W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
James dla So What! o tekstach utworów na "Hardwired..." CD2
dodane 27.11.2016 15:28:52 przez: Imperius
wyświetleń: 2287
Przed wami druga część rozmowy Steffana Chirazi z Jamesem na temat tekstów do piosenek, które znalazły się na najnowszym albumie. Pora na utwory z CD2

Orginał pochodzi z internetowego wydania SoWhat!


Zdjęcie: Digital SoWhat!


1.“CONFUSION”
SC: Pierwsze o czym pomyślałem jak usłyszałem ten utwór to PTSD – zespół stresu pourazowego.
JH: Absolutnie tak. Ogólnie wszystkie formy stresu pourazowego. W armii mają takie określenie – nerwica frontowa kiedy byłeś świadkiem albo uczestnikiem przerażających sytuacji z którymi nie umiesz sobie poradzić. Teraz jest pytanie, jak wrócić po tym do normalnego życia? Starasz się ale to dalej w tobie siedzi, dalej przeżywasz ten horror w swojej głowie. Strach i trauma są tak silne, że zabierasz je ze sobą do domu. W wspaniały sposób zostało to pokazane w filmie - „Snajper”. Są tam sceny kiedy główny bohater mówi: „Muszę ratować moich towarzyszy, jak tam nie wrócę oni zginą.” I znów pojawia sie motyw męczennika jako wymówka dla swoistego uzależnienia od dramatu wojny i zaniedbania swojej najbliższej rodziny. W tym sensie można to powiązać z innymi piosenkami na albumie. Ale taki zespół stresu pourazowego to nie tylko wojna, można to znaleźć wszędzie. Powiedzmy, że coś dramatycznego wydarzyło się w twoim dzieciństwie albo spójrz na życie zawodowych sportowców czy też jakiegokolwiek członka służb mundurowych. Ci ludzie poświęcają swoje życie jakiejś służbie gdzie używają siły lub są narażeni na użycie jej przeciwko nim. Oni wciąż słyszą – „Do boju, bierz ich, zabij!” Ale tak jak mówię jest więcej form takiego stresu, nawet bycie w zespole rockowym. To może zabrzemieć jak narzekanie ale nie jest, po prostu mówię szczerze jak jest. Ruszasz w trasę, wszystko jest z góry zaplanowane za ciebie. „Proszę tutaj jest twój bilet, tutaj będziesz dziś spał, tam zjesz kolację, potem wywiady a wieczorem masz wyjść na scenę.” Wszyscy cię chwalą i obchodzą się z tobą jak z jajkiem. Potem wracasz do domu, a tam...? „Eeeee... co ja dzisiaj będę robił, jaki jest plan?” Czujesz się zagubiony, próbujesz wrócić do normalnego życia, do swojej rodziny. Słyszysz te pytania: „Hej, wszystko w porządku? Co z tobą? Jesteś jakiś dziwny.” Wszystko już jest za ciebie załatwione, a ty sobie myślisz: „Czy ja jestem jeszcze komuś do czegoś potrzebny? Pewnie nie!” Mógłbym mówić o tym godzinami...

2.“MANUNKIND”
SC: Ten utwór wywołał we mnie takie bibilijnie apokaliptycznie wrażenie. Nawet ten fragment tekstu: „Zero. Reset.” jest taki dystopijny, nie pozostawia nadziei.
JH: Tak, to miało być bibilijne. Opowieść o raju – człowiek miał wszystko czego potrzebował, ale chciał jeszcze więcej, miał najwspanialsze rzeczy tego świata i oto wszystko utracił. Spójrzmy na samego człowieka. Z natury ludzie są grzeszni i starają się odkupić za swoje winy. Z punktu widzenia „Siły Wyższej”, jak kolwiek to nie nazwiesz, jesteśmy zawsze słabsi i gorsi, staramy się więc udowodnić samym sobie, że nie jesteśmy AŻ tacy źli. Poszukujemy wiary w świecie gdzie każdy dba tylko o siebie, siłą rzeczy więc głównie znajdujemy negatywy. Wszystko co nam pozostaje wobec tego to wiara w... drugiego człowieka. Pewnie, że są na świecie straszni i okrutni ludzie, ale zamiast po prostu zwalać wszystko na ułomną naturę ludzką lepiej jest wierzyć, że ludzie mogą się zmienić, stać się lepsi.
SC: Mam wrażenie, że z miarem upływu lat zauważasz więcej spraw, jesteś bardziej skłonny do osądzania ludzi i ich czynów. Zgodziłbyś się z takim określeniem?
JH: W sumie, tak. Wydaje mi się, że ze względu na to co sam przeszedłem w życiu, potrafię spojrzeć na innych, którzy borykają się z problemami z pewnym współczuciem zamiast tylko zauważać rezultaty ich postępowania. Np. „On jest złym człowiekiem, bo ukradł to czy tamto”. Potrafię zastanowić się, co jeszcze mogę zaoferować poza suchym osądem, zastanawiam się czy mogę mieć coś wspólnego z tą osobą.

