W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Hardwired... To Self Destruct na 1 miejscu Billboard Top 200
dodane 30.11.2016 22:16:53 przez: Imperius
wyświetleń: 5162
Jak podają strony internetowe: teamrock.com oraz billboard.com w najnowszym zestawieniu Billboard Top 200 (przedstawiającym 200 najlepiej sprzedających się albumów studyjnych oraz EP w Stanach Zjednoczonych) „Hardwired... To Self Destruct” znalazł się na miejscu 1 z liczbą 291 266 kopii albumu sprzedanych w pierwszym tygodniu obecności na rynku. 282 000 z powyższej sumy to liczba tradycjynych – fizycznych kopii albumu. Jest to już 6 z rzędu, kolejny (!!!) album w dorobku Metalliki, który osiągnął pierwszą pozycję w tym zestawieniu.



Co wiecej, jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, „Hardwired...” sprzedał się w większej ilości egzemplarzy, w swoim pierwszym tygodniu, niż jaki kolwiek inny, rockowy album przez ostatnie 2,5 roku. Poprzedni rekord należał do zespołu Coldplay (382 000). Dla porównania, poprzedni album Metalliki – „Death Magnetic” rozszedł się w ilości 490 000 egzemplarzy w swoim pierwszym tygodniu sprzedaży.

Jednocześnie, jak już pisaliśmy wcześniej, najnowszy album Metalliki osiągnął pierwsze miejsce na listach najlepiej sprzedających się płyty wielu innych krajach świata w tym: Austrii, Australii, Belgii, Brazylii, Kanadzie, Danii, Finalndii, Francji, Niemiec, Irlandii, Meksyku, Holandi, Nowej Zelandii, Norwegii, Szwecji i... Polski!

Na chwilę obecną, jak podaje teamrock.com, doliczono się około 800 000 kopii albumu sprzedanych na całym świecie. Pod koniec tego tygodnia strona metallica.com ma zamieścić najnowsze dane z całego świata gdy tylko listy sprzedaży w poszczególnych krajach zostaną zaktualizowane. Gdy to się stanie, obiecuję szybki update właśnie w tym miejscu.


Źródło:
www.teamrock.com
www.billboard.com


Waszym zdaniem
komentarzy: 106
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
1 2 3
Lars84
08.12.2016 17:49:45
O  IP: 89.250.198.43
Jason dzierży bas już na swoim :)
Elvis-Król
05.12.2016 23:26:54
O  IP: 94.254.243.25
Atlas to moja miłość z Hardwired, zakochanie i pokochanie aż po grób.

Ps nie rozumiem jak Wam mógł się nie podobać od samego początku <Elvis puszcza oczko>
a7xsz
05.12.2016 23:05:41
O  IP: 46.134.138.84
żałuję, że to jednak nie Jason dzierży bas w zespole. Uwielbiam tego gościa i dla mnie zawsze będzie numerem 1

tu się zawsze zgadzać będziemy w 100000% :P
outlaw
05.12.2016 22:41:56
O  IP: 91.236.4.54
Co do Atlas to miałem dokładnie tak samo. Jak to usłyszałem pierwszy raz na YT, to pomyślałem, co do cholery... dlaczego ta Metallica jest coraz bardziej odchudzona, dlaczego to takie... lekkie. Dopiero jak uruchomiłem to na odpowiednim sprzęcie i w odpowiedniej jakości, to okazało się, że ma to odpowiednią moc, a main riff urzekł mnie swoim groove. Naprawdę przyjemnie rzeźbi.

Na szczęście płyta okazała się cięższa niż to zapowiadały single.
Jason Newsted
05.12.2016 22:27:34
O  IP: 185.12.21.51
Bo tak akurat wyszło, że te ostrzejsze jakoś bardziej mi przypasowały z początku i w sumie nadal tak jest, aczkolwiek po kilkunastokrotnym przesłuchaniu moim numerem jeden jest "Confusion", czyli taki mało thrashowy numer w sumie. I coraz bardziej przekonuję się do "Atlas, Rise!". Pełnię mocy tego utworu odkryłem dopiero po zakupie płyty i usłyszeniu go w normalnym brzmieniu, a nie z YT. Podobnie jest z "ManUNkind", z tym że tu idzie mi dużo wolniej.

A nazwa nicka to swego rodzaju hołd dla mojego ulubionego członka Metalliki. Lubię Trujillo, ale żałuję, że to jednak nie Jason dzierży bas w zespole. Uwielbiam tego gościa i dla mnie zawsze będzie numerem 1 wśród muzyków Mety.

