W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Lars odpowiada na MAŁO poważne pytania magazynu Weekly Entertainment
dodane 06.12.2016 23:35:34 przez: Imperius
wyświetleń: 2536
Popularny amerykański magazyn traktujący o show biznesie - Entertainment Weekly przyją niecodzienne podejście do tematu kiedy zaprosił do wywiadu perkusistę Metalliki. Autor wywiadu Dan Snierson zaproponował Larsowi odpowiedzenie na kilka, jak sam to nazwał, głupich pytań, a Lars... zgodził się bez wahania.

Zdjęcie:(Herring & Herring)


Entertainment Weekly: Powiedz nam coś o nowym albumie co mogłoby również odnosić się do każdego innego albumu Metalliki.
Lars Ulrich: To najlepszy album jaki nagraliśmy. Ten album uszczęśliwi masę ludzi i kilkoro wkurzy.

EW: Ustaw następujące piosenki Metalliki w kolejności od najbardziej optymistycznych do najmniej: “Creeping Death,” “Harvester of Sorrow,” “To Live Is to Die,” “Broken, Beat & Scarred”.
LU: Wszystkie zasługują na miarę ostatniego miejsca za wyjątkiem… „Creeping Death”. Ten utwór jest zainspirowany filmem „Dziesięć Przykazań” z Charltonem Hestonem, który to, w jakiś dziwaczny sposób niesie ze sobą namiastkę nadziei. Także, ten byłby przedostatni.

EW: W 1981 roku James odpowiedział na twoje ogłoszenie w gazecie Recycler, w którym poszukiwałeś muzyków chętnych do wspólnego grania. Jakie jeszcze inne ogłoszenia umieściłeś w tym wydaniu? Sprzedawałeś może Atari?
LU: Obawiam się, że w ówczesnym czasie nie posiadałem nic tak kosztownego. Mogę ci za to powiedzieć czego nie sprzedawałem, a mianowicie mydła, gdyż jak głosi standardowa historia jaką opowiada Hetfield, gdy mówi o naszym pierwszym spotkaniu, jego pierwsza myśl była taka, że pachnę bardzo… europejsko i miał wrażenie jakbym się nie mył od lat.

EW: Czy był kiedykolwiek taki moment, kiedy NIE pomyślałeś: „Ta piosenka potrzebuje więcej podwójnej stopy na perkusji”?
LU: Tak, głównie gdy występuję na żywo, pod koniec już koncertu, szczególnie gdy odbywa się on w gorącą, wilgotną noc. „Po cholerę ja to wcisnąłem w tej piosence? Powinienem był pójść na łatwiznę, gdy to nagrywaliśmy!”

EW: O czym myślisz, gdy grasz bardzo energiczne solo na perkusji?
LU: ”Powinienem był brać lekcje gry na perkusji. Mam nadzieję, że dźwiękowiec ustawił sprzęt tak głośno, że hałas ukryje moją niemożność. Każdy wielki perkusista, który odszedł już z tej Ziemi, przewraca się teraz w grobie.” I na koniec: „Skoro to ja ustalam setlistę, przypomnienie: Wywal „One” z programu jutrzejszego koncertu!”

EW: Gdyby miał powstać film dokumentalny o procesie tworzenia nowego albumu, jaki by miał tytuł?
LU: „Rzucanie Lotkami W Kalendarz: Czyli Rzecz O Najbardziej Nieprzewidywalnym I Nielogicznym Harmonogramie Pracy Metalliki”

EW: Pięć kolejnych albumów Metalliki zadebiutowało na pierwszym miejscu listy Billboard 200. Co byłbyś w stanie zrobić, żeby najnowszy album utrzymał tą tendencję? (wywiad został przeprowadzony przed premierą płyty – przyp. Imperius). Byłbyś, np. w stanie w zamian oddać nagrodę Grammy jaką dostaliście za album St. Anger?
LU: Dostaliśmy Grammy za St. Anger???
EW: Tak, dostaliście.
LU: To nie brzmi w porządku.
EW: Zgadzam się.
LU: W takim razie, skoro mamy więcej zdobytych Grammy niż numerów jeden na liście Billboardu, celem wyrównania, tak, oddałbym Grammy za St. Anger w zamian za kolejny nr. 1.