3.“HERE COMES REVENGE”
SC: Odnoszę wrażenie, że próbujesz opowiedzieć o jednej z tych okropnych sytuacji kiedy zamordowane zostaje dziecko. Jak się z tym można w ogóle pogodzić?
JH: Dokładnie tak. Sprawa Morgan Harrington na przykład. Mam też osobiście przyjaciela, który starcił syna. Nie będę podawał nazwisk ale jest taka para, która podąża za nami w trasie od bardzo już dawna i ich historia odegrała ważną rolę w procesie tworzenia tej piosenki, była dla mnie inspiracją. Ich córka została śmiertelnie potrącona przez pijanego kierowcę i tak się składa, że ona była fanem Metalliki, więc dla jej rodziców sposobem by być wciąż blisko swojej córki jest przychodzenie na nasze koncerty. Chodzi o to, że próbują znaleźć radość w tym co było radością dla niej. Dla mnie to jest coś niesamowitego, to jest bardzo wymowne. To są bardzo osobiste i dewastujące wydarzenia w życiu ludzi, których bezpośrednio dotyczą. Jak starszne musi być kiedy nie możesz przestać o tym myśleć, siedzisz tylko i rozważasz co by było gdyby? I jak tu nie być wściekłym, wkur..onym na człowieka który odebrał życie twojemu dziecku? To jest dopiero siła charakteru. Bo ja piszę ze swojej perspektywy, co ja bym zrobił. Ja bym pragnął zemsty, modlił się o nią i wierzył, że to ukoi moją duszę, kiedy tak naprawdę wiem, że to ślepa droga.

4.“AM I SAVAGE?”
SC: Dla mnie ta piosenka totalnie opowiada o wilkołaku. Może i jest tam jakaś głębsza treść ale pierwsze co przychodzi mi na myśl to wilkołak. Ten tekst wydaje się też być bardziej bezpośredni, oczywisty w porównaniu do innych na płycie.
JH: To jest dużo bardziej skomplikowana sprawa niż może się to wydawać na pierwszy rzut oka. Jest tam taki fragment o dziedziczeniu pewnych rzeczy. Swoją drogą ta fraza bardzo często powracała do mnie podczas pisania tekstów na ten album. W pewnym momencie myślałem nawet, że to mógł by być tytuł całej płyty – „Dziedzictwo”. Checesz tego czy nie są pewne sprawy, które odziedziczyłeś. Czy to chodzi o twoje cechy charakteru, skołonności, konto bankowe, wygląd czy co kolwiek. Dla mnie wiąże to się z wychowywaniem swoich nastoletnich dzieci. To bardzo trudna sprawa. Jest ta specjalna relacja między matką a córką oraz między ojcem i synem. Twoje dzieci dorastają i stają się podobne do ciebie ale jednocześnie same nie chcą być takie jak ty, chcą być inne. Boże, ilekroć przyłapałem się na tym, że dążyłem do tego aby Castor nie był taki jak ja. Wiesz, chcesz dla nich lepiej: „Musisz nauczyć się tego, bo mój ojciec nigdy mnie tego nie nauczył”. Czułem jakby to było moje zadanie jako ojca i jeśli mi się to nie uda to znaczy, że jestem beznadziejnym rodzicem. Podczas gdy mój syn chce robić „swoje” rzeczy, to co jego interesuje i jeśli choć trochę odpuszczę okazuje się, że jego osobowość rozkwita. Po prostu staje się niezależnym, młodym człowiekiem, który tworzy swoją historię. Chodzi więc tutaj o sytuację gdy mam dobre zamiary, żeby go czegoś nauczyć ale kiedy okazuje się, że on tego wcale nie chce – złoszczę się z tego powodu. Cała sprawa więc nagle skupia się na mnie i dochodzę do sytuacji gdzie robię dokładnie to samo co mój ojciec kiedyś. On często używał złości jako narzędzia do załatwiania spraw w domu. Odziedziczyłem ten typ zachowania a teraz w dodatku przekazuję go na mojego syna. To jest bardzo potężna sprawa.
SC: Czy uważasz, że teraz lepiej rozumiesz tą zależność dziedziczenia? Łatwiej jest ci, powiedzmy zobaczyć tego wilkołaka w lustrze?
JH: Myślę, że tak. Liczy się też to, że pozwoliłem mojej rodzinie na konfrontację z tym elementem mojego charakteru. „Tato, wyluzuj”. Wiesz normalnie, już same te słowa mogły by mnie sprowokować. Ale to przecież część bycia człowiekiem, przynajmniej moja część i staram się nad tym pracować. Na pewno jestem w tym lepszy niż kiedyś.