Ok, faktycznie źle zrozumiałem :)
Lars84
05.12.2016 22:12:16
O  IP: 89.250.198.43
Ależ ta Metallica wzbudza, az tyle emocji :):):)
outlaw
05.12.2016 22:05:31
O  IP: 91.236.4.54
To pierwsze po prostu źle zrozumiałeś. Nie miałem na myśli tego, że wszyscy powinni lubić Am I Savage?, bo przecież to MÓJ ulubiony kawałek. No już nie przypisuj mi takiego egocentryzmu. Chciałem powiedzieć, że po prostu trudno mi zrozumieć, kiedy to mój ulubiony utwór. Rozumiesz? To pierwsze jest rezultatem drugiego.


A co do drugiej kwestii, to w porządku, powaliłeś mnie;) Skoro tak mówisz.
Może jedynie powinieneś zmienić nazwę, bo akurat Newsted kojarzy mi się z niezbyt finezyjnym, tępym machaniem łbem i zdzieraniem gardła;P

Ale tego, że "lecisz" na bardziej "metalowe", to sobie nie wmówiłem raczej, bo od początku wyróżniałeś jako swoje ulubione kawałki, właśnie te, co ostrzejsze.
Jason Newsted
05.12.2016 21:37:25
O  IP: 185.12.21.51
outlaw

Po pierwsze: sam napisałeś poniżej, że nie rozumiesz jak komuś może nie podobać się "Am I Savage?" i "Murder One" bo to Twoje dwa ulubione kawałki. I niestety,ale w tym momencie zaprzeczasz temu co napisałeś w swoim ostatnim poście, że nic Ci do ludzkich odczuć. Zrozum raz na zawsze: Tobie się podoba, innym nie i na chuj drążyć temat i wciskać wszystkim tu obecnym, że te dwa kawałki są zajebiste? Każdy ma własne zdanie, a Twoje nie jest jedynym słusznym.

Druga rzecz: Znowu próbujesz mi między wierszami dać do zrozumienia, że jestem słuchaczem tylko i wyłącznie thrash metalu. Więc znowu muszę Ci wytłumaczyć, mam nadzieję, że tym razem załapiesz. Otóż NIE JESTEM miłośnikiem oraz słuchaczem jedynie thrashu. Owszem, lubię ten podgatunek, ale oprócz tego słucham zupełnie różnych rzeczy i podejrzewam, że zdziwiłbyś się gdybyś przejrzał mój muzyczny zbiór. Bo znalazłbyś tam wszystko - od Czerwonych Gitar, przez Sylwię Grzeszczak, Andrzeja Piasecznego, muzykę etno, rap, rock klasyczny, hard rock, heavy metal, power metal, thrash, gothic, symphonic itd. Słucham niemalże wszystkiego, nawet Bad Boys Blue, Eltona Johna i George'a Michaela. Nie wspominając o Adele, Ellie Goulding, czy Kelly Family... Mam bardzo szeroki horyzont muzyczny, ale w Twoim autorytatywnym mniemaniu jestem zatwardziałym "thrasherem", tylko dlatego, że nie podoba mi się jakiś "Am I Savage?", i uważam, że pierwsza płyta jest daleko lepsza od drugiej.. Noż kurwa mać... W życiu bym takiej dennej teorii nie wymyślił. Gratuluję wyobraźni...
Elvis-Król
05.12.2016 20:45:29
O  IP: 94.254.243.25
Chyba muszę Wam wszystkim zaśpiewać jak kiedyś, by umilić atmosferę ;-)
outlaw
05.12.2016 16:27:17
O  IP: 91.236.4.54
Jason Newsted

A w którym miejscu ja Ci wmawiam, że jest lepszy niż Ci się wydaje? Na każdym kroku odcinam się od korygowania czyjegoś 'widzi mi się' typu "podoba mi się" "nie podoba", bo co mi do ludzkich odczuć. Ja tylko oponuję ze stwierdzeniami, które nie odnoszą się moim zdaniem jedynie do gustów, ale które jakoś tam da się zweryfikować. Tak, jak wtedy gdy ktoś pisze, że to czy tamto jest bardzo podobne do tego czy tamtego.

W sumie, kiedy słucham niektórych kawałków, zwłaszcza drugiej płyty, to nachodzi mnie myśl, szczególnie ostatnio, że wcale się nie dziwię, że ta płyta nie do końca podchodzi słuchaczom thrash metalu. To jest faktycznie mocno rockowe. I nie w sensie: niezbyt ciężkie. Po prostu ma rockową naturę i stylistykę. Taki Now that we're dead to świetny przykład. Niby ciężki, Sabbathowy, a jednak zalatuje radiowym niemal rockiem.
Jason Newsted
05.12.2016 15:59:13
O  IP: 185.12.21.51
A ja nigdzie nie napisałem, że album brzmi wtórnie. To, że w kilku miejscach ewidentnie przypomina mi dokonania Metalliki z przeszłości, to nie znaczy, że jest wtórny. Nie zgadzam się jedynie z tym, że ta płyta jest genialna. Tak samo jak Ty outlaw nie zgadzasz się i nie rozumiesz jak komuś może nie podobać się "Am I Savage?". A wyobraź sobie, że może. Tobie się podoba i jest ok, mi i paru innym osobom się nie podoba i to też powinno być ok. Nawet jeśli Ty tego nie rozumiesz. Dla mnie ta płyta jest po prostu dobra i tyle. Ma kilka zajebistych momentów, kilka bardzo dobrych, trochę średnich i parę bardzo słabych. Ma świetną, nowatorską linię wokalną, poza "Am I...", a muzycznie mocno nawiązuje do przeszłości.