EW: Kiedy wyszedł album St. Anger sporo ci się dostało za brzmienie werbla. Jaka była twoja ulubiona zniewaga jaką w ciebie rzucono?
LU: Sporo tego było, nie pamiętam wszystkich, ale jedna z najlepszych była taka, że zapomniałem wypakować werbel z kartonowego pudła, w którym został dostarczony.

EW: Wyszło na jaw, swego czasu, że armia amerykańska puszczała muzykę Metalliki schwytanym Talibom w Afganistanie w ramach tortur. Czy uważasz, że wojna skończyła by się szybciej, gdyby grali im Nickelback?
LU: Co tam Nickelback, wojna skończyła by się szybciej, gdyby ograniczyli się tylko utworów z St. Anger.

EW: Lata temu rozpętałeś prawną batalię z Napsterem, która okazała się bardzo przewidująca. Proponuję żebyś wdał się w kolejną wojnę z internetowym potentatem. Co wybierasz: Uber, Bumble czy Airbnb?
LU: Moją pierwszą „wojenkę” z Uber-em już odbyłem, kiedy to odmówiłem podania im mojego prywatnego numeru telefonu komórkowego, gdy zamawiałem transport. Skończyło się na tym, że na lotnisku Burbank w Kalifornii czekałem około godziny aż ktoś po mnie przyjedzie. Oczywiście, nikt nie przyjechał.
EW: Świetnie, to mamy powód. Pie***yć Uber! Jesteś wściekły. Spotkasz się z nimi w sądzie.
LU: Słuchaj, ja mam 52 lata, w tym wieku nie wściekam się już na ludzi. Poza tym od tamtej pory znalazłem sposób, żeby obejść ten problem.

EW: Jakie jest jedno pytanie, dotyczące ciebie samego, jakie nurtuje cię od dawna ale zawsze bałeś się głośno o to zapytać?
LU: Jest więcej niż jedno: Jak dziwacznie brzmi mój akcent? Dlaczego mam takie wysokie czoło? Czy naprawdę, jak powiada Kirk, wyglądam jak oliwka nadziana na wykałaczkę? Dlaczego jestem taki uparty? Dlaczego jestem taki przekorny? Skąd się wziął drugi podbródek?... Mam kontynuować?

EW: Co sprawiło ci większą frajdę, wystąpić obok Nicole Kidman i Clive Owena w kostiumowym filmie „Hemingway i Gelhorn” czy zostać nazwanym, cytuje: „duńską ciotą” przez Russela Branda w filmie „Idol z piekła rodem”?
LU: Ponieważ w czasach, gdy dorastałem w Danii nie obchodziliśmy Halloween, musze powiedzieć, że przebieranie się w kostium z ery Hemingwaya było ciekawsze.

EW: Jesteś kolekcjonerem sztuki i sprzedałeś obraz Jean-Michel Basquiat pt. „Bokser” za bagatela 13,5 miliona dolarów. Użyjmy tych pieniędzy do zaprojektowania najwspanialszego zestawu perkusyjnego na świecie. Jakby wygadał?
LU: To była by pierwsza na świecie perkusja, która sama gra. Ale nie taka zwykła, cyfrowa maszyna perkusyjna, tylko prawdziwy, akustyczny zestaw perkusyjny z podwójną stopą i wszystkimi bajerami, który gra sam. W tym czasie człowiek-perkusista może spokojnie spoczywać w domu na laurach i dać odpocząć swojemu zmęczonemu i obolałemu ciału.

EW: OK, ostatnie pytanie. Czy kiedykolwiek próbowałeś odtworzyć na gramofonie jedną z Platynowych Płyt z kolekcji Metalliki?
LU: Chciałbym oficjalnie i przy świadkach zakomunikować, że nigdy w swoim długim i interesującym życiu nie byłem „pod wpływem” tak bardzo, żeby uznać taki pomysł za stosowny. Ale dziękuję, że zapytałeś.