5.“MURDER ONE”
SC: Lemmy.
JH: Tak. Nie wiele chyba ludzi wie, co to jest Murder One. Staram się więc zgłębić historię Lemmiego ale bez bycia przesadnie dosłownym. Murder One to nazwa ulubionego wzmacniacza Lemmiego. Wiem, że miał ich więcej ale ten jeden dla mnie się wyróżnia. Staram się więc oddać mu szacunek, bo bez Lemmiego pewnie nie było by Metalliki i przypuszczam, że całej masy innych zespołów też. Lemmy stał się inspiracją, emanowała z niego ta niezachwiana siła, ale jednocześnie nie był nieprzystępny. Wręcz przeciwnie był kolesiem twardo stąpającym po ziemi, szczerym i wyznawał wspaniałą filozofię życiową. Był przesympatycznym człowiekiem mimo, że wyglądał trochę groźnie. Bardzo będzie nam go brakować. Zatem ta piosenka ma na celu uhonorować Lemmiego i jego styl życia.

6.“SPIT OUT THE BONE”
SC: Świetne zwięczenie całego albumu i zabójczy riff gitarowy. Utwór przenosi nas w bliżej nieokreśloną przyszłość gdzie maszyny i sztuczna inteligencja przejmują kontrolę nad światem.
JH: Tak. Tytułową frazę zaczerpnąłem z kawałka „Passenger on the Menu” punkowej kapeli GBH - dzieki za to chłopaki. Ich piosenka była oczywiście o czymś innym, o kanibaliźmie, ja staram się mówić tu o strachu przed tym co dzieje się z ludzkością i gdzie może nas to zaprowadzić. Bez popadania w przesadne rozważania futurystyczne jest to historia w stylu filmu „Terminator”. Rozwój technologii sprawia, że gadżety elektroniczne stają się coraz mniejsze, nosimy „inteligentne” zegarki. Wszystko wiedzie nas bliżej i bliżej do sytuacji w której technologia będzie dosłownie „w nas”. Dlaczego by nie mieć dostępu do internetu prosto z twojej głowy. Po co w ogóle przejmować się sprawami jak emocje i uczucia. Zakochujesz się i ktoś łamie ci serce – to nikomu nie wychodzi na dobre. Albo twoje ciało: serce, krew to mało efektywny sposób na funkcjonowanie. W dzisiejszych czasach wszystko musi być super wydajne, niezawodne. Dlaczego więc nie pozwolić komputerom i maszynom pomóc nam w tym. Już nam pomagają, ale jak daleko to zajdzie, gdzie jest granica, jak szalone może to się stać? „Spit out the bone” jest o tym, że może twoje kości nie są już potrzebne, bo przecież i tak sie łamią.


Waszym zdaniem
komentarzy: 12
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Imperius
29.11.2016 14:25:55
O  IP: 88.98.8.113
Dla mnie najbardziej interesujaco brzmi wyjasnienie "Am I Savage". To dosc kuriozalne w moim przyoadku bo to dla mnie jeden z 3 najgorszych utworow na plycie, ale tematyka relacji ojciec-syn i tego co, moim zdaniem, mozna wyczytac miedzy wierszami o problemach Jamesa z trzymaniem zlosci na wodzy jest fascynujace.
outlaw
28.11.2016 17:25:28
O  IP: 91.236.4.54
Od pierwszego usłyszenia Spit skojarzył mi się z Terminatorem i proszę.