I choćbyście mnie nie wiem jak przekonywali do swoich racji, to zdania nie zmienię. A albumu mimo wskazanych mankamentów słucha mi się całkiem dobrze i nie jestem jego wrogiem.
outlaw
05.12.2016 14:43:04
O  IP: 91.236.4.54
"momentami brzmi tak jakby powyciągali parę starszych utworów, coś tam pozmieniali, dołożyli inną linię wokalną i nagrali odświeżoną wersję"

to nawet trudno komentować, bo brzmi skrajnie głupio albo jest zwykłą prowokacją.
Tyle ludu uwielbia tę płytę i chyba w pierwszej kolejności za 2 rzeczy: świeżość właśnie i dopracowanie dorównujące niemal Czarnemu Albumowi.
Ja tam nie boję się słowa genialna. Jedyne momenty, w których coś mi nie do końca pasuje to cały 1 utwór, inro i outro Atlas i okolice solówki w Here comes Revenge, gdzie brakuje mi dodatkowego riffu lub wokalizy. To wszystko. Cała reszta jest dla mnie genialna.

@Beholder

No cóż. Am I Savage?, Murder One - nie podoba się, to się nie podoba. Jeśli mówisz, że MI to nic mi do tego. Ja jedynie mogę powiedzieć, że nie rozumiem jak mogą się nie podobać, bo to chyba 2 moje ulubione kawałki. W każdym razie uwielbiam ich freestyle.

A co do ManUNkind, to nie wiem czy hołd, ale przyznaję, ja również słyszę w tych pokręconych melodiach odrobinę czegoś blackmetalowego. To jest takie trochę opętane. Środek utworu z tymi 2 różnymi wokalizami Jamesa jest niesamowity. To jeden ze szczytowych momentów tej płyty dla mnie.
outlaw
05.12.2016 14:28:57
O  IP: 91.236.4.54
Jason

tak jak naciągasz te rzekome podobieństwa, tak też naciągasz moje słowa:

"Outlaw, piszesz że dla Ciebie ten album na początku brzmiał niemetallikowo..no to nie wiem czy słuchaliśmy i słuchamy tego samego albumu, i czy słuchamy tego samego zespołu. Bo dla mnie ten album jest wybitnie metallikowy, właśnie przez jawne odniesienia do przeszłości. Sam napisałeś, że "Here..." momentami kojarzy Ci się z "Attitude" czy "Judas...". Więc niejako zaprzeczasz sam sobie".

Nie napisałem, że brzmiał w ogóle nie Metallikowo, tylko, że wiele momentów. A to, że sam napisałem, że ten czy tamten kawałek skojarzył mi się z tym czy tamtym, to przecież jeszcze nie znaczy, że brzmi wtórnie, a Metallica to epigoni własnych dokonań. Skojarzył mi się zupełnie przelotnie. Nie bardziej niż każda piosenka, któą na codzień słyszymy z czymś nam się kojarzy. Ta płyta brzmi tak świeżo i zaskakująco, że bardziej chyba być nie mogło, chyba żeby nagrali LULU2 lub St.Anger2.

A i owszem. Wokalnie zwłaszcza w kilku momentach nie do poznania. I rozumiem przez to wszystko co najlepsze. Metallica nagrała tu kilka utworów, które ja nazywam freestyle, bo trudno powiedzieć do jakiej kategorii je zaliczyć. Now that we're dead, ManUNkind, Am I Savage?, Murder One - takie kawałki przede wszystkim sprawiają, że płyta jest czymś nowym, niezależnie czy się podobają. Słychać tu, że po prostu grają, co lubią.
Beholder78
05.12.2016 10:07:21
O  IP: 37.47.138.144
Witam, podzielę się swoją refleksją odnośnie poruszanych tematów. I tak jak nie zgadzam się w wielu kwestiach z Outlawem(dla mnie Am i savage i Murder one są najsłabszymi momentami na płycie), to również nie widzę poza ciężarem żadnych podobieństw Dream no more z Sad but true a tym bardziej świetnego Here comes revengo(jeden z moich ulubionych- cięzki i mroczny w ch.j) z Attitude. Brzmią naprawdę super i jak widać nie wszystko w muzyce metalowej już zagrano. Chciałbym się również odnieść do kontrowersyjnego i dzielącego opinię ManUnkind i teledysku do niego(dla jednych parodia dla innych hołd Mayhem), ja uważam, że nie jest przypadkowy i jest to swego rodzaju hołd dla Venom, możecie się śmiać, ale ja w tych pokręconych dźwiękach naprawdę słyszę trochę black metalu(zachowując oczywiście proporcje ciężarowe i wokalne). Pozdro for all.
a7xsz
05.12.2016 09:06:27
O  IP: 212.160.172.86
Jason
momentami brzmi tak jakby powyciągali parę starszych utworów, coś tam pozmieniali, dołożyli inną linię wokalną i nagrali odświeżoną wersję.