Żródło: www.ew.com
Autor: Dan Snierson





Waszym zdaniem
komentarzy: 17
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Jason Newsted
09.12.2016 00:20:12
O  IP: 185.12.21.51
Ja łykam "St. Anger" w całości, poza zawodzeniem Jamesa w "Dirty Window" i "Invisible Kid". Koszmarne. Pamiętam jak początkowo słuchałem tylko 4 utworów - "Frantic", "St. Anger", "Sweet Amber" i "Unnamed...". Po jakimś roku od premiery zawziąłem się i odpaliłem album tak głośno jak tylko się dało, ze zdecydowamym zamierem przesłuchania "od deski do deski". Zero kombinowania, przewijania, przeskakiwania. Nic. I weszło! :) Od tamtego czasu moje podejście do "St. Anger" uległo gwałtownej zmianie, a w przeświadczeniu, że to dobry album utwierdził mnie film "Some Kind...".

Podobny zabieg jak powyżej, uczyniłem rónież z "DM", gdyż początkowy zachwyt tą płytą szybko opadł. Niestety nie zadziałało. I nie działa do dziś.
outlaw
08.12.2016 14:53:28
O  IP: 91.236.4.54
To też mój ulubiony utwór z płyty. A najbardziej w nim lubię, że jako jedyny zalatuje... Loadami;)
strzyga
08.12.2016 14:16:01
O  IP: 77.254.158.12
Zgadzam się, też The unnamed feeling podoba się mi najbardziej, szczególnie ze względu na tekst.
Elvis-Król
07.12.2016 23:42:44
O  IP: 94.254.243.168
Na ST.ANGER jest jeden utwór, który stawiam przy wszystkim co najlepsze w METALLICE. Jest to UNNAMED FEELING

Święte słowa, to również mój ulubiony numer, bardzo wyróżniający się na tle pozostałych. Jest to niesamowity numer, mający coś magicznego. Czasem cały dzień mogę go słuchać. Do tego jeszcze uważam za boskie to skom, St.A, oraz my world. Za to nie trawię po dziś dzień frantica, szczególnie tego tykania Jamesa. Irytuje mnie niemiłosiernie ;-)
Jason Newsted
07.12.2016 23:03:43
O  IP: 185.12.21.51
Dystans dystansem, ale w takim a nie innym odbiorze słów Larsa pomaga nam stosunek zespołu do "St. Anger". Gdyby od czasu do czasu zagrali coś z tego albumu na koncertach, to pewnie interpretowałbym to inaczej. A w takiej a nie innej sytuacji co mamy myśleć?

"Unnamed Feeling" to mój ulubiony utwór z "St. Anger" i też chciałbym go usłyszeć na żywo, zastanawiam się jakby wypadł. Jest na tym albumie kilka petard, które byłyby ozdobą każdego występu, ale Metallica z uporem maniaka pomija numery z tej płyty, dając do zrozumienia, że ma ją głęboko w poważaniu.
strzyga
07.12.2016 21:39:33
O  IP: 77.254.158.12
Lars wygląda jak oliwka nabita na wykałaczkę-coś w tym jest!
Świetnie czyta się te odpowiedzi. Super,że ma do siebie dystans,chyba największy w zespole. :)
outlaw
07.12.2016 21:24:18
O  IP: 91.236.4.54
Mam wrażenie, że zupełnie źle to interpretujecie. Lars nie nabija się z St.Anger. Ma do tego dystans, więc pozwala sobie na żarty. Płyta jest bardzo jakaś i bardzo kontrowersyjna, a to sprawia, że człowiek ma czasem ochotę na dawkę autoironii. W ten sposób zwraca też już przetrawioną krytykę albumu i staje się zwierciadłem, w którym może się przejrzeć krytykująca go często odruchowo publiczność. To tak jak z Napsterem. Lars może być przekonany do tego, że słusznie wtedy zrobił, a jednak dobrze robi rezerwa kilku lat jakie upłynęły od tamtego czasu i możliwość wyczyszczenia żartem i ironią złych emocji wokół kontrowersyjnego etapu kariery. Pomaga im też świadomość, że od tamtej pory udowodnili, że potrafią nagrywać jeszcze albumy w starym stylu i z takąż ambicją.
a7xsz
07.12.2016 20:27:58
O  IP: 37.47.70.110
Nie rozumiem tak samo jak Jason Newsted. Przecież sami to wydali i się pod tym podpisali. Więc? Tam są naprawdę dobre kawałki. SKOM w skróconej wersji - obowiązkowy na koncercie, tak samo STA i Unnamed.
NIKT
07.12.2016 20:22:49
O  IP: 81.190.74.174

