W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Lars Ulrich o fotografowaniu dla "Citizens of Humanity"
dodane 29.12.2016 10:07:06 przez: Kubus-87
wyświetleń: 1731
Oczywiście, wy macie swoich fotografów kampanii, pisanych grubą czcionką: Testino, Sorrenti, Klein… Ale kiedy przyszedł czas, aby stworzyć kilka obrazów dla ich nowej kolekcji dżinsowej MyTheresa, Citizens of Humanity zrujnowali się na fotografa z innego rodzaju uznaniem. A mianowicie: perkusistę i członka założyciela potężnej Metalliki Larsa Ulricha. Linia SoH w sześciu stylach inspirowana była przez scenę metalową lat 80-tych i początku lat 90-tych, nad którymi tak znacznie wyłoniła się Metallica. Ulrich (który w przeszłości parał się fotografią), uchwycił swoją żonę, Jessicę Miller, noszącą towary; doświadczona modelka, przeszła przez domy mody od Chanel do Marc Jacobs w czymkolwiek, zanim zeszła z wybiegu. Złapaliśmy Ulricha zajętego w studio, kończącego kolejną płytę Metalliki, aby porozmawiać o pracy z żoną, jego osobistym stylu, i nowo odkrytym guście we wszystkich rzeczach metalowych.

Kolekcja, składająca się z kultowych towarów takich jak kurtki typu trucker, kamizelki, czy obcisłe z wysoką talią, są dostępne od dziś w MyTheresa i Citizens of Humanity; obejrzyjcie materiał z Ulrichem w wydaniu magazynu Humanity z 1 lipca.



Jak doszło do projektu? Jak początkowo odbierałeś jego ideę?

Trzy czy cztery miesiące temu, zostałem zachęcony przez mojego rzecznika prasowego do zrobienia pracy w magazynie Citizens of Humanity z Justinem O’Shea. [To jest] naprawdę fajny gość, a ja zawsze zdawałem sobie sprawę z jego dodatkowego zajęcia, wszedłem w to. [Pomiędzy O’Sheą i mną] po prostu natychmiast zaiskrzyło. Czułem, jakbyśmy byli pokrewnymi duszami czy zagubionymi braćmi, więc spędziliśmy ze sobą cały dzień, fotografując materiał do magazynu, wypytywał mnie i rozmawialiśmy, i ostatnią rzeczą, jaką robił [w MyTheresa] zanim poszedł do Bioni, była ta nowa dżinsowa kolekcja inspirowana przez cięższe zespoły rockowe lat 80-tych, łącznie z moim własnym. Metallica była jedną z jego inspiracji przy składaniu [tego], i w zasadzie do końca dnia, to robiliśmy, „Czy nie byłoby fajnie, gdybym zrobił zdjęcia mojej żonie na początku?” To nie było coś, co przeszło przez ludzi z marki; to było po prostu spędzanie wolnego czasu przeze mnie i Justina.








Czy fotografia zainteresowała cię na dłużej?

Moja mama była fotografem, właściwie, zanim miała mnie i zdecydowała się ustatkować i zająć się [rodziną]. W latach 50-tych była jedną z pierwszych osób, które wniosły kolorowy film do Danii. Myślę, że trochę to mam we krwi. Zawsze interesowałem się fotografią, a kiedy my [Metallica] pracowaliśmy z tymi wszystkimi wspaniałymi fotografami, zawsze z zainteresowaniem im się przyglądałem. Interesuję się układem i tłem, jako nośnikiem w fotografii. Jednym z moich najlepszych przyjaciół jest Anton Corbijn. Zawsze uprawiałem na boku trochę czegoś amatorskiego, robiąc wiele zdjęć moich dzieci i Jessiki. Kiedy agencja dzwoni i mówi: „Czy Jess wyśle parę swoich Polaroidów w tym tygodniu?”, ja jestem tym, który wykonuje te jej zdjęcia.


Jakie było twoje podejście, kiedy nadszedł dzień sesji zdjęciowej?

Całkowicie improwizowałem! Jess i ja stworzyliśmy kompozycję z [zespołem Citizens of Humanity] i mieliśmy razem mały scenorys, strzeliliśmy kilka zdjęć rzeczy, które nas zainspirowały. [Bazując na inspiracji hard rockiem], oczywiście w sytuacji tego typu nie będziesz robił w pełnym, nasyconym, bogatym kolorze, rzeczy typu glam; to jest bardziej stonowane, więcej pewności siebie. Całe moje modus operandi z tego typu materiałem jest spontaniczne, w tym momencie. Ja naprawdę siedzę w kompozycji, tle, stylizacji – ja nie jestem typem faceta, który chodzi w kółko przez 30 minut i poprawia światło o włos. Ludzie z Citizens dali mi wspaniałą grupę, która zajęła się wszystkim, co było dla mnie, więc wyglądałem jakbym wiedział co robię – czego, oczywiście, nie wiedziałem i nigdy nie robiłem [Śmiech]. Uwielbiam być w twórczych sytuacjach, gdy jestem poza moją ligą. I możesz wywalić kubeł śmieci na głowę Jessiki, a ona wyglądała wspaniale, więc oczywiście od tej strony to była pestka.








Jakie jest twoje osobiste podejście, jeśli chodzi o modę?

Moda ma być wygodna, i nigdy nie powinna być zbyt wymuszona. Jestem Duńczykiem, a Duńczycy mogą być nieco przekorni w swoim światopoglądzie. Lubię czasem być nieco odmienny – stroić się w sytuacjach, które są bardziej nieformalne, i lubię mieszać dużo rzeczy. Jeśli mam ładną marynarkę, ładne spodnie, to mogę mieć jakieś bardziej robocze buty i vice versa. Zmiana w Saint Laureat [francuski dom mody – przyp. paddy] w ostatnich kilku latach była ciekawa i inspirująca. Mam dużo rzeczy Ricka Owensa, które bardzo dobrze na mnie leżą, ponieważ są ładne i obcisłe. Nie jestem wielkim facetem, i jestem szczęśliwy, że utrzymuję szczupłą figurę, więc lubię rzeczy, które są bardziej obcisłe. Związałem się z Saint Laurent; te ubiory naprawdę świetnie mi pasują.


Jakie jest twoje zdanie na temat nowo odkrytego udziału mody w metalowej ikonografii?

Jestem ogólnie bardzo otwartą osobą, więc myślę, że wszyscy możemy nawzajem inspirować się i dzielić. Zawsze lubię, kiedy rzeczy [przemieszczają się] przez style. Zawsze walczyłem, aby nie być przypisany do danej etykiety czy grupy, więc uwielbiam, gdy się miesza. Jeśli w tym momencie coś dzieje się w modzie, gdzie cięższy rock czy metal pomagają inspirować rzeczy, które się dzieją, wtedy to jest niesamowite.



źródło : Kristin Anderson (VOGUE.COM)

zdjęcia : Lars Urlich

Tłumaczenie : paddy

Waszym zdaniem
komentarzy: 2
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
paddy
29.12.2016 11:18:27
O  IP: 157.25.144.254
Lars ma szerokie horyzonty i pewnie jeszcze wielu rzeczy się o nim dowiemy ;)
Kubus-87
29.12.2016 10:11:10
O  IP: 185.67.188.4
Założę się, że nie wiedzieliście nic o zdjęciach Larsa ;) paddy dzięki za tłumaczenie.
OVERKILL.pl © 2000 - 2017
KOD: Marcin Nowak