Trochę przeginasz :P Serio. "Coś tam pozmieniali"? Ty tak serio? Ten album jest świeży i ja nie widzę żadnej kopii wcześniejszych kawałków. Są jedynie pewne podobieństwa w klimacie, formie wokalu, tempie-szybkości, ciężarze, natomiast doszukiwanie się na siłę podobieństw dla mnie jest dziwne i głupie po prostu. To, że parę sekund komuś nasuwa wspomnienie Attitude, nie znaczy że cały kawałek to zrzynka Attitude, coś tam pozmieniana i odświeżona... :)

Kopia to był DM i nie dało się tego słuchać. Ten album jest genialny i od początku tak mówiłem i mówić będę.
Jason Newsted
04.12.2016 22:30:43
O  IP: 185.12.21.51
"HtS-D" i arcydzieło? Hmm..śmiałe stwierdzenie, nawet bardzo. No ale ok, każdy ma prawo sądzić po swojemu.

Co do podobieństw - nie jest to tylko moje zdanie, wiele osób i tu i gdziekolwiek indziej zwracało na to uwagę, jeszcze przed oficjalnym ukazaniem się albumu. I najwięcej dyskusji i porównań było z "Dream..." i "Sad But True" właśnie. Więc nie jest to tylko mój wymysł. Outlaw, piszesz że dla Ciebie ten album na początku brzmiał niemetallikowo..no to nie wiem czy słuchaliśmy i słuchamy tego samego albumu, i czy słuchamy tego samego zespołu. Bo dla mnie ten album jest wybitnie metallikowy, właśnie przez jawne odniesienia do przeszłości. Sam napisałeś, że "Here..." momentami kojarzy Ci się z "Attitude" czy "Judas...". Więc niejako zaprzeczasz sam sobie.

Każdy ma prawo do własnej oceny, moja jest jaka jest. Podoba mi się ten album, ale momentami brzmi tak jakby powyciągali parę starszych utworów, coś tam pozmieniali, dołożyli inną linię wokalną i nagrali odświeżoną wersję.
outlaw
04.12.2016 18:18:21
O  IP: 91.236.4.54
Od początku mam wrażenie, że ludzie szukają podobieństw na siłę. To są jakieś obsesyjno-kompulsywne odruchy, to porównywanie wszystkiego. Jak gdyby chodziło o grę w "jaka to melodia".

A najgorsze w tym jest, że sprawiają wtedy wrażenie jak gdyby nie wiedzieli o co chodzi w muzyce - kompozycję. To dlatego, że wyjmują pojedynczy riff lub intro np. Confusion i na tej podstawie generalizują, co do całego utworu: Confusion brzmi jak Am I Evil? WTF? To że jakiś wyimek przypomina jakiś wyimek innego utworu nie czyni jeszcze podstaw do porównywania całości. A tak wyglądają wszystkie porównania. Dlaczego ludzie nie patrzą na utwór jako całość, kompozycję elementów. Zamiast tego wyjmują kilkusekundowe fragmenty. To naprawdę na siłę i w ten sposób wszystko można z czymś porównać.

Radość większości ludzi z Hardwired polega m.in. właśnie na tym, że zaskoczyli wszystkich czymś nowym. Zapowiadali do końca DM2, a wyszło coś zaskakującego. I ja jestem wdzięczny Metallice szczególnie za te freestylowe utwory, które nie do końca wiadomo w jakim gatunku się sytuują: ManUNkind. Murder One, Am I Savage?, Now that we're dead.
outlaw
04.12.2016 18:05:32
O  IP: 91.236.4.54
Jak już kiedyś pisałem, miałem kiedyś ambicję nauczyć się wszystkich utworów Metalliki na gitarze, włącznie z solówkami. Myślę, że byłem tego blisko. Chcę tu powiedzieć, że znam ich muzykę od podszewki. A mimo to, słuchając Hardwired nigdy nie miałem uczucia krępującej wtórności, poza tytułowym utworem.

Zupełnie przeciwnie. W kilku momentach wręcz byłem nieco zszokowany i zaniepokojony czy aby tu i ówdzie nie odeszli za daleko od Metalliki. Tak było zwłaszcza w przypadku wokaliz w stylu Dickinsona i Dio oraz kilku innych hardrockowych zespołów. Ale nie tylko, bo również jeśli chodzi o gitary kilkakrotnie przeleciało mi przez głowę czy aby to, co właśnie słyszę nie brzmi zbyt obco temu zespołowi.'

