uczelniach i słusznych kierunkach, z monografią cię pogonią (co niby to porusza? rozumumiem monografia dotycząca np. litewskiego ruchu narodowego Smetony-to już świadczy o studencie że a)zna języki obce,b)ma warsztat naukowy, c) jest kreatywny pod wzlędem osobistych zainteresowań, d) ruszył dupę chociażby do Kowna do archiwum. Natomiast monografię można jedynie pisać o TEMATYCE nie poruszanej, bądz nie popularnej w danym obszarze/dziedzinie nauk. Jeżeli już koniecznie ma powstać praca o Mecie, to nawet nie o literackich inspiracjach w tekstach (skąd pewność że Het przeczytał Hemingwaya i powstał For Whom?) ale o kwestiach z zagadnień marketingu (fenomen absolutny) czy z jakiejś wiedzy o kulturze (w zakresie analizy muzycznej).
A tak to na jakich źródłach bazowałeś? Ja wiem, że współcześnie źródłem może być zeszłoroczny program TV, ale to nie znaczy że to ma jakąkolwiek wartość. No i absolutna podstawa-a wiem to z doświadczenia empirycznego, pracodawca będzie się pytał a o czym pan/pani pisała swoje dyplomy. Ty myślisz, że kto ma większe szansę na robotę, osoba co sklepała monografię z książek hagiograficznych, czy ktoś kto zrobił ANALIZĘ problemu z poważnych żródeł i o poważnej tematyce?
Marios
11.02.2012 11:57:28
O  IP: 89.151.18.192
Przeczytałeś przynajmniej temat? Wiesz co to jest monografia? Monografia właśnie jest "problemem" tej pracy. Patrzysz na zespół ze swojej perspektywy. Ty wiesz o nich dużo. To, że ty wiesz, nie oznacza, że "wszyscy wiedzą". Ludzie odwiedzający Overkilla znają historię Metalliki, ale uwierz mi, że ogromna masa osób słyszała tylko nazwę i operuje stereotypami. Może zainteresuje Cię podrozdział "Literatura jako pre-teksty utworów Metalliki"
kotlet
11.02.2012 11:36:04
O  IP: 89.72.103.73
o boshe dziecko co ty z taka pracką zrobisz w życiu później? piszesz to co wszyscy wiedza, a gdzie jest postawienie problemu? póżniej się ludzie dziwią, że nie ma pracy, skoro ich osiagniecia akademickie to poziom wikipedii
ToMek
11.02.2012 10:18:33
O  IP: 91.150.221.10
niniejszym zaczynamy kolejną serię i publikujemy kolejną pracę licencjacką o Metallice pzejrzałem na szybko i zapowiada sie bardzo ciekawie ;) gratuluje Marios szczególnie wyboru tematu i pisanie o tym, co cię interesuje!
OVERKILL.pl © 2000 - 2012
KOD: Marcin Nowak