W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Hardwired...To Self-Destruct: The Making Of Aktualizacja : Halo On Fire
dodane 26.11.2016 22:37:54 przez: ElviS
wyświetleń: 5227
Na kanale MetallicaTV pojawiają się filmiki ukazujące pracę zespołu w HQ nad utworami z najnowszej płyty.




Riff Charge -> Hardwired





Plow -> Moth Into Flame





RL72 -> Here Comes Revenge





91 -> Dream No More



Behind the Video





MTO -> ManUNkind





Lima -> Confusion





Frankenstein -> Murder One





Tin Shot -> Now that we're dead





Sawblade -> Am I Savage?





Chi -> Spit Out The Bone





RIP -> Halo On Fire





Źródło: MetallicaTV

Waszym zdaniem
komentarzy: 24
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
exxxile
21.03.2017 17:26:41
O  IP: 79.187.38.162
@Imperius - właśnie też tak mam. Spoko, że te klipy wrzucają, ale jakoś nieciekawie są one zmontowane, bardzo schematyczne i w sumie niewiele z nich wynika jeżeli chodzi o ewolucję kompozycji itd.
ElviS
10.03.2017 22:35:08
O  IP: 87.105.142.150
W końcu jest! Najbardziej wyczekiwany "making of.." przez internety: "Spit Out The Bone".
Pozostał już tylko Atlas Rise i Halo on fire.
Kubus-87
17.02.2017 11:51:22
O  IP: 185.67.188.4
Doszło Sawblade - The Making of "Am I Savage?"
qqw
06.12.2016 21:03:12
O  IP: 176.96.145.92
Kirk iPhona cały czas szukał, że go tak mało widać?
ElviS
04.12.2016 18:03:24
O  IP: 81.219.28.47
Confusion !
ElviS
01.12.2016 18:24:08
O  IP: 87.205.87.61
Zgodnie z oczekiwaniami mamy nawet wideo z sesji zdjęciowej ;)
https://youtu.be/xYrR2Bdzao0
Imperius
29.11.2016 14:19:33
O  IP: 88.98.8.113
Nie wiem czemu (jeszcze) ale nie znajduje jakos tyle przyjemnosci z ogladania Making Of Hardwired co z ogladania Making Of Death Magnetic, ze o "A Year And A Half In Life Of Metallica" nawet nie wspomne.
outlaw
29.11.2016 14:09:54
O  IP: 91.236.4.54
dokładnie
Elvis-Król
29.11.2016 00:32:54
O  IP: 94.254.243.25
Jest prostszy od AJFA, prawda. Lecz również jest to mocno skomplikowany album. Metallica zaczęła upraszczać grę po raz pierwszy na czarnym albumie, a znowu dodała do pieca dopiero na DM. Hardwired to taki kompromis wszystkiego co do tej pory nagrali, bo w sumie każdy kawałek nawiązuje do pewnego etapu ich kariery. Są tam echa lat 80 i 90, a także tego co powstało po 2000 roku plus świeżość, której nie było nigdy wcześniej.
outlaw
28.11.2016 15:23:39
O  IP: 91.236.4.54
Ja uwielbiam kawałki z dużą ilością riffów. Uważam, że kawałek nawet nie najlepiej poskładany, ale z kilkoma świetnymi riffami obroni się (Justice, DM). Z drugiej strony mamy takie podejście jak na Czarnym Albumie i Hardwired - mniej riffów, ale za to wszystko bardziej organiczne, spójne i piosenkowe. Hardwired jest bardziej złożony niż Black Album, ale myślę, że to ta sama szkoła. Zresztą sam James mówił, że przy pisaniu tej płyty to Czarny Album był inspiracją podczas gdy w czasie sesji DM były nimi oczywiście Master i AJFA.

Oba podejścia się bronią, ale ja z tej czwórki najbardziej lubię Hardwired, bo jest gdzieś pośrodku. BA zbyt piosenkowy.
the_Rock
28.11.2016 13:50:10
O  IP: 165.225.84.79
Napisałem "prostszą" a nie "prostą". RtL jest prostszy niż Ajfa jeśli chodzi o budowę utworów.
Elvis-Król
28.11.2016 12:27:40
O  IP: 94.254.243.222
Rock

Jeżeli RTL jest prostym albumem czy MOP to jestem Elvis święty Mikołaj :-D
the_Rock
28.11.2016 11:51:22
O  IP: 165.225.84.79
Dla mnie Ajfa i DM są przekombinowane :)
DM jest dużo bardziej poszatkowany od AJFA i na moje ucho, niektóre Magnetikowe riffy zupełnie do siebie nie pasują. W AJFA mimo wszystko, brzmi to bardziej spójnie.

Po AJFA zespół uznał, że trzeba wrucić do prostrzych struktur i dostaliśmy cudowny BA.

Ja sam często wracam do AJFA i DM, ale wolę prostszą Metalikę z RtL, BA, czy hardwired.
krzymo
28.11.2016 10:20:50
O  IP: 88.156.25.44
Cóż to za moda na robienie wad z dużej liczby riffów? Na Justice też jest mnóstwo riffów i nikt się nie czepia. Jak dla mnie utwory na tej płycie są świetne. Dużo riffów nadaje ten lekko progresywny sznyt, który sprawia, że jest tak jednowymiarowo.
Imperius
28.11.2016 01:25:56
O  IP: 86.147.203.58
@ElviS
"...to nawet zrobią making of projektowania okładki i składania kartowników;)"

1h 10min 10sekund w trakcie:
https://youtu.be/x4rbcpm31vc

:D:D:D

A tak na poważnie, to napisałem making of utworu a nie teledysku. Nie przypominam sobie by za dużo zostało pokazane lub powiedziane jesli chodzi o genezę i proces tworzenia LoS, zarówno wersji orginalnej z 2014 jak i tej nowej. Chyba, że się mylę.
outlaw
27.11.2016 12:53:56
O  IP: 91.236.4.54
Albo zrobią Making of making i tak ad infinitum;P
ElviS
27.11.2016 12:33:34
O  IP: 77.253.179.67
@Imperius
Wybacz. Obstawiam że LoS nie będzie, bo filmik trwałby 2 minuty...chyba że im bardzo zależy na groszach z wyświetleń to nawet zrobią making of projektowania okładki i składania kartowników;)
Lars w 4:18 z here comes the revenge to fake? ;D
outlaw
27.11.2016 12:17:20
O  IP: 91.236.4.54
Widać tu, że LULU był ich kolejną po St.Anger terapeutyczną płytą.