Słowo daję, Harwired, to chyba najbardziej śmiały album Metalliki oprócz Loadów i w życiu bym nie pomyślał, że ktoś w ogóle może coś takiego zasugerować.
comitam
04.12.2016 15:50:01
O  IP: 62.248.245.178
Zastanawia mnie po ci szukacie podobieństw z przeszłości Metalliki? Goście gdyby chcieli nagrać coś całkowicie innego to zaprosiliby klawiszowca, jakieś chórki i saksofonistę do studia. Z górnika nie zrobisz pilota bo zawsze będzie go ciągnęło na dół. Jak tak dalej będziemy po nich jechać to James zostanie pisarzem, Kirk egzorcysta, Lars aktorem, a Robert sobowtórem Salmy Hayek i tyle zostanie z Metalliki
Lewińska
04.12.2016 15:50:01
O  IP: 188.146.80.208
Metallica dawno temu sama wyśrubowała sobie niebotyczny poziom i standard, stąd nasze oczekiwania. Potrzeba nieco dystansu czasu i poznania, byśmy wszyscy z przekonaniem stwierdzili, że "Hardwired" to arcydzieło. Ja już tak twierdzę, a z czasem utwierdzę się w tym przekonaniu jeszcze bardziej ;)
outlaw
04.12.2016 15:38:17
O  IP: 91.236.4.54
Wokal, bardziej wszechstronny niż kiedykolwiek w Metallice, sprawia że momentami przy pierwszym odsłuchu trudno uwierzyć, że to James. Tyle różnych inspiracji. Mnóstwo wokalu z Loadów, Czarnego albumu, słychać Dickinsona, Dio, Black Sabbath,Alice in Chains, odrobinkę St. Anger w Spit. Ale też wielokrotnie udzielało mi się coś bardzo rockowego czego wcześniej nigdy nie było w Metallice. Choćby w refrenie Moth czy zwrotce Confusion. Wokalnie niektóre momenty kojarzyły mi się z takim np. zespołen jak Totentanz. Tu jest mnóstwo świeżości. Zaskakująco dużo.
outlaw
04.12.2016 15:32:34
O  IP: 91.236.4.54
Jason Newsted,

A myślisz, że dlaczego tak uwielbiam nowy album? Właśnie dlatego, że brzmi świeżo. Zupełnie wbrew temu, co napisałeś. Bardzo świeżo. A w wielu momentach, zwłaszcza przy pierwszym przesłuchaniu, wręcz nieMetallikowo, zwłaszcza w warstwie wokalnej.

Jedyny naprawdę wtórny utwór, to otwieracz. Oczywiście nie będę się wdawać w dyskusję czy i dlaczego coś Ci się nie podoba, a powinno na tej płycie, bo to Twoja sprawa i odczucia, ale jeśli chodzi o Twoje porównania, to są one strasznie naciągane.

Co niby łączy Dream no More z Sad But True poza tym, że oba są ciężkie i wolne? Ten pierwszy jest o wiele bardziej w stylu Loadów niż Sad.

Podobieństwo Here Comes Revenge do Thorn Within zaczyna i kończy się na tym, że zwrotka jest wola, ściszona, a refren żwawy, ale żadnych bliższych podobieństw. W ten sposób, to można by każdy utwór nazwać odtwórczym. A mnie się momentami skojarzył ten kawałek z Attitude, The Judas Kiss. I choć uważam, że więcej w nim podobieństwa do tych dwóch niż do Thorn Within, to i tak te skojarzenia są zupełnie niepotrzebne, bo utwór brzmi po prostu świeżo i nowocześnie.

Co do Now that, to nie wiem. Nie słyszałem tego kawałka Helloween, ale jeśli nawet jest podobny, to nawet dobrze, że Metallica zainspirowała się czymś innym niż zwykle. Ważne, że brzmi znowu świeżo.

Porównania Murder One do 2x4, Better than You, czu Turn the Page są jakieś zupełnie z kosmosu i nawet nie zamierzam się w to zagłębiać. Naprawdę nie wiem jak ten freestylowy kawałek ma się do tamtych. Coś nie tak z Twoim mechanizmem skojarzeń. Przecież Turn the Page to w zasadzie ballada i nijak strukturą podobna do Murder.

Am I Savage? ma dla mnie wszystko i dlatego jest moim ulubieńem.