Ciekawie James rozwinął tematykę Confusion i AM I Savage?
paddy
28.11.2016 13:39:01
O  IP: 151.248.56.122
Dla mnie najlepszy tekst i kawałek to bezapelacyjnie "Spit..." Co do teledysku - nie mam póki co typu, większość obejrzałem tylko raz więc trudno mi oceniać, aczkolwiek nie wszystkie przypadły mi do gustu. Osobiście jestem tego zdania, że lepiej zrobić 2-3 dobre teledyski do utworów z jednej płyty niż do wszystkich i średniej jakości. Mam nadzieję, że będzie DVD z tymi teledyskami. Natomiast samą płytę słuchałem dziesiątki razy i prędko nie poprzestanę. Pamiętam jak wydali DM, po usłyszeniu pierwszego numeru byłem pod wrażeniem: to oni jeszcze potrafią tak szybko grać? Na początku słuchałem DM często, ale nie tak często jak teraz Hardwired, na której prędkość choćby w "Spit..." też mnie powaliła. W ogóle chyba Hardwired jest w moim rankingu trzecią w kolejności płytą pod względem częstości przesłuchania. Nie mówię że trzecią pod względem jakości, ale na pewno w czołówce. Numerem jeden pod każdym względem jest oczywiście Master.
a7xsz
28.11.2016 10:19:20
O  IP: 212.160.172.85
Imperius

"Może i jest tam jakaś głębsza treść ale ..."

Trzeba mieć jaja, żeby powiedzieć coś takiego Hetfieldowi prosto w twarz na temat jego tekstów. ;)

hahaha no dokładnie :) ja bym się nie odważył

Świetne tłumaczenie i świetny tekst. Miło się czytało i można się było czegoś dowiedzieć. Het jest otwarty i mówi jak jest.
Vamike
28.11.2016 00:07:22
O  IP: 83.9.243.91
Elvis-Król

Te fekty przez cały clip można uznać za wiejskie...A przecież mają niesamowity klimat i sprawdzają sie lepiej niz efekty rodem z gwiezdnych wojen które by tu nie pasowały...A ta walka też za pierwszym razem wydała mi sie dziadowska tym bardziej że jej trakcie jest najlepszy fragment utworu...

Łącząc tekst clip i muzyke to jednak “SPIT OUT THE BONE” wypada najlepiej...Popatrzmy na inne clipy może i są momentami lepiej zrobione ale są zwyczajnie nudne,,,Nawet takie ,,Here comes revenge" strasznie sie dłuży za którymś razem...Bardzo mnie ciekawi taka płyta zrobiona tylko i wyłącznie w klimacie “SPIT OUT THE BONE” np 7 kawałków plus instrumental.Ale już raczej nie ma na to szans...:D

Jason Newsted
27.11.2016 23:37:12
O  IP: 185.12.21.51
Najlepsze video - "Dream No More"
Najlepszy tekst - Nie mam póki co
Najlepszy utwór - "Moth...", "Hardwired", "Now..." i "Halo...".

Elvis-Król
27.11.2016 22:24:38
O  IP: 94.254.243.222
Bone ma fajny klip do czasu kiedy nie zaczyna się walka i te wiejskie efekty podczas tłuczenia. Nawet jeżeli efekt był zamierzony, to jest to okropne.
linchpin
27.11.2016 21:47:32
O  IP: 79.175.239.58
Nie wszystko, bo teledysk do SOTB akurat jest słaby.
Vamike
27.11.2016 21:16:22
O  IP: 178.43.12.215
paddy

A no rzeczywiście :D

Swoją drogą to może zrobicie jakąś ankiete na najlepszy tekst utwór clip z najnowszego albumu?Chociaż pewnie i tak wszystko wygraloby “SPIT OUT THE BONE”
paddy
27.11.2016 21:02:25
O  IP: 151.248.56.122
@ Vamike
To nie Photoshop, James ma na twarzy tekturową maskę, widać też oczy, przyjrzyj się dobrze :)
Imperius
27.11.2016 15:48:41
O  IP: 86.147.203.58
"Może i jest tam jakaś głębsza treść ale ..."
Trzeba mieć jaja, żeby powiedzieć coś takiego Hetfieldowi prosto w twarz na temat jego tekstów. ;)
Vamike
27.11.2016 15:36:28
O  IP: 178.43.13.83
Kiepski photoshop z James ..Został kawałek ucha i włosy....
OVERKILL.pl © 2000 - 2017
KOD: Marcin Nowak