Wiadomo jak komponowali muzykę na LULU. Większość to zaledwie podrasowana improwizacja. Nagrali to w kilka tygodni i, jak sami mówili, przypomnieli sobie, że istnieje jeszcze drugi sposób pisania utworów. Zamiast przebierać w pomysłach i riffach "uchwyćmy chwilę", pozwólmy muzyce płynąć. Nauczyli się tej sztuki od nowa i dlatego muzyka na Hardwired znów płynie. A jak są niespodziewane zwroty, to akurat takie, że się podobają i wprowadzają dynamikę.

Mamy lejtmotyw, spróbujmy z tego kłębka wysnuć resztę utworu - to mi się podoba.
outlaw
27.11.2016 12:10:17
O  IP: 91.236.4.54
No tak. To słychać na całej płycie. Tym razem ograniczyli ilość riffów w kawałkach na rzecz ich koherentności i jednorodności. Słychać, że wszystkie elementy, które są w utworach są ze sobą spokrewnione. Dlatego nawet jak słucham np. Am I Savage? to nie wydaje się jakby trwał aż 6 i pół minuty, bo pozostawia wrażenie piosenkowe. Chyba wszyscy zatęsknili za tego rodzaju kompozycjami.

Muzyka jest spójna i skoncentrowana, bo cały proces był taki. James i Lars zamknięci przed światem w 4 ścianach, po raz pierwszy od wieków bez Big Brothera, aż trudno było uwierzyć, że tak jeszcze potrafią. Wyjątkowo cicho tym razem było, gdy nagrywali album i oto są efekty. Skupiony, nie rozkojarzony, album.

Naprawdę wszystko czego potrzeba Metallice do dobrej muzyki, to zamknąć tę dwójkę razem w hermetycznym pomieszczeniu.
the_Rock
27.11.2016 10:43:29
O  IP: 159.205.220.163
A ja się skusiłem i zerknąłem na making of Here Comes Revange.
Wygląda mi to jak należy: Lars z Jamesem tworzą utwór na zasadzie rozwijania jakiegoś bazowego pomysłu / riffu. N koniec wpada Kirk z Robem i dogrywają swoje partie.


Dlatego właśnie Hardwired jest taki konkretny, a nie sposzatkowany jak niektóre fragemnty DM (Cyanide fuuuuuuuj)


Elvis-Król
27.11.2016 10:37:53
O  IP: 94.254.243.222
Co do pierwszych czterech albumów nie wiemy dlatego, bo Meta nie była jeszcze wtedy taka technologiczna i nie ganiali wszędzie z kamerami jak to się zaczęło od czasów albumu Metallica, gdzie już dużo było wiadomo, podobnie była z sesją "lojda flojda" ;-)
Elvis-Król
27.11.2016 10:30:08
O  IP: 94.254.243.222
outlaw

Nie będziesz mi mówił jak mam żyć!

Ps żartuje oczywiście, niektórzy lubią zaglądać do kuchni, a inni nie. Ja wręcz jestem taką osobą, że nawet jak ktoś mi zdradza zakończenie czy zobaczę końcówkę jakieś gry, która mi się podoba. Nigdy mi to nie zepsuło radości z książki, filmu, gry czy muzyki ;-)
outlaw
27.11.2016 09:42:49
O  IP: 91.236.4.54
To jest najgłupsza rzecz jaką Metallica robi ze swoją muzyką. Niszczy w ten sposób otoczkę tajemnicy wokół utworów. Te są tym razem bardzo ładnie skomponowane, a oni znów będą to kawałkować przez co za chwilę jakiś przygłup zawoła, że to wcale nie jest takie spójne.

Do dzisiaj nie wiemy jak powstawały utwory MOP i starych płyt. Nie znamy kulis. I dzięki temu utwory zachowują swoją integralność i odrobinę mistycyzmu.
To takie współczesne: wszystko musimy dziś obejrzeć od kuchni. Nie może być znany tylko finalny produkt, ale trzeba się obnażyć do końca. Zawsze musimy podglądać to, co jest najbardziej intymne. Jakie to głupie.

NIE OGLĄDAJCIE TEGO jeśli chcecie by te piękne utwory brzmiały dalej jak utwory, a nie zbieraniny riffów.
Słychać wyraźnie na albumie, że tym razem James i Lars mieli za ambicję przede wszystkim by to były dobre kompozycje. Organiczne, spójne, integralne. I to się udało lepiej niż kiedykolwiek przez ostatnie ćwierć wieku. A teraz sami chcą rozbić tę integralność. Gówno mnie obchodzi jak to wyglądało od kuchni.
Imperius
27.11.2016 00:06:57
O  IP: 86.147.203.58
ElviS, ubiegłeś mnie o jakieś 20min. Właśnie to miałem wstawić. ;)

Spodziewacie się krótkiego making of do każdego utworu z HTSD? Nawet "Lords Of Summer"?
OVERKILL.pl © 2000 - 2017
KOD: Marcin Nowak