Halo on Fire. Jak już zauważyliśmy, tutaj mamy wyraźnie zaznaczony podział na 3 części, a nie jak w starych balladach na 2. I to już jest istotna różnica. Kolejną jest to, że w drugiej połowie utworu wokal Jamesa pojawia się 3 razy, podczas gdy w starych balladach tylko raz. 3 różnica jest taka, że Halo zaczyna się mocnymi gitarami, podczas gdy, tamte klasyki mają na początku delikatne gitary bez przesteru.
I wreszcie najistotniejsza moim zdaniem różnica - wokal.
Nieszablonowy w zwrotce, bardziej nieregularny, ale przede wszystkim jego barwa: tutaj James śpiewa jak nie James. Słychać inspiracje Dio i nie tylko ,ale to wokalnie coś zupełnie nowego.
Dość powiedzieć, że chyba większość ludzi nie uważa tego za balladę, więc to porównanie też na siłę.

Jason Newsted
04.12.2016 14:50:16
O  IP: 185.12.21.51
To czy album jest "szczery", czy nagrany na odpierdol, żeby tylko było, to wie tylko sam zespół. Do mnie bardziej przemawia argument za tym, że jednak jest to "szczere" wydawnictwo, a koronnym argumentem są teksty. Co prawda nie są to najlepsze teksty jakie napisał James, ale czuć w nich pasję i zaangażowanie. James nie śpiewa o dupie maryni, tylko po raz kolejny dotyka ważnych problemów społecznych. Na obecną chwilę mój ulubiony to "Confusion" - bardzo ważny problem dzisiejszych czasów. Zreztą, to chyba mój ulubiony kawałek z nowego albumu. Po początkowym zachwycie pierwszą płytą, dochodzę do wniosku, że najlepszy numer jest jednak na CD 2. Bardzo powoli zaczyna mnie przekonywać do siebie "ManUNkind", ale ma w sobie coś co mnie wkurwia.. Nie wiem, póki co go nie kupuję, ale zacząłem tolerować. "Spit..." jest w porządku, a reszta jak już tu pisałem - do zmiany. Tak więc tekstowo jest to "szczery" album, ale mam dużo zastrzeżeń co do warstwy stricte muzycznej...

Na pierwszy ogień jeden z moich ulubionych utworów - "Now...". Wszystko pięknie i na swoim miejscu, ale po dokładniejszym przesłuchaniu zaczęło mi świtać, że coś takiego już gdzieś słyszałem. Szybki skan pamięci i boom - "When the Sinner" Helloween. Rytm i linia wokalna jakby żywcem wyjęta z tamtego kawałka. Zastanawiam się na ile to przypadek... Kolejny "gagatek" to "Here Comes Revenge". Z niczym się Wam nie kojarzy? Nie wierzę, że nikt nie pomyślał słuchając tego kawałka o "Thorn Within". Struktura utworu niemal bliźniacza. "Murder One" to z kolei typowy hardrockowy numer, który spokojnie mógłby figurować obok "2X4", "Better Than You" czy "Turn the Page". Z tym, że od tego ostatniego 2 klasy gorszy. Ratuje go tekst, niezbyt wyszukany ale wiadomo, że dla Heta ważny. "Am I Savage?" to w ogóle jakieś nieporozumienie. Kawałek zupełnie pozbawiony wszystkiego.. Duszy, charakteru.. Dla mnie kompozycyjna porażka Metalliki. "Hardwired" to kalka szybkich numerów z przeszłości - "Hit the Lights", "Dyers Eve", "Through the Never", czy "My Apocalypse". Niemniej ma ten kawałek coś w sobie i nawet go lubię. Idealny do szybkiej jazdy samochodem, podobnie jak następujący po nim "Atlas...". Nie jest to numer najwyższych lotów, ale całkiem przyjemnie ciśnie się przy nim pedał gazu."Dream..." świetny, ale muzycznie to kalka "Sad but True". Kropka w kropkę, podobnie jak "Here..." i "Thorn...". Ale wokal Jamesa fajny przynajmniej. "Halo..." z kolei natrętnie przywołuje na myśl metallikowe pół-ballady z przeszłości. Struktura całkiem zgrabna i przyjemna w odsłuchu, prowadząca wprost do "One", czy "Fade...". Oczywiście końcówka utworu nieco mniej standardowa (ostatnie 2 minuty są świetne), ale summa summarum, nie da się tu uciec od ewidentnych skojarzeń z metallikową klasyką.

Tak więc niby mamy nowy album, ale jak się mu dokładnie przyjrzeć, to można odnaleźć mnóstwo odwołań do przeszłości, czasem mniej, a czasem bardzo bardzo oczywistych i natrętnych. Słucha się tego albumu bardzo dobrze, ale głównie dlatego, że wszystko co na nim zawarto bardzo dobrze znamy :) I nie jest to jakiś wielki zarzut z mojej strony - to po prostu Metallica w całej krasie. Nie ma najmniejszego sensu oczekiwać od nich zupełnie nowego grania. To jest po prostu niemożliwe. I tak jest dużo lepiej niż na "DM", tam to dopiero była zrzynka totalna, tyle tylko, że jedynie z lat 80. Tu mamy przekrój przez całą twórczość plus dodatkowe zapożyczenia z zewnątrz.