Jason Newsted
Na ST.ANGER jest jeden utwór, który stawiam przy wszystkim co najlepsze w METALLICE. Jest to UNNAMED FEELING. Na 99% nie usłyszę tego utworu na żywo nigdy i to mnie boli. Poza tym bardzo lubię ST.ANGER. Nigdy tego nie kryłem bo według mnie jest to bardzo dobra płyta, inna od pozostałych. To chyba ostatnia płyta gdzie w wokalu HETA słyszalna jest szczera "agresja".
Jason Newsted
07.12.2016 18:33:04
O  IP: 185.12.21.51
Przykre jest to, że Lars z takim lekceważeniem i swego rodzaju brakiem szacunku wyraża się o "St. Anger". Ok, jako jeden z autorów albumu może sobie o nim myśleć co chce, ale dla mnie osobiście jest to dziwne, że mówi o nim w ten sposób. Tym bardziej, że to wcale nie jest zła płyta, a kilka jej fragmentów jest naprawdę bardzo dobrych. Gdyby dać niektórym utworom z tego albumu prawdziwą szansę, na jaką z pewnością zasługują, to jestem pewny, że niejeden z nich okazałby się prawdziwym koncertowym killerem. Mam tu przede wszystkim na myśli "Frantic", utwór tytułowy, "Sweet Amber" czy "Some Kind...". Te utwory mają wielki potencjał do wykorzystania na żywo. Myślę, że w tym gronie mógłby znaleźć się również "Dirty Window". Czyli prawie połowa płyty. Z jakiegoś jednak powodu Metallica unika tego materiału jak ognia. Rozumiem, że album powstał w trudnym dla zespołu czasie, brzmi jak brzmi, ale mimo wszystko warto grać niektóre z tych numerów na koncertach. Tym bardziej, że spora grupa fanów tego jednak oczekuje, nawet jeśli zostali pokonani w "Request" przez tzw. januszów.
Elvis-Król
07.12.2016 17:03:35
O  IP: 94.254.240.77
Gdyby brzmiał jak pan Bóg przekazał, to byś słuchał ;-)
a7xsz
07.12.2016 15:19:30
O  IP: 37.47.98.81
nie ma dla mnie znaczenia jak brzmi, bo i tak go nie słucham :)
Elvis-Król
07.12.2016 12:07:17
O  IP: 94.254.240.77
i jak nie uwielbiać Larsa?

Można... za zniszczenie brzmienia na DM ;-)
a7xsz
07.12.2016 09:01:47
O  IP: 37.47.97.216
i jak nie uwielbiać Larsa? :)
Veel
07.12.2016 08:48:21
O  IP: 94.254.243.96
Ahaha Lars ma dystans i humor co do swojej osoby. Chociaz, majac tyle kasy kazdy mialby wszystko w pompie :)

Najlepszy tekst o werblu na St. Anger, hyhyhy.

A tak powaznie, ja nawet lubie ten album, szkoda ze nawet chopy z Mety po nim jada i pewnie nigdy juz nic nie zagraj z tego albumu.
Elvis-Król
07.12.2016 00:33:28
O  IP: 94.254.240.77
Lars rozbroił mnie tutaj swoją szczerością do granic możliwości i poprawił niesamowicie humor. Pójdę spać z wielkim bananem na ryjku :-D

Ps już wiadomo, czemu nie grają St. Anger
Lars uważa jednym słowy ten album za sheet i nie mam tu na myśli prześcieradła ;-)
Imperius
07.12.2016 00:13:12
O  IP: 86.147.200.224
"Czy naprawdę, jak powiada Kirk, wyglądam jak oliwka nadziana na wykałaczkę?" - Faktycznie coś w tym jest ;)
OVERKILL.pl © 2000 - 2017
KOD: Marcin Nowak