Tak wiem..posypią się na mnie gromy, urwiecie mi głowę, już jestem skończony na Overkill.pl. Ekskomunika i obowiązkowe egzorcyzmy. Ale tak to widzę, po dogłębnym zapoznaniu się z tym albumem, w różnych warunkach.
Lewińska
04.12.2016 13:39:17
O  IP: 188.146.80.208
Hardwired jest znakomita. Jest nową miłością do poznawania, odkrywania i zachwytu. A wokal Jamesa genialny :)
Elvis-Król
04.12.2016 13:15:50
O  IP: 94.254.243.25
Hardwired jest szczery, bo cały dostępny za darmo do odsłuchu w sieci ;-)
outlaw
04.12.2016 12:57:46
O  IP: 91.236.4.54
No ja rozumiem przez to: nie wykalkulowane, ukierunkowane z góry na to czy tamto, przeintelektualizowane. "Co powinniśmy nagrać, żeby odniosło sukces?" - pozbawione takich pytań. Muzyka z serca...

Myślę, że w wywiadzie, do którego link wrzuciłem w najnowszym newsie, Lars trochę rozjaśnił sprawy.
Elvis-Król
04.12.2016 12:55:33
O  IP: 94.254.243.25
I znów mam dylemat, Vamike chyba nie ma 10 lat, bo teraz napisała zupełnie inaczej.

Zakładam jednak, że to trol stylizowany na 10 latkę, tyle że teraz się zapomniał.

Detektyw Elvis pozdrawia.
MaciekP
04.12.2016 12:51:33
O  IP: 89.69.4.251
A moglibyście zdefiniować co oznacza 'szczere'? ;)
outlaw
04.12.2016 12:01:20
O  IP: 91.236.4.54
Ja tam wolę zakładać, że zarówno Am I Savage? jak i Spit Out the Bone są szczere. Choć tak różne. Są szczere, bo oba się podobają i oba przemawiają, choć do zupełnie innej publiczności, co zrozumiałe, bo łączy je jedynie to, że są na jednaj płycie.
outlaw
04.12.2016 10:09:38
O  IP: 91.236.4.54
Nie może być nic Master of Puppets 2. Nawet gdyby nagrali płytę thrashową równie dobrą, to nie zyska ona takiego uznania z wielu powodów. Na jakiej podstawie uważasz, że Dream no More i SPit są szczere, a inne z płyty nie są szczere? Skąd tylu fanów takich utworó jak Am I Savage? Murder One, Now that, Here Comes Revenge czy Confusion? Gdyby były one nie szczere, to by nie przekonywały, a tak wielu ludzi je uwielbia przecież. Jak zobaczysz komentarze pod teledyskami, to widać tam, że nie ma utworu (może poza tytułowym), o którym ktoś nie napisałby, że jest dla niego tym najlepszym. Także to, że wyjmiesz sobie 2 ulubione utwory z płyty i nazwiesz je jedynie szczerymi, bo Ci się podobają, jeszcze niczego nie przesądza, bo dla mnie bardziej szczery od Spit może być np. Am I Savage? właśnie.
Vamike
04.12.2016 00:56:15
O  IP: 178.43.24.167
outlaw

Widocznie nie masz nawet pojecia o czym pisze...Szczera Metallica jest ,,Spit Out the Bone"w ,,Dream No More" jest tam pasja siła...o coś w tym chodzi...Są też takie utwory które są zeby sciagnąć nowych fanów tylko są też takie które niewiadomo dlaczego są...To że uważam że ,,Lulu" jest bardziej Szczere od ,,Hardwired" nie znaczy że ze Hardwired jest płytą gorszą jest ani lepsza ani gorsza ale gdyby miała szczerość ,,Lulu" wtedy miałaby szanse być lepszą płytą....A dla wielu z fanów byłaby takim ,,Master of Puppets 2" ale oni po prostu niechcą czegoś takiego nagrać...Póki co :D
Larson-86
03.12.2016 23:18:45
O  IP: 31.0.124.192
Które to lata nam przypomniała Meta nową płytą :)
outlaw
03.12.2016 22:55:57
O  IP: 91.236.4.54
Columbo, Kojak. Ewentualnie Gliniarz i Prokurator. Piękne lata 90-te.
Larson-86
03.12.2016 22:15:53
O  IP: 31.0.124.192
A wszystkie komentarze zostaną skasowane, nawet kilka lat wstecz :)
Elvis-Król
03.12.2016 22:09:27
O  IP: 94.254.243.25
Marios jak wróci, to zrobi z naszych dup jesień średniowiecza 8-)
Larson-86
03.12.2016 20:54:45
O  IP: 31.0.124.192
Kiedy Mariosa nie ma, forumowicze harcują hehe :)
KubaL
03.12.2016 20:34:27
O  IP: 94.251.133.254
Panowie przez te seriale to zostaniecie zaorani przez Mariosa :-) Zobaczycie.





Larson-86
03.12.2016 17:13:18
O  IP: 37.248.157.90
Tak czy siak, troszkę się tego oglądało za dzieciaka :)
Larson-86
03.12.2016 17:12:27
O  IP: 37.248.157.90
Heloł! A Kojak? A Policjanci z Miami? A 07 Zgłoś się? :) A słoneczny patrol? (No dobra, troche się zapędziłem ) :)
Elvis-Król
03.12.2016 16:58:58
O  IP: 94.254.243.25
Jeszcze do tego bym dorzucił gliniarza i prokuratura, również kawał dobrego serialu.
Yeah_
03.12.2016 15:46:57
O  IP: 91.193.55.147
Columbo rządzi!
Niedawno przypomniałem sobie pierwszy odcinek. I będą kolejne. : )
outlaw
03.12.2016 14:06:35
O  IP: 91.236.4.54
Oglądam teledysk do mojego ulubionego Am I Savage? i myślę, że byłby on naprawdę dobry, gdyby nie pewne momenty. Zwłaszcza sama końcówka klipu, ostatnie sekundy, kiedy muzycznie utwór miażdży, a w teledysku napięcie spada, gdy pojawia się ten sobowtór, alter ego.
deadbut75
03.12.2016 13:50:06
O  IP: 86.45.137.123
Są ludzie którzy zawsze będą prowokować.Napiszą np.że Lulu to najlepsza płyta.Póżniej czekają na reakcję innych..tzw.żywienie trola.
Mam tylko nadzieję,że zagrają więcej nowych numerów na żywo.
Mają z czego wybierać.Same perełki na nowym albumie.
outlaw
03.12.2016 13:30:16
O  IP: 91.236.4.54
No tak. Columbo to klasyka. I Monk też mi się podobał.
Elvis-Król
03.12.2016 13:22:35
O  IP: 94.254.243.25
outlaw

Uwielbiam Columbo, to chyba najlepszy serial z takiego rodzaju. Gdzie główną rolę odgrywa inteligencja, droga dedukcji, łączenia faktów i ciągłe maglowanie podejrzanego niby bzdurami. Bo te wszystkie csi itd. są nudne jak flaki z olejem, magiczne komórki posiadające aparaty jak najdroższe aparaty lustrzane z zoomem lornetki i za każdym razem prawie to samo. Jeszcze niezły jest Monk, ale już nie tak dobry czy nasz rodzimy Ojciec Mateusz pseudo bystrzak :-D
outlaw
03.12.2016 12:49:59
O  IP: 91.236.4.54
Elvis, jak słowo daję - każda z Twoich hipotez mi pasuje. Może któryś admin jest 10 letnim dzieckiem i niespełna rozumu trolem w jednym robiącym sobie z nas jaja;) Tylko żartuję:)))
outlaw
03.12.2016 12:47:34
O  IP: 91.236.4.54
Ja ostatnio oglądam detektywa Columbo. Serial mojej młodości. DObre.

A co do Vamike, to lekko przepraszam. Może trochę za bardzo naskoczyłem, niemniej nie potrafię złożyć w całość tych dziwnych jej komentarzy. Jeśli Lulu i St.Anger (niezbyt oddalone czasowo płyty) są szczere, jak sugeruje, choć oba tak skrajne muzycznie, na przeciwległych biegunach, to dlaczego miałbym zakładać, że Hardwired nie jest szczery. Osobiście uważam, że takie kawałki jak Murder One zawsze Jamesowi w duszy grały, niezależnie, co nagrywali.
Elvis-Król
03.12.2016 12:33:49
O  IP: 94.254.243.25
Mnie użytkowniczka Vamike od dawna zastanawia, bo czytając jej posty, które za każdym razem sugerują co innego to mam kilka hipotez.

a) jest to jeszcze dziecko, które raczej nie przekroczyło 10 lat sądząc po pisaniu i treści;
b) trol stylizowany na takie dziecko 10 letnie;
c) któryś admin robi sobie z nas jaja :p
d) jest to osoba niespełna rozumu i dlatego takie kwiatki.

Szerlok Elvis, człowiek wielu talentów pozdrawia ;-)
bobystein
03.12.2016 11:23:15
O  IP: 37.47.122.160
Wróciła tu ta "metallikowość" i "hetfieltyzm"...to coś czego nie da się zastąpić ani superszybkością czy ultratechniką.
bobystein
03.12.2016 11:21:04
O  IP: 37.47.122.160
deadbut75 Jam rok starszy i też tak myślę...;) W każdym razie słuchając tej płyty czuję się kiedy pierwszy raz usłyszłem RTL, MOP czy BA - nie mam guli jak przy Load czy StA i DM... Natomiast po pierwszym przesłuchaniu znakomitej przecież AJFA chciałem ich zabić. :)
1 2 3
OVERKILL.pl © 2000 - 2017
KOD: Marcin